Lech Poznań imponuje. Ten ruch pokazuje - chcemy Ligi Mistrzów

Lech Poznań imponuje. Ten ruch pokazuje - chcemy Ligi Mistrzów
Gleb Soboliev/Press Focus
Dawid - Dobrasz
Dawid Dobrasz03 Jun · 15:11
3 czerwca 2026 roku będzie pamiętnym dniem dla Lecha Poznań. "Kolejorz" ustanowił swój rekord transferowy i aktywował klauzulę w kontrakcie Luisa Palmy ze szkockim Celtikiem, wynoszącą 3,5 mln funtów (4,05 mln euro), podpisując z Honduraninem kontrakt do 30 czerwca 2029 roku. To sygnał, że dziesięciokrotny mistrz Polski chce realnie walczyć o Ligę Mistrzów.
Lech imponuje i za to trzeba chwalić. Poznaniacy obronili tytuł, przedłużyli kontrakt z Nielsem Frederiksenem oraz Alim Gholizadehem, teraz wykupili Luisa Palmę. Radosław Nawrot stwierdził, że takiego "Lecha Poznań chciał oglądać od lat". I trudno się z tym nie zgodzić.
Dalsza część tekstu pod wideo
W zeszłym roku "Kolejorz" też pobił swój rekord transferowy, ale wówczas zrobił to w ostatni dzień okna transferowego, podpisując na pięć lat kontrakt z 22-letnim wówczas Yannickiem Agnero, napastnikiem z potencjałem na przyszłość. Tym razem mówimy o 26-letnim piłkarzu. W tym przypadku sprawdziły się słowa Piotra Rutkowskiego - wykupimy Palmę, jak będzie gwiazdą ligi. I tak się stało. Dodatkowo w tle jest poważna kontuzja Gholizadeha, która powoduje już utratę kluczowego piłkarza na kilka miesięcy. Na stratę dwóch takich na jesień, Lech nie mógł sobie pozwolić. Palma w klasyfikacji kanadyjskiej jest drugi po Ishaku (12 goli, 10 asyst).
Honduranin to już nie tylko gwiazda Lecha, ale też swojej reprezentacji, dla której w 34 meczach strzelił siedem goli. Sprawdzony w Ekstraklasie, gładko zaaklimatyzował się w Poznaniu. Tu dużo rzeczy po prostu się zgadzało.
Prawda jest taka, że bez goli Luisa Palmy nie byłoby mistrzostwa Polski w 2026 roku. W siedmiu ostatnich meczach strzelił on pięć goli i zaliczył dwie asysty. Każdy pamięta jego piękne gole z Rayo Vallecano, Wisłą Płock, Motorem czy Rakowem. Dodatkowo ma doświadczenie w Lidze Mistrzów, w której zagrał w siedmiu meczach i "ustrzelił" Atletico Madryt oraz Feyenoord. To kluczowe przed startem eliminacji. Podobnie jak to, że dopisuje mu zdrowie - wystąpił w 47 meczach na 55 możliwych. Wiemy, jak z tym bywało w Lechu.
Ponad 4 mln euro to ogromne pieniądze, ale na końcu - ten transfer nawet jeśli "odpukać" nie wypali, to nie zatrzęsie fundamentami klubu. Jasne, to ponad 16 mln złotych, ale przy dzisiejszych wymaganiach - również w Ekstraklasie - Lech musi wchodzić na coraz wyższy poziom. Szczególnie w momencie, kiedy jest po dwóch mistrzostwach Polski. "Kolejorz" zasłużył sobie na taki ruch, bo go na to stać. Dodatkowo taki transfer może się szybko zwrócić w postaci trzeciego mistrzostwa z rzędu i (oby!) awansu do Ligi Mistrzów.
Poza tym - Lech przy ewentualnej utracie Palmy pewnie i tak szukałby dwóch skrzydłowych po 2 mln euro, bo przecież rodzina Rutkowskich nie wydałaby takich pieniędzy, gdyby to ryzyko nie było zminimalizowane, tak jak w tym przypadku. Trzeba też pamiętać, że Lech stał się klubem, w którym tacy piłkarze jak Walemark, Ali czy Palma - chcą grać.
Niels Frederiksen powtórzył ze sceny na Gali Ekstraklasy, że "w następnym sezonie znowu będziemy mocniejsi". Rok temu mogło być sporo osób niewierzących w te słowa, ale teraz Lech zatrzymaniem Palmy pokazuje - my serio chcemy wejść do Ligi Mistrzów i zawalczyć o kolejne mistrzostwo Polski.
A jest o co walczyć, bo mistrz Polski w przyszłym sezonie wystartuje w fazie play-off Ligi Mistrzów, co oznacza, że ma zapewnioną z góry fazę ligową Ligi Europy (ok. 5 mln euro za samo wejście do grupy).
Na końcu jeszcze jedno - przecież na takich ludzi jak Luis Palma chodzi się na Bułgarską. Honduranin jest jednym z tych czterech "magików" (Ishak, Walemark, Gholizadeh). Takie transfery uznaję też za "polityczne". Trzeba pokazać kibicom, że umie się zatrzymać swoje największe gwiazdy, nawet za tak wysoką kwotę. A polityka w tak dużym klubie jest istotna i ma wpływ np. na sprzedaż karnetów, koszulek itd.
Świetny gość i świetny piłkarz zostaje w Poznaniu. Będzie cieszył swoją grą kibiców "Kolejorza", ale też i całej Ekstraklasy. Lech chce latem wydać 10 mln euro, wydał już ponad cztery, ale jeszcze przecież ktoś odejdzie. Lechu, dobrze to robisz.

Przeczytaj również