Messi zadziwił wszystkich. Jak grom z jasnego nieba! Szykuje się starcie z Ronaldo

Messi zadziwił wszystkich. Jak grom z jasnego nieba! Szykuje się starcie z Ronaldo
Eyepix / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 08:00
Leo Messi pozostaje aktywnym piłkarzem, przygotowując się jednocześnie na życie po zawieszeniu butów na kołku. Wybitny Argentyńczyk zamierza pozostać w świecie futbolu i sprawdzić się w roli działacza. Właśnie dorzucił kolejny klub do powoli tworzącego się imperium.
Więcej, znaczy lepiej. Z takiego założenia wychodzi Leo Messi, który sukcesywnie rozszerza biznesowe portfolio. Karierę piłkarskiego inwestora zaczął skromnie, od nabycia z Luisem Suarezem urugwajskiego klubu Deportivo LSM oraz przejęcia Leones de Rosario, małej drużyny z rodzinnej miejscowości. Później stał się mniejszościowym udziałowcem Interu Miami, gdzie wciąż bryluje, podbijając wartość posiadanej marki. Ośmiokrotny triumfator Złotej Piłki złapał bakcyla i zaczął polować na coraz większe ryby. W kwietniu kupił UE Cornella, ekipę z piątej ligi, która zrobiła swoje dla hiszpańskiej piłki. Przewinęli się przez nią m.in. Andre Onana, Jordi Alba, David Raya czy Gerard Martin. Teraz “La Pulga” finalizuje jeszcze głośniejszą transakcję.
Dalsza część tekstu pod wideo
Mistrz świata z 2022 roku postanowił przejąć 100% udziałów w CD Eldense, drużynie występującej na zapleczu La Liga. Wszystkie zainteresowane strony doszły do pełnego porozumienia, trwają jedynie procesy biurokratyczne, po których transakcja zostanie sfinalizowana. Jej szczegóły nie są jawne, natomiast niedawno po ten sam klub zgłosił się Ricardo Pini, argentyński inwestor, który zaoferował 12 mln euro. Mundo Deportivo informowało, że dotychczasowy właściciel, Juan Carlos Trujillo, rozważał zaakceptowanie tej propozycji, natomiast później do akcji wkroczył Messi. Kiedy ktoś taki chce kupić twój klub, pewnie trudno powiedzieć “nie”.

Mała Barcelona

Eldense ma swoją historię, to najstarszy klub w prowincji Alicante. Został założony w 1921 roku przez kibiców Barcelony. Ich miłość do “Dumy Katalonii” sprawiła, że również zaczęli występować w czerwono-niebieskich strojach. Aby delikatnie odróżnić się od pierwowzoru z miasta Gaudiego, zdecydowano się nosić czarne spodenki. Zespół zyskał przydomek “Azulgrana”, a jego herb wciąż jest dość podobny do barcelońskiego protoplasty.
Nie ma co się oszukiwać, sportowa historia Eldense nie obfituje w wielkie sukcesy. Przez 105 lat istnienia zespół ani razu nie grał na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Mało tego, trwający sezon jest dopiero ósmym, który spędza w drugiej lidze. W 2023 roku udało się wrócić na zaplecze La Liga po 59 latach nieobecności. Jako ciekawostkę można dodać, że w barażach o awans “Azulgrana” wyeliminowała rezerwy Realu Madryt. Dwumecz zakończył się remisem 4:4, ale “Królewscy” odpadli przez niższą pozycję na koniec sezonu zasadniczego. W ekipie “Los Blancos” występowali wówczas m.in. Nico Paz, Jacobo Ramon, Rafa Marin, Alvaro Rodriguez czy Sergio Arribas, którzy przebili się później na znacznie wyższy poziom.
Wracając do Eldense - w 2019 roku znalazło się na skraju bankructwa. Dziennik L’Equipe opisał, że na ratunek przybył Pascual Perez, lokalny biznesmen, który uregulował dług w wysokości 200 tysięcy euro. W 2022 roku klub został przemieniony w spółkę akcyjną. Od tej pory miasto przekazało mu cztery miliony euro w ramach umów sponsorskich. Burmistrz Ruben Alfaro podkreślił niedawno, że ratusz będzie nadal wspierał drużynę, chociaż inwestycja Messiego naturalnie wpłynie na zmianę warunków współpracy.
- We wtorkowy wieczór miasto otrzymało informację o porozumieniu. W takich sytuacjach należy zachować ostrożność i poczekać na całkowitą finalizację. W każdym razie możemy czuć się dumni z tego, że taka postać jak Leo Messi zwróciła uwagę na nasz klub, naszą społeczność, reprezentowane przez nią wartości. To wielka szansa, aby cała Elda umocniła swoją pozycję na piłkarskiej mapie Hiszpanii - przyznał Alfaro, cytowany przez Diario Ole.

“Szaleństwo”

Eldense funkcjonuje głównie za sprawą wsparcia lokalnej społeczności. Stadion Nuevo Pepico Amat może pomieścić 5800 widzów i prawie na każdym meczu jest wypełniony pod korek. Liczba karnetowiczów wynosi 3500, co można uznać za bardzo solidny wynik w miejscowości liczącej 55 000 osób. W pewien sposób przekłada się to na wyniki, w minionych rozgrywkach podopieczni Claudio Barragana byli niemal niezniszczalni na własnym obiekcie. Wygrali tam 15 meczów, przegrali tylko jeden, zgarnęli 48 z 57 punktów. Trudno byłoby notować takie liczby bez fanatyzmu miejscowych kibiców. W okolicy praktycznie każdy wspiera “Azulgranę”. Pewnie nawet najbardziej zagorzali fani nie spodziewali się jednak takiej nowiny.
- Kiedy pojawiły się informacje o Messim, w całym mieście zapanowało szaleństwo. Rozdzwoniły się telefony, WhatsApp płonął, wszyscy dostawali mnóstwo wiadomości od innych kibiców, od klubów. Na początku nikt nie mógł w to uwierzyć, ale stopniowo zaczęliśmy rozumieć, że to prawda. Poziom ekscytacji jest duży, pojawiają się pytania, czy będzie awans do La Liga, czy będzie nowy stadion. Oczywiście najpierw czekamy na oficjalne potwierdzenie i zobaczymy, co stanie się później - powiedział Vicente Bernabeu, szef stowarzyszenia kibiców Eldense, na łamach dziennika AS.
W ostatnim czasie fani w Alicante mają sporo powodów do radości. W poprzednim sezonie drużyna po rocznej nieobecności wróciła do drugiej ligi. Awans został przypieczętowany 16 maja po zwycięstwie 2:1 nad rezerwami Atletico. Bohaterem Eldense został Nacho Quintana, który strzelił dwa gole. Po stronie “Rojiblancos” odpowiedział Arnau Ortiz, były gracz Śląska, a obecnie członek pierwszej drużyny z Metropolitano.
Architektem sukcesu była dość niespodziewana postać. Claudio Barragan do niedawna mógł się pochwalić tylko jednym awansem, w 2012 roku wyciągnął Ponferradinę do drugiej ligi. Później bez większych sukcesów prowadził takie ekipy jak Cadiz, Mirandes, Hercules i Recreativo Huelva. W pewnym momencie zszedł bardzo nisko w hiszpańskiej hierarchii, obejmując Costa City z ligi regionalnej. W marcu 2025 roku przejął rezerwy Eldense, które pod jego wodzą wygrały siedem z pierwszych ośmiu meczów. W październiku dostał szansę w pierwszym zespole, z którym osiągnął rewelacyjne wyniki. W 30 kolejkach ugrał 59 punktów, co wystarczyło do awansu.
- Dokonaliśmy czegoś szalonego, na początku sezonu nikt nie uwierzyłby, że skończymy tak wysoko. Nasza ciężka praca przyniosła efekty. Jesteśmy w siódmym niebie. Całe miasto tętni życiem, po zwycięstwie odwiedziliśmy ratusz, widzieliśmy tysiące świętujących kibiców. Jestem szczęśliwy, mogąc być częścią tego sukcesu. Nie mógłbym prosić o nic więcej - opowiedział Barragan w rozmowie z portalem DXT Campeon.

Klub w kryzysie

Dotychczasowym problemem Eldense były związane ręce na rynku transferowym. Wsparcie miasta wystarczało do zbudowania drużyny, która może awansować do drugiej ligi, ale niekoniecznie ją zawojować. Rekordzistą transferowym klubu pozostaje Alan Godo, sprowadzony w 2024 roku za 75 tys. euro, a po sześciu miesiącach sprzedany dwa razy drożej do rezerw Barcelony. Bohaterowie poprzedniego awansu, czyli Nacho Quintana i Dioni, latem odeszli odpowiednio do Andorry i Torremolinos. Chwilowo najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem jest lewy obrońca, Juan Carlos, którego sprowadzono z wolnego transferu, kiedy wygasła mu umowa z Southampton. W przeszłości przewinął się przez młodzieżówki Barcelony i Manchesteru City. Materiałem na gwiazdę ma być Dinis Rodrigues, którego pod koniec okienka Napoli sprowadziło z FC Sion. “Azzurri” od razu wypożyczyli 21-letniego napastnika do Eldense, gdzie czeka na debiut. W przeszłości Portugalczyk był dość skuteczny w rezerwach Bragi, więc może uda mu się podbić hiszpańskie boiska.
Kadra nie obfituje w wybitne jednostki, co odbija się na wynikach. Po czterech kolejkach “Azulgrana” zajmuje 20. miejsce w tabeli z dorobkiem dwóch punktów i bilansem bramkowym 2:6. Ostatnio zremisowała 0:0 z Mallorcą, co akurat samo w sobie nie jest powodem do wstydu. Klub stracił jednak cierpliwość do Claudio Barragana i podziękował mu za współpracę. Tymczasowym trenerem został Josep Ferrando, który wcześniej pełnił funkcję asystenta.
- Pierwszym ważnym ruchem Messiego będzie zatrudnienie nowego trenera. Jego decyzje mają wpłynąć szerzej na działalność klubu. Stadion ma potencjał do rozbudowy, ośrodek treningowy jest niewielki i również mógłby podlegać renowacji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w nadchodzących latach Eldense rozwinie się na wielu płaszczyznach - opisała Marca.
Eldense potrzebuje inwestycji, aby szczytem marzeń nie był sam awans do La Liga 2. To nie jest drużyna pokroju Almerii, która zna smak rywalizacji w elicie, ma bogatszą historię i ciekawszych piłkarzy pokroju Sergio Arribasa, Leo Baptistao czy Briana Cipengi, który błysnął na mundialu golem z Anglią. Wspominamy o andaluzyjskim klubie, ponieważ w lutym Cristiano Ronaldo nabył 25% praw. Wydaje się, że CR7 znacznie częściej będzie mógł świętować wyniki swojego zespołu.
Almeria na początku sezonu rozbiła Eldense 3:0. Ich kolejne starcie odbędzie się 2 maja, zatem Messi ma sporo czasu na usprawnienie czy nawet przebudowę drużyny. Coś nam mówi, że będzie to jeden z najchętniej śledzonych meczów drugiej ligi hiszpańskiej. W końcu latami żyliśmy spektakularną rywalizacją Leo z Ronaldo. Ich boiskowy czas powoli przemija, ale futbol nie znosi próżni. Niedługo pojedynek piłkarskich gigantów przeniesie się do gabinetów.

Dyskusja

Przeczytaj również