Kapitalny transfer w Ekstraklasie. Padł kolejny rekord. "Bardziej patrzę na pieniądze"

Kapitalny transfer w Ekstraklasie. Padł kolejny rekord. "Bardziej patrzę na pieniądze"
Mikołaj Barbanell / shutterstock
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 12:00
Jednym tylko ruchem Korona Kielce zgłosiła swoją gotowość do walki o najwyższe cele w przyszłym sezonie. Zmagania w Ekstraklasie już zapowiadają się wybornie, a przecież mamy dopiero połowę czerwca. Jak się jednak nie cieszyć, skoro wydanie ponad miliona euro to dla sporej części klubów trud niczym pstryknięcie palcami.
Długo rekordem wewnętrznym w Ekstraklasie, a zarazem jej największym transferem, było sprowadzenie Bartosza Slisza przez Legię. Teraz nie ma już po tym śladu. W klasyfikacji ogólnej tamten ruch Legii spadł na 19. miejsce, natomiast w klasyfikacji wewnętrznej poza podium. Więcej Raków zapłacił za Tomasza Pieńkę, Widzew za Steve'a Kapuadiego, a ostatnio Korona za Patrika Hellebranda.
Dalsza część tekstu pod wideo
Ostatni z transferów robi zdecydowanie największe wrażenie. Korona, która w 2025 roku przeszła w ręce Łukasza Maciejczaka, już wcześniej pokazywała spore ambicje. W poprzednim sezonie sprowadziła przecież zawodników za 1,5 mln euro, a sam Tamar Svetlin - zbierający kapitalne recenzje i łączony z Lechem - kosztował 800 tysięcy euro, co ustanowiło wówczas rekord klubu. Teraz jednak został on pobity z gigantyczną nawiązką. Hellebrand kosztował 1,7 mln euro, Kielczanie uruchomili klauzulę odstępnego w kontrakcie z Górnikiem.
Samego piłkarza też trzeba było przekonać, bo pod względem czysto piłkarskim Korona nie wydaje się projektem obecnie ciekawszym (i dającym większe możliwości) niż Górnik. W Koronie Hellebrand otrzymał znacznie wyższe zarobki, został najlepiej opłacanym zawodnikiem. Reprezentant Czech był zaś wyraźnie zainteresowany jak największą gażą, o czym otwarcie mówił, gdy wypłynął temat zainteresowania ze strony Widzewa. Łodzianie jednak, podobnie jak Lech, nie zdecydowali się na walkę do samego końca. Nie dlatego, że nie mają środków - wskazano inne priorytety, uznano, że licytowanie się z Koroną nie ma największego sensu.
Niezależnie od pobudek Hellebranda, mamy do czynienia z kolejnym ruchem pokazującym, jak bardzo urosła nam Ekstraklasa. Korona bez większego trudu ściągnęła kluczowego zawodnika wicemistrza Polski. Co więcej, nie zrobiła tego, aby załatać dziurę. Bo chociaż wspomniany Svetlin skłonił "Kolejorza" do złożenia oferty, to proponowane pieniądze są dla Kielczan niewystarczające. Nie muszą sprzedawać swojej gwiazdy, więc nie będą tego robić bez spełnienia określonych warunków. Zamiast tego planują jeszcze dwa, trzy naprawdę konkretne ruchy. W Ekstraklasie ustabilizował się kolejny bardzo mocny gracz, przynajmniej pod względem finansów. Minimum milion za jednego piłkarza zapłaciły już Polonia, Lech, Legia, Piast, Raków, Widzew, GKS, Cracovia, Górnik, Wisła i teraz wreszcie Korona. Jedenasty klub w zestawieniu, być może najbardziej nieoczekiwany. Zapewne też nie ostatni, swoje ambicje i środki mają Wieczysta czy Pogoń.
Hellebrand to znakomity piłkarz, wydaje się, że w tym zakresie nikogo nie trzeba do 27-latka przekonywać. W poprzednim sezonie wyróżniał się w Ekstraklasie pod względem uderzeń, akcji defensywnych i asyst drugiego stopnia, a także dominował, jeśli chodzi o krótkie i średnie podania, skuteczność długich piłek oraz skuteczność dryblingu. Hellebrand to absolutna maszyna do rozprowadzania piłki. W Koronie nie narzekano na serwis za sprawą kapitalnego Svetlina, ale teraz środek pola do dyspozycji Jacka Zielińskiego wygląda imponująco i to nie tylko w skali Ekstraklasy. Za tym muszą pójść wyniki, walka o utrzymanie kolejny raz nie przejdzie.
Hellebrand wykres 2025/26
Screen Best11
Jedyną wątpliwością dotyczącą Hellebranda pozostaje na dobrą sprawę jego charakter. Widzew i Lech zrezygnowały, Korona nie była przecież jedynym klubem zainteresowanym usługami Czecha. Sam piłkarz otwarcie zaś przyznawał, że w wyborze nowego klubu będzie kierował się przede wszystkim pensją.
- Widzew? To historycznie wielki klub, tak jak Górnik. Mam już 27 lat i oferta finansowa, której nie mogę odrzucić i która odmieni moje życie, może pojawić się lada dzień. Czas szybko mija. Miałem 20 lat… Nie będę kłamał. Im jesteś starszy, tym bardziej patrzysz na pieniądze - mówił, cytowany przez czeski iSport.
Takie podejście nie oznacza od razu, że pomocnik będzie traktował Koronę niczym bankomat, a wyniki staną się dla niego kwestią trzeciorzędną - podpisał umowę na trzy lata z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy, więc o szybkim pozbyciu się zawodnika nie ma mowy, ale są przesłanki, które na taką ewentualność wskazują. Korona musi uważać, aby nie zostać ofiarą własnych możliwości, jak w poprzednim sezonie stało się z Widzewem. Należy przy tym przyznać, że transfer Hellebranda, nawet jeśli naznaczony poza piłkarskimi wątpliwościami, wciąż ma więcej sensu niż gros ruchów Łodzian.

Dyskusja

Przeczytaj również