Koszmar gwiazdy wartej 80 mln euro. Brutalna deklaracja. "Wypalony fizycznie i psychicznie"
Ma status gwiazdy, jako nastolatek był porównywany do Leo Messiego czy Andresa Iniesty, potrafił wcielać się w rolę lidera mistrzów Anglii. W pewnym momencie zgasł. Phil Foden jest dziś w ponurym momencie kariery.
Dwa lata to w futbolu wieczność. Niedawny bohater może stać się dzisiejszym problemem. Jeszcze w sezonie 2023/24 Phil Foden spokojnie mógł być zaliczany do grona topowych piłkarzy. W trakcie tamtej kampanii uzbierał 27 bramek i 11 asyst. W samej Premier League brał udział przy 27 trafieniach, nie wykonując ani jednego rzutu karnego. Skompletował wówczas dwa hat-tricki, strzelił sześć goli z dystansu, w tym ten w ostatniej kolejce z West Hamem, który przypieczętował tytuł dla Manchesteru City.
Wszechstronny zawodnik zgarnął wówczas już szóste mistrzostwo w karierze. Za swoje popisy został wybrany najlepszym graczem ligi angielskiej. Był na szczycie i nic nie wskazywało na to, że miałby go opuścić. A jednak. Dziś 25-latek pod żadnym pozorem nie przypomina samego siebie sprzed dwóch sezonów. Iniesta ze Stockport stał się Philem z ławki rezerwowych.
Zjazd
Poprzedni sezon był nieudany zarówno w wykonaniu Fodena, jak i całego Manchesteru City. Ofensywny pomocnik dostosował się poziomem do powszechnie panującej mizerii na Etihad. Podopieczni Guardioli zostali zdetronizowani w Anglii, z Ligi Mistrzów odpadli w 1/16 finału, a w finale FA Cup przegrali z Crystal Palace. Nasz bohater był przygaszony, nieobecny, wyglądał tak, jakby stracił wszelkie boiskowe atuty. Jeden słabszy występ poprzedzał kolejny, a spirala nie chciała się zakończyć. Chociaż wszyscy wiedzieli, że w głębi wciąż czai się rewelacyjny zawodnik.
- Phil to wspaniała osoba. Wiem, że czasem ma problemy, kiedy ludzie go krytykują. Ale wszyscy znamy jego zalety, wiemy na co go stać - powiedział we wrześniu Jeremy Doku dla The Guardian. - Kiedy Phil gra z uśmiechem na ustach, to jeden z najbardziej ekscytujących zawodników świata. Nikt nie może podważyć jego talentu, techniki i umiejętności - to już słowa Joleona Lescotta.
W bieżących rozgrywkach 25-latek nie wrócił na właściwe tory. Jedynie w listopadzie i grudniu nawiązywał do poziomu prezentowanego choćby w sezonie 2023/24. Strzelił ładnego gola z Borussią Dortmund, a w ligowych kolejkach 13-16 zebrał sześć trafień i jedną asystę. Problem w tym, że w pozostałych 22 występach w Premier League brał udział przy zaledwie trzech bramkach. To skandalicznie słaby wynik, patrząc na skalę potencjału.
- Dziś Phil nie zagrał dobrze. Stracił dużo piłek, w każdej akcji chciał aż za bardzo. Musi grać spokojniej, więcej podawać, lepiej zmieniać dynamikę akcji. Ale na koniec trzeba powtórzyć, że to wciąż bardzo młody zawodnik, który ma jeszcze spore pole do poprawy. Pod względem etyki pracy to wyjątkowy gracz - rzucił Guardiola po spotkaniu z Crystal Palace. - Zgadzam się z trenerem, to nie był mój dobry mecz. Muszę grać bardziej rozluźniony, zdaję sobie sprawę z tego, że stać mnie na więcej - odpowiedział piłkarz na antenie BBC.
Takich miernych występów było wiele, aż za dużo. Wygląda na to, że trener stracił cierpliwość do swojego podopiecznego, który nie broni się dyspozycją sportową. Obecnie Foden odgrywa w City co najwyżej rolę drugoplanową. W dziesięciu poprzednich meczach tylko dwa razy był w podstawowym składzie, a aż czterokrotnie w ogóle nie podnosił się z ławki. I trudno tu mówić o jakimkolwiek oszczędzaniu czy zarządzaniu siłami, bowiem do jedenastki nie łapie się zarówno w lidze, jak i w pucharach. Guardiola nie dał mu ani minuty w prestiżowym starciu na Anfield czy w dwumeczu z Realem w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W wygranym finale Carabao Cup angielski pomocnik wszedł w 89. minucie. Wygląda na to że teraźniejszością ofensywy “Obywateli” są m.in. Antoine Semenyo, Rayan Cherki i Jeremy Doku. Foden to już nie przeszłość, a czas zaprzeszły.
- City zmieniło styl, już nie skupia się tak bardzo na ciągłym utrzymywaniu piłki. Postawili na bardziej fizyczny, bezpośredni futbol. Może Foden nie do końca do tego pasuje, Semenyo czy Cherki są od niego bardziej dynamiczni - przyznał Wayne Rooney. - Coś musiało stać się z Fodenem. Może ma jakiś problem, przez który nie może grać czy trenować na najwyższym poziomie. Czasami nie wiemy wszystkiego, ale na pewno coś jest nie tak - stwierdził Michael Brown, były gracz “The Citizens”.
… budzą się demony
Skąd tak nagła obniżka formy? Bardzo dużą rolę odgrywa walka, którą Foden toczy nie z boiskowymi rywalami, a z samym sobą. W ubiegłym roku udzielił kilku wywiadów, w których przyznał wprost, że zmaga się z pewnymi problemami, utrudniającymi mu prezentowanie szczytowej formy. W pewnym momencie po prostu poczuł też wypalenie zawodowe.
- Miałem wiele problemów, które wykraczają poza boisko. W życiu są rzeczy ważniejsze od futbolu. Miałem pewne kłopoty, które wpłynęły na moją psychikę. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie będzie lepiej i uda mi się dojść do siebie. Kiedy w życiu układa ci się dobrze, to przekłada się też na grę - mówił Foden, cytowany przez The Athletic. - Fizycznie i psychicznie byłem wypalony. Od piątego roku życia każdego dnia gram w piłkę, starając się być najlepszą wersją siebie. Jeśli zsumujesz to wszystko, mecze, treningi, podróże, to jest to duże obciążenie dla organizmu. Na treningach nie czułem się gotowy na 100%. Były momenty, kiedy bardzo się frustrowałem, bo po prostu moje ciało nie czuło się tak, jak wcześniej. Zawsze mówię, że w piłkę gra się przede wszystkim głową, a kiedy umysł jest przemęczony, to żaden piłkarz nie pokaże się z najlepszej strony. Dlatego starałem się wykorzystać okres przed sezonem na pełną regenerację - dodał w rozmowie z Manchester Evening News.
Anglik może oczywiście liczyć na konkretne wsparcie. Na łamach Daily Mail podano, że Manchester City zadbał o zapewnienie piłkarzowi niezbędnej pomocy. Foden rozpoczął pracę z psychologiem, a Guardiola miał objąć go niemal ojcowską opieką. Katalończyk publicznie pochwalił 25-latka, który nie bał się otworzyć przed światem w sprawie, która może dotknąć każdego z nas.
- Jak silnym trzeba być, aby tak otwarcie opowiedzieć o swoich problemach. To wspaniałe, fantastycznie, że Phil to powiedział. Wiemy, że nikt nie jest wolny od problemów. Dlatego tym bardziej cieszymy się, widząc, że teraz trenuje z uśmiechem na ustach, jest radosny. A jakość zawsze tam była. To nie brak talentu był jego problemem - zaznaczał Guardiola w trakcie rundy jesiennej.
Niestety coraz więcej wskazuje na to, że wewnętrzne problemy znów przytłoczyły Anglika. Nie siedzimy w jego głowie, więc możemy oceniać jedynie jego boiskowe osiągnięcia. A tych jest coraz mniej. Ostatni gol? 14 grudnia. Ostatnia asysta? 11 lutego. Do policzenia dobrych występów w 2026 roku spokojnie wystarczyłaby jedna ręka. I to Kapitana Haka. Gdzieś zaginął w akcji zawodnik, który jeszcze dwa czy trzy lata temu potrafił regularnie karcić rywali magicznymi zagraniami lewą nogą.
Kadra nie będzie czekać
Kolejny problem Fodena dotyczy jego występów w kadrze. Nawet po znakomitym sezonie 2023/24 nie udźwignął ciężaru odpowiedzialności w ekipie “Synów Albionu”. EURO 2024 w jego wykonaniu było mierne, żeby nie powiedzieć fatalne. W siedmiu meczach nie zaliczył ani jednego gola i asysty. Najbardziej pomagał drużynie, kiedy był zmieniany przez Ollie’ego Watkinsa czy Cole’a Palmera. To oni zdobywali ważne bramki.
W maju ubiegłego roku Thomas Tuchel podkreślił, że Foden musi odzyskać radość z gry. U Niemca nikt nie dostanie powołania ze względu na nazwisko. Dlatego wychowanek City nie znalazł się w kadrze w czerwcu, wrześniu i październiku. Wrócił w listopadzie i wszedł z ławki przeciwko Serbii i Albanii, w tym pierwszym meczu posłał nawet asystę. Teraz ponownie został powołany, przy czym Tuchel przygotował listę aż 35 zawodników. Przed mistrzostwami świata będzie musiał skreślić co najmniej dziewięciu. I w tym momencie bliżej biletu na mundial mogą być m.in. Morgan Rogers czy Eberechi Eze. Nawet Jude Bellingham, który dopiero wyleczył kontuzję, miał w tym sezonie więcej udanych momentów niż Foden.
Pod znakiem zapytania stoi też klubowa przyszłość pomocnika. Jego obecny kontrakt obowiązuje tylko do połowy przyszłego roku. W brytyjskich mediach podawano, że Manchester City jest otwarty na prolongatę, ale ani myśli dawać piłkarzowi podwyżki. Już teraz inkasuje on około 230-250 tys. funtów tygodniowo i nieszczególnie spłaca tę kwotę swoimi występami. Jeszcze parę lat temu to wydawało się niemożliwe, ale obecnie nie można wykluczyć scenariusza, w którym wychowanek “Obywateli” wyfrunie z Etihad.
Portal Transfermarkt wycenia Fodena na 80 mln euro. Dwa lata temu jego wartość rynkową szacowano na 150 milionów. Już ta obniżka pokazuje, w którą stronę skręciła kariera Anglika. Niedawny lider City obecnie stał się tylko jedną z wielu kart w szerokiej talii Guardioli. I bliżej mu do dwójki niż pożądanego asa.