Kolumbijczycy mają klub w… Polsce. Sprawili już sensację. "Celem Ekstraklasa"

Kolumbijczycy mają klub w… Polsce. Sprawili już sensację. "Celem Ekstraklasa"
Suenos Dorados
Piotrek - Przyborowski
Piotrek PrzyborowskiDzisiaj · 13:15
Wielkopolskiej publiczności przedstawili się już w mijającym sezonie, gdy sprawili kilka niespodzianek w Pucharze Polski, ale teraz chcą iść o krok dalej. Suenos Dorados, klub założony przez Kolumbijczyków, planuje wystartować w rozgrywkach ligowych. A przyszłościowo marzy im się nawet… Ekstraklasa.
Takiej historii w naszym kraju jeszcze nie było. Poznańskie środowisko piłkarskie po raz pierwszy usłyszało o nich szerzej latem ubiegłego roku, kiedy zadebiutowali w Pucharze Polski. Club Deportivo Suenos Dorados, czyli tłumacząc na polski “Klub Sportowy Złote Marzenia”, to dla Geovanny’ego Carreno Uribe projekt życia. Klub, który zrzesza już nie tylko kolumbijską diasporę zamieszkującą Wielkopolskę, sam marzenia ma całkiem spore. I chce, aby tym pierwszym krokiem w drodze na szczyt był debiut w B-klasie.
Dalsza część tekstu pod wideo

Było z kogo wybierać

Carreno to postać nietuzinkowa. Urodzony w Valleduparze na półncoy Kolumbii, jako trener pracował z młodzieżą w różnych kategoriach wiekowych nie tylko w ojczyźnie, ale także w Urugwaju czy Argentynie. Posiada licencję CONMEBOL A, co w Ameryce Południowej oznacza drugą najwyższą rangę zaraz po Pro. W latach 2014-2018 szkolił młodzież w Club Deportivo Santa Fe Barranquilla, czyli zespole filialnym legendarnego Independiente Santa Fe, który należy do grupy najbardziej utytułowanych drużyn w Kolumbii. Po rozstaniu z tą ekipą nie zamierzał rezygnować ze swojej piłkarskiej pasji. To właśnie wtedy w jego głowie zrodziła się idea stworzenia własnego projektu piłkarskiego. I w ten oto sposób, ponad dziewięć tysięcy kilometrów od Poznania, doszło do powstania oryginalnego Suenos Dorados.
- Po odejściu z Independiente mocno korciło mnie, by zrobić w piłce coś swojego. Teraz mogę z dumą przyznać, że Suenos Dorados jest więc moim autorskim pomysłem. Najpierw zajęliśmy się szkoleniem dzieci i młodzieży. Po trzech latach zespół seniorów zadebiutował w Categoria Primera C, czyli na trzecim poziomie kolumbijskiego futbolu. Chociaż ja sam w 2023 roku zdecydowałem się na przeprowadzkę do Polski i tu przeniosłem całe swoje życie, Suenos Dorados nie zaprzestało swojej działalności w Kolumbii. To możliwe dzięki jednemu z moich przyjaciół, który kontynuuje tam ten projekt - opowiada Carreno.
Geovanny przeprowadził bowiem do Polski nie tylko całą swoją rodzinę, ale również… swój klub. Podczas gdy Suenos Dorados nie przestało istnieć po drugiej stronie Atlantyku, jego założyciel postanowił rozszerzyć projekt również o nasz kraj. W ten oto sposób powstała jego polska filia. Piłkarskie oczko w głowie Carreno nad Wisłą - tudzież nad Wartą - padło na podatny grunt. W ciągu ostatnich lat kolumbijska diaspora w Polsce znacznie się zwiększyła. Chociaż jeszcze w 2015 roku pracowało tutaj zaledwie nieco ponad stu obywateli tego kraju, aktualnie szacuje się, że liczba Kolumbijczyków na polskim rynku wynosi blisko 20 tysięcy. Przy rekrutacji do zespołu było więc z kogo wybierać.
- Faktycznie tworzenie zespołu zacząłem od sprowadzenia chłopaków, którzy grali ze mną w Kolumbii. Ściągnąłem ich tu za sobą, jednocześnie zapewniając im oczywiście też pracę. W kolejnej fazie dołączyli do nas również koledzy z mojej firmy. Zaczęliśmy razem trenować mniej więcej na początku 2024 roku. Część chłopaków miała już okazję zaprezentować się na wielkopolskich boiskach w barwach zaprzyjaźnionych z nami zespołów, takich jak Lotnik Poznań czy Czarni Czerniejewo. Już od dłuższego czasu nosiliśmy się jednak z zamiarem wystawienia własnej drużyny - tłumaczy nasz rozmówca.

Pucharowa niespodzianka

Lotnik czy Czarni nie tylko umożliwili “poznańskim” Kolumbijczykom występy w rozgrywkach ligowych, ale również pomogli w kwestiach organizacyjnych. Pierwszy z klubów użyczył im nawet swoich strojów meczowych, w których ci wiosną i latem ubiegłego roku stoczyli kilka meczów towarzyskich. Stanowiły one etap przygotowań do realizacji większego celu, czyli debiutu w oficjalnym spotkaniu na polskiej ziemi. Ten nastąpił 3 sierpnia 2025 roku w spotkaniu I rundy organizowanego przez Wielkopolski Związek Piłki Nożnej Pucharu Polski na szczeblu okręgowym w grupie poznańskiej. I trzeba przyznać, że ten premierowy występ wypadł niezwykle okazale, bo Suenos Dorados wygrali z Talentem Poznań aż 6:0.
To był początek przepięknej pucharowej przygody “Mi equipo del alma”, czyli “Mojej ukochanej drużyny”, bo takim mottem posługuje się wielkopolski zespół. W II rundzie na jego drodze stanął Pelikan Niechanowo, czyli klub, który jeszcze dekadę temu do ostatniej kolejki bił się o awans do baraży o II ligę, a jego szkoleniowcem był wówczas Jerzy Cyrak, obecnie asystent Leszka Ojrzyńskiego w Zagłębiu Lubin. I mimo że aktualnie Pelikan występuje już tylko w B-klasie, wygrana z tym rywalem 2:0 była sporą niespodzianką. Napędzeni tym zwycięstwem Kolumbijczycy pokonali jeszcze 4:1 Amicusa Mórka i z rozgrywkami pożegnali się dopiero w 1/16 finału, po dość dotkliwej porażce 0:9 z Avią Kamionki.
- Nasz występ w Pucharze Polski potraktowaliśmy przede wszystkim jako taką wspaniałą przygodę. Czuliśmy ogromną dumę, że jako pierwszy kolumbijski zespół mogliśmy wystartować w rozgrywkach o tak wysokiej randze. Oczywiście nie wszystko potoczyło się do końca tak, jak tego byśmy chcieli. Cechuje nas duża ambicja, więc na boisku zawsze chcemy walczyć o pełną pulę i podobnie było w tym przypadku. Po odpadnięciu z PP zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy się szybko podnieść i po prostu podążać dalej z pełną determinacją, aby nie popełnić już tych samych błędów - podkreśla Carreno.

Są otwarci na wszystkich

Szczególnie, że niedługo na takie błędy może nie być miejsca. Kolumbijczycy czynią bowiem starania, aby od nowego sezonu występować nie tylko w Pucharze Polski, ale też w B-klasie. Szanse na to są wysokie, ponieważ od momentu inwazji Rosji na Ukrainę i przypływu ukraińskich migrantów do Polski, nasze piłkarskie władze poluzowały regulaminy. Przepisy wobec zawodników spoza Unii Europejskiej nie są już tak restrykcyjne jak kiedyś i w kadrze danego zespołu może widnieć dowolna liczba cudzoziemców. To samo dotyczy liczby graczy o takim statusie przebywających w tym samym momencie na boisku. Jedynym warunkiem jest posiadanie co najmniej ośmiu zawodników z polskim obywatelstwem uprawnionych do gry. Dla Suenos Dorados nie powinno to stanowić jednak większego problemu.
- Absolutnie nikogo nie zamierzamy dyskryminować. Sam jestem przecież bardzo wdzięczny Polakom za sposób, w jaki przyjęliście tu mnie i moją rodzinę. Suenos Dorados może pochwalić się kibicami z różnych zakątków świata, a w naszym klubie może zagrać każdy. Wystarczy tylko, że taki piłkarz będzie prezentować odpowiednią postawę sportową i musi cechować go odpowiedzialność. Obecnie w naszej kadrze znajdziemy nie tylko Kolumbijczyków, ale także Polaków, Argentyńczyków czy Wenezuelczyków. Drzwi do nas są otwarte dla wszystkich, którzy chcą tu wnieść choć trochę swojego talentu - mówi Carreno.
Suenos Dorados pracują nad zgłoszeniem klubu do Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Ten wyznaczył koniec procesu rejestracji drużyn na sezon 2026/2027 na 16 czerwca. Kolumbijczycy mają więc jeszcze trochę czasu, aby dopełnić wszelkie formalności. Jeśli uda im się zgłosić i wystartują w nadchodzących rozgrywkach poznańskiej B-klasy, będziemy mieli do czynienia z sytuacją wyjątkową w skali całego kraju. Dotychczas w Polsce na palcach jednej ręki można policzyć takie zespoły założone przez cudzoziemców, które wystartowały w regularnej lidze piłkarskiej. Pionierem w tej kwestii jest powołana do życia w 2016 roku krakowska ekipa Dragoons FC, która obecnie występuje w tamtejszej A-klasie. W mijającym sezonie ligę niżej zadebiutowała natomiast Pahonia Warszawa, stworzona z inicjatywy Białorusinów mieszkających w stolicy. Kolumbijczycy mają nadzieję dołączyć do tego grona.
- Wierzę, że z bożą pomocą uda nam się zagrać w B-klasie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i wystartujemy w rozgrywkach, to oczywiście naszym celem już w pierwszym sezonie będzie awans. Wiemy, że to nie będzie łatwe zadanie, a sezon będzie długi, ale przygotowujemy się do tego. Jeśli z kolei chodzi o nasze długofalowe plany, to naszym marzeniem jest gra na jak najlepszym poziomie - w tym przypadku w Ekstraklasie. Choć zdajemy sobie sprawę, że to długa i trudna droga, nie uważamy, by było to niemożliwe. A przynajmniej będziemy się starać, aby to się ziściło - podsumowuje.

Dyskusja

Przeczytaj również