Latem mógł trafić do Lecha Poznań, dziś jest wart 15 mln euro. Zachwyca w mocnej lidze
To najlepszy strzelec Championship, a o jego sprowadzeniu myślą kluby z angielskiej elity. Zan Vipotnik dziś jest już nieosiągalny dla ekip z Ekstraklasy, choć zaledwie kilka miesięcy temu znajdował się na liście życzeń... Lecha Poznań.
Jeszcze niedawno był napastnikiem z przeciętnymi liczbami w drugiej lidze angielskiej. Jego sprowadzenie rozważał Lech Poznań, ale ostatecznie zakontraktował Yannicka Agnero. Dziś Zan Vipotnik jest już najlepszym strzelcem Championship, wycenianym na kilkanaście milionów euro, a w styczniu chciał go kupić klub Premier League. Słoweński snajper w ciągu kilku miesięcy zaliczył zaskakujący progres. Niewykluczone, że niedługo pokaże się kibicom na zdecydowanie szerszą skalę.
Zamiast niego - rekordowy transfer
Latem 2025 roku Lech Poznań szykował się do obrony tytułu mistrzowskiego i walki o awans do Ligi Mistrzów. “Kolejorz” zaliczył imponujące lato. Ściągnął ciekawe nazwiska z zagranicy: Leo Bengtssona, Luis Palmę, Pablo Rodrigueza i Timothy’ego Oumę. Pozyskał graczy znanych z polskich boisk: Mateusza Skrzypczaka, Taofeeka Ismaheela, Joao Moutinho oraz Roberta Gumnego. Jednocześnie do samej końcówki nie zdołał zrealizować jednego z priorytetów transferowych - znalezienia nowego napastnika, aby odciążyć Mikaela Ishaka.
Ostatecznie do stolicy Wielkopolski trafił gracz szwedzkiego Halmstads, Yannick Agnero. Za Iworyjczyka zapłacono rekordową dla klubu kwotę 2,3 miliona euro. Na liście życzeń znajdowały się jednak inne nazwiska. Opublikowany na youtube’owym kanale Ekstraklasa TV dokument "Wariant mistrzowski", pokazywał, jak dział rekrutacji Lecha pracował nad wzmocnieniem ataku. Poważnie rozważano pozyskanie Andriego Gudjohnsena (syna legendarnego Islandczyka - Eidura), który trafił ostatecznie do Blackburn Rovers czy gwiazdy Jagiellonii, Afimico Pululu. W zaawansowanych dyskusjach pojawiało się też gracz Swansea City, Zan Vipotnik. Na wcześniejszym etapie okienka pytano nawet o… Marko Arnautovicia, znajdującego się bez klubu po odejściu z Interu Mediolan.
- Zapytaliśmy agenta, ale nie chciał. To też inne finanse - mówił o Austriaku skaut Lecha, Szymon Goc.
Agnero na razie radzi sobie przeciętnie. Gudjohnsen nie porywa w Blackburn. Arnautović ma dobre liczby w Crvenej zvezdzie, ale to weteran. Dziś zdecydowanie najgorętsze nazwisko z tego grona to Vipotnik. Niespełna rok temu był w zasięgu Lecha, a dziś jest wyceniany na 15 milionów euro. Zimą miał ofertę z Premier League, a kolejne to zapewne tylko kwestia czasu.
Sześciokrotny skok wyceny
Gdy “Kolejorz” latem rozważał pozyskanie Słoweńca, ten miał za sobą przeciętny sezon w drugiej lidze angielskiej. Na wcześniejszym etapie kariery, w rozgrywkach 2022/23, sięgnął po koronę króla strzelców rodzimej ligi, strzelając 20 goli w barwach Mariboru. Potem przeniósł się do występującego w Ligue 2 Bordeaux, gdzie poszło mu już gorzej - w ciągu roku trafił 10 razy. A gdy francuski klub pogrążyły problemy finansowe, przeniósł się do Championship. Tam w barwach Swansea zagrał w 42 ligowych spotkaniach i zdobył siedem bramek.
- Pasuje do brytyjskiego stylu gry. Jest dużo prostoty w jego grze, ale ma najmocniejsze uderzenie [z rozważanych opcji - przyp. red.]. I jeden, i drugi [Gudjohnsen] mają jeszcze potencjał sprzedażowy - oceniał jednak w "Wariancie Mistrzowskim" skaut Lecha, Sergey Hitrikov.
Jak się okazało, nie przestrzelił. Minęło bowiem kilka miesięcy, a sytuacja Vipotnika uległa radykalnej zmianie. Obecnie kroczy po koronę króla strzelców Championship i wydaje się, że na ten moment jest piłkarzem nieosiągalnym dla polskich klubów. Wartość rynkowa 24-latka według portalu Transfermarkt wzrosła od lata aż sześciokrotnie - z 2,5 do 15 milionów euro. W Championship na jego pozycji drożej wyceniany jest tylko gracz Birmingham City, Jay Stansfield (18 milionów). Wspomniane 12,5 miliona wzrostu od startu sezonu to trzeci wynik w Championship.
Piłkarze Championship, których wartość wzrosła o największą kwotę od startu sezonu 2025/26 | Źródło: Transfermarkt
Chcieli go w Premier League
To, że Vipotnik jest aktualnie nieosiągalny dla zespołów Ekstraklasy, to nie tylko kwestia ceny. Słoweniec w styczniu miał bowiem otrzymać ofertę z Premier League. Portal Sportsboom, powołując się źródła bliskie Swansea, informował o propozycji Burnley. Broniący się przed spadkiem “The Clarets” potrzebują bramek niczym tlenu. I to właśnie gracz “Łabędzi” miał pomóc rozwiązać ich palący problem.
Swansea nie dała się jednak przekonać do sprzedaży - i nic w tym dziwnego. Zanim skończyło się styczniowe okienko, ich supersnajper miał na koncie już 13 ligowych goli i przewodził klasyfikacji strzelców Championship. Obecnie wciąż prowadzi w wyścigu o Złotego Buta i ma już 20 trafień - o cztery więcej od drugiego Hajiego Wrighta z przewodzącego tabeli Coventry. A, co istotne, Swansea plasuje się w drugiej połowie stawki - na 15. lokacie, więc dorobek Vipotnika imponuje tym bardziej. Zwłaszcza że postawny napastnik strzelił ponad 40% z ich 49 goli drużyny.

Zajmujący się angielską Football League portal The League Paper w marcu umieścił Vipotnika na pierwszym miejscu w rankingu pięciu piłkarzy wyróżniających się w tym sezonie najmocniej na murawach Championship.
- Rozwinął się w jednego z najbardziej kompletnych napastników ligi. Jego inteligentne poruszanie się w polu karnym pozwala mu regularnie dochodzić do groźnych pozycji, a spokój przed bramką pomógł wykorzystywać okazje z imponującą skutecznością. (...) To, co wyróżnia go na tle innych napastników ligi, to jego regularność. W tym sezonie zdobywał bramki w kluczowych momentach, często rozstrzygające zacięte mecze - napisano o nim w uzasadnieniu.
I nie są to słowa rzucane na wiatr, bo 24-latek został nominowany do nagrody dla najlepszego zawodnika Championship w tym sezonie.
Oferta tylko kwestią czasu
W kontekście zainteresowania Vipotnika w mediach przewijały się w ostatnich tygodniach niemal wszystkie kluby dolnej części tabeli Premier League, a nawet i walczące o miejsce w europejskich pucharach, jak Brentford czy plasująca się na czwartej lokacie Aston Villa. Pisze się również o rywalizujących o awans do elity Ipswich Town i Coventry oraz szkockich Rangersach i portugalskim Sportingu. Klub z Lizbony już raz znalazł w Championship diament w osobie sprzedanego za grubą kasę do Arsenalu Viktora Gyokeresa. Reprezentant Słowenii przedłużył jednak ostatnio kontrakt ze Swansea do 2030 roku, co stawia “Łabędzie” w lepszej pozycji negocjacyjnej.
- Nie da się kontrolować rynku transferowego, ale można rozwijać piłkarza, zaoferować mu najlepszą możliwą umowę, dzięki której będzie szczęśliwy, opiekować się nim i jego rodziną oraz traktować ich profesjonalnie. To zaoferowaliśmy, tego chcemy. Zna nasz projekt, wie, czego od nas oczekuje w przyszłości. Chce być tego częścią, gdyby tak nie było, nie złożyłby podpisu - przekonywał cytowany przez BBC trener Swansea, Vitor Matos. - Oczywiście jesteśmy jak wszystkie inne kluby, zawsze może pojawić się oferta. Mowa jednak o konkretnej ofercie.
Biorąc pod uwagę formę Vipotnika, można stawiać na taką już latem. I niewykluczone, że piłkarz, który niecały rok temu był na celowniku Lecha Poznań, trafi do jednej z najmocniejszych europejskich lig.