Mieli być czarnym koniem, potrzebują cudu do wyjścia z grupy. Kompromitacja

Mieli być czarnym koniem, potrzebują cudu do wyjścia z grupy. Kompromitacja
Paparacy / shutterstock
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 08:05
Mundial nie daje nam odetchnąć. Dziś w nocy zakończyła się druga kolejka fazy grupowej, a już w środowy wieczór wystartuje trzecia, ostatnia seria gier. Zanim jednak rozpoczną się decydujące starcia, warto wziąć pod lupę sytuację we wszystkich grupach. Jakich wyników poszczególne reprezentacje potrzebują do awansu? Sprawdzamy.
Odpowiedzi na niektóre nurtujące nas pytania zdążyliśmy już poznać. Część drużyn zapewniła sobie awans do fazy pucharowej mistrzostw świata, niektórzy całkowicie stracili na to szanse. Większość zespołów przed ostatnią kolejką ma natomiast o co grać. To sprawia, że emocji na pewno nie zabraknie.
Dalsza część tekstu pod wideo
Na wstępie przypomnijmy, że bezpośredni awans do 1/16 finału wywalczą dwie najlepsze drużyny z każdej grupy, a ponadto osiem z 12 ekip z trzecich miejsc, które osiągnęły najlepszy bilans (najpierw punktów, w dalszej kolejności bramek).

Grupa A

W grupie A pewny zajęcia pierwszego miejsca jest już Meksyk, który drugą Koreę Południową wyprzedza o trzy punkty, a ma z nią lepszy bilans po spotkaniu bezpośrednim. Gospodarze mogą zatem spać spokojnie. Wynik ostatniego meczu z Czechami nie ma dla nich znaczenia. Co innego właśnie dla naszych południowych sąsiadów, którzy do pewnego awansu, jaki dałaby im druga lokata, potrzebują zwycięstwa z Meksykiem i porażki Korei z RPA. Jeśli taki scenariusz się spełni, będą musieli jeszcze liczyć bramki, by osiągnąć lepszy bilans niż ekipa z Afryki. Póki co mają mały handicap (-1 przy -2 u rywali).
Koreańczykom do awansu z drugiej lokaty wystarczy remis z RPA. Jeśli przegrają, będą mieli jeszcze niewielkie szanse na awans z trzeciego miejsca. RPA awansuje dalej, jeśli pokona Koreę, a Czechy albo zgubią punkty z Meksykiem, albo przy zwycięstwie osiągną gorszy bilans bramek niż RPA.

Grupa B

Póki co w najlepszej sytuacji są Kanada i Szwajcaria, które zgromadziły po cztery punkty, a teraz zagrają ze sobą. Co ciekawe - ewentualny remis zapewni awans obu drużynom, zaś grupę w takim przypadku wygrają gospodarze mundialu ze względu na lepszy bilans bramek. Nawet jednak porażka którejś z tych ekip nie powinna skomplikować jej sprawy awansu. Bardzo prawdopodobne, że przy takim scenariuszu oba te zespoły wyjdą z pierwszych dwóch lokat. Jeśli nie - cztery punkty powinny wystarczy do awansu z trzeciego miejsca.
Ewentualny remis Bośni z Katarem sprawi, że obie te reprezentacje pożegnają się z turniejem. Zwycięzca tego meczu może natomiast wywalczyć przepustkę do 1/16 finału, choć najprawdopodobniej z trzeciego miejsca. Bośnia, aby awansować na drugą lokatę, musiałaby bowiem nie tylko wygrać, ale też liczyć na porażkę Kanady i osiągnięcie od niej lepszego bilansu bramek (póki co Kanada +6, Bośnia -3). Katar z kolei zajmie drugą pozycję, jeśli pokona Bośnię, a Szwajcaria nie tylko przegra z Kanadą, ale też osiągnie gorszy bilans bramek niż Katarczycy (na ten moment Szwajcaria +3, Katar -6). To więc naprawdę bardzo mało realne.

Grupa C

Szanse na awans straciło już ostatnie w stawce Haiti. Czego potrzebuje natomiast trzecia aktualnie Szkocja? Zwycięstwa z Brazylią. Wystarczyć może też remis, choć wówczas Wyspiarze na pewno zajmą trzecie miejsce i będą musieli patrzeć na to, czy znajdą się wśród ośmiu najlepszych zespołów z trzecich pozycji.
Brazylijczycy mogą raczej spać spokojnie. Do awansu wystarczy im remis ze Szkocją. Jeśli przegrają, a Maroko ugra przynajmniej punkt z Haiti (lub nawet przegra, ale osiągnie lepszy bilans bramek od “Canarinhos”), podopieczni Carlo Ancelottiego spadną na trzecie miejsce i będą musieli brać kalkulatory w dłoń. W najlepszej sytuacji jest Maroko, bo jemu wystarczy remis w meczu ze zdecydowanie najsłabszym Haiti. Przy porażce też zresztą powinno się udać - wówczas wystarczy, że Brazylia nie przegra ze Szkocją.

Grupa D

USA jest już nie tylko pewne awansu, ale też zajęcia pierwszego miejsca, a szanse na wyjście z grupy straciła ostatnia w stawce Turcja. O swój los dalej walczą zatem tylko Australia i Paragwaj. I tu mamy do czynienia z bardzo ciekawą sytuacją, bo obu drużynom w bezpośrednim meczu powinien wystarczyć remis. Australia wyjdzie wówczas z drugiej lokaty, Paragwaj (mający gorszy bilans bramek) będzie musiał patrzeć na ranking ekip z trzecich pozycji, ale z czterema punktami powinien wywalczyć przepustkę do 1/16 finału. Jeśli w meczu tych dwóch drużyn nie zobaczymy podziału punktów, wówczas sytuacja będzie prosta - zwycięzca gra dalej, przegrany musi patrzeć na ranking zespołów z trzecich miejsc.

Grupa E

Pierwsze miejsce w tej grupie na pewno zajmą Niemcy. Pozostałe drużyny wciąż muszą się trochę napocić. W najlepszej sytuacji jest wśród nich Wybrzeże Kości Słoniowej, któremu do awansu z drugiej lokaty wystarczy remis w starciu z Curacao. Ewentualna porażka sprawi, że ekipa z Afryki, nawet po zajęciu trzeciego miejsca, może (choć nie musi) pożegnać się z turniejem. Wszystko będzie wtedy zależało od rankingu ekip z trzecich lokat. Curacao awans zapewni sobie natomiast, jeśli pokona WKS, a Ekwador nie wygra z Niemcami.
W najtrudniejszej sytuacji dość niespodziewanie jest właśnie Ekwador, który, co tu ukrywać, skompromitował się ostatnio w meczu z Curacao (0:0). Reprezentację przed startem turnieju określaną mianem czarnego konia uratować może już tylko pokonanie Niemców. Wtedy Ekwadorczycy najprawdopodobniej i tak zajmą trzecie miejsce, ale cztery punkty powinny wystarczyć im do awansu. Chyba że spełni się wymarzony, ale mało prawdopodobny scenariusz dla ekipy z Ameryki Południowej - ich zwycięstwo z Niemcami przy jednoczesnej porażce WKS-u z Curacao. Wtedy Ekwador zajmie drugie miejsce.

Grupa F

Ostatnie miejsce w tej grupie już na pewno zajmie Tunezja. Co za tym idzie - straciła ona szansę na awans do fazy pucharowej. Tylko jakiś istny kataklizm mógłby natomiast zabrać promocję Holendrom. Musieliby oni przegrać z Tunezją i to wyżej niż Japonia ze Szwecją. Nawet przy tak mało realnym scenariuszu “Oranje” zapewne wyszliby z trzeciej lokaty.
Japonii wystarczy przynajmniej remis ze Szwecją. Jeśli przegrają - najprawdopodobniej zajmą trzecią pozycję, ale dorobek czterech punktów (i bardzo dobry póki co bilans bramkowy +4) też będzie ich premiował. Nie powinni zatem obawiać się o swój los. Największa niewiadoma to przyszłość Szwedów, którzy przy porażce z Japończykami najprawdopodobniej pożegnają się z turniejem, bo trudno będzie im - nawet przy zajęciu trzeciego miejsca - awansować z trzema oczkami. Ugrany remis znacząco zwiększa szanse, zwycięstwo daje oczywiście pewność awansu.

Grupa G

Jedna z najbardziej wyrównanych na ten moment grup. W najlepszej sytuacji jest Egipt, który przewodzi stawce z dorobkiem czterech punktów. Jeśli w ostatniej kolejce ugra przynajmniej remis z Iranem - wywalczy awans, być może z pierwszego miejsca. Nawet ewentualna porażka może jednak dać awans z drugiej (jeśli Belgia nie wygra) lub trzeciej lokaty (jeśli Belgia wygra).
Iran zapewni sobie awans, jeśli pokona Egipt. W przypadku remisu, marząc o drugiej lokacie, będzie musiał liczyć na to, że Belgia zremisuje z Nową Zelandią i osiągnie gorszy od Irańczyków bilans bramek (póki co 2:2 Iran, 1:1 Belgia). Analogicznie wygląda sytuacja Belgów. Ich zwycięstwo z Nową Zelandią to awans do 1/16 finału. Przy remisie trzeba będzie liczyć na remis Iranu i osiągnięcie od niego lepszego bilansu bramek. Ewentualnie na awans z trzeciej lokaty, jeśli dobrze poukłada się sytuacja w pozostałych grupach.
W najtrudniejszej sytuacji jest Nowa Zelandia. Ona musi wygrać z Belgią. Jeśli równocześnie Egipt wygra lub zremisuje z Iranem, wówczas ekipa z Oceanii zajmie drugie miejsce i na pewno awansuje dalej. Przy ewentualnym zwycięstwie Irańczyków w drugim spotkaniu, Nowa Zelandia będzie druga lub trzecia, w zależności od tego, czy osiągnie lepszy bilans bramek niż Egipt (póki co ma -2 przy +2 rywali).

Grupa H

Hiszpanii do awansu wystarczy remis w meczu z Urugwajem. Jeśli “La Roja” przegra, wówczas do zajęcia drugiej pozycji będzie potrzebowała zwycięstwa lub remisu Arabii Saudyjskiego w meczu z Republiką Zielonego Przylądka. Nie ma co się jednak oszukiwać - mistrzowie Europy nie wypadną za burtę po fazie grupowej. Nawet jeśli jakimś cudem zajmą w grupie trzecie miejsce, i tak powinni grać dalej. Cztery punkty i dobry póki co bilans bramek (4:0) robią swoje.
W zaskakująco dobrej pozycji przed ostatnią serią gier jest Republika Zielonego Przylądka. Jeśli wygra z Arabią Saudyjską - wywalczy awans. Prawdopodobne natomiast, że wystarczy jej nawet remis. Wówczas będzie potrzebowała zwycięstwa Hiszpanii z Urugwajem, co wydaje się przecież bardzo realne.
Los w swoich rękach ma też Arabia Saudyjska. Co prawda na razie zamyka stawkę, ale jeśli wygra z Republiką Zielonego Przylądka - powinna być w TOP2, o ile Hiszpania nie przegra z Urugwajem. Ten znalazł się przed ostatnią kolejką w arcytrudnej sytuacji. Żeby pozostać w grze, musi pokonać Hiszpanów, ewentualnie ugrać z nimi remis i liczyć na to, że po pierwsze - Republika Zielonego Przylądka zremisuje z Arabią Saudyjską, a po drugie - osiągnie od niego gorszy bilans bramek (póki co Urugwaj 3:3, RZP - 2:2). No chyba że przy remisie Urugwaj zajmie trzecie miejsce i będzie miał na tyle wystarczający bilans, by mimo wszystko awansować. To możliwe, ale pewności nie ma póki co żadnej.

Grupa I

Jedyna grupa, gdzie dwie drużyny mają po dwóch kolejkach komplet punktów. Francja i Norwegia już awansowały do 1/16 finału, a w ostatniej kolejce powalczą ze sobą o zakończenie zmagań na pierwszej lokacie. Remis będzie w tym względzie premiował “Trójkolorowych”, którzy mają minimalnie lepszy bilans bramek.
Senegal i Irak najprawdopodobniej już po fazie grupowej pożegnają się z turniejem. Jeśli któraś z tych reprezentacji wygra bezpośredni mecz w ostatniej kolejce - wskoczy na trzecie miejsce i teoretycznie zyska szansę na pozostanie w grze. Będzie jednak trudno awansować z trzema punktami, szczególnie, że póki co obie ekipy mają bardzo kiepski bilans bramek (Senegal -3, Irak -6).

Grupa J

Argentyna jest już pewna nie tylko awansu, ale także zajęcia pierwszego miejsca. W ostatniej kolejce zagra z Jordanią, która póki co nie zgromadziła nawet punktu i straciła już jakiekolwiek szanse na wyjście z grupy. Wszystko rozstrzygnie się zatem między Austrią i Algierią. W przypadku remisu Austriacy wyjdą z drugiej lokaty, a Algierczycy będą mieli realne szanse, by awansować z trzeciego miejsca. Zwycięstwo którejś z tych reprezentacji da jej oczywiście awans, przegrany będzie wówczas w trudnej sytuacji, bo trzy oczka mogą nie wystarczyć do wywalczenia promocji z trzeciej pozycji.

Grupa K

Awans zapewniła już sobie pierwsza w tabeli Kolumbia, która po dwóch kolejkach ma komplet punktów i może spać spokojnie. Dołączy do niej bez wątpienia Portugalia. Ona potrzebuje oficjalnie punktu w starciu z Kolumbijczykami, ale i przy porażce nie będzie miała problemu z wywalczeniem promocji do 1/16 finału. Nawet jeśli jakimś cudem spadnie wówczas na trzecie miejsce (DR Konga musiałaby na tyle wysoko pokonać Uzbekistan, by osiągnąć lepszy bilans bramek: póki co Portugalia +5, DR Konga -1), spokojnie awansuje z trzeciego miejsca przy czterech punktach i tak dobrym bilansie bramkowym.
DR Konga, żeby przedrzeć się do fazy pucharowej, musi pokonać Uzbekistan. Cztery oczka powinny wówczas dać awans z trzeciej lokaty (bo na drugą raczej nie ma co liczyć). Uzbecy potrzebują natomiast cudu w postaci wysokiego pokonania DR Konga. Wtedy przeskoczą ją w tabeli i będą uwzględniani w tabeli ekip z trzecich miejsc, ale pojawia się tu jeszcze jeden problem - ich fatalny bilans bramkowy po porażkach 1:3 i 0:5. Musieliby zatem w ostatniej kolejce wygrać naprawdę wysoko, by zwiększyć swoje szanse.

Grupa L

Ostatnie miejsce w grupie na pewno zajmie już Panama, która straciła jakiekolwiek szanse na awans do fazy pucharowej. Jedną nogą w 1/16 finału jest z kolei Anglia. Do przyklepania promocji z pierwszej lub drugiej lokaty oficjalnie potrzebuje remisu właśnie w starciu z Panamą. Na trzecie miejsce spaść może jedynie wówczas, jeśli przegra z Panamą i to wysoko, a Ghana przegra z Chorwacją, osiągając mimo to lepszy od Anglików bilans bramek. W zasadzie nierealne. Nawet jeśli taki scenariusz jakimś cudem się ziści, a “Synowie Albionu” zajmą trzecie miejsce, i tak powinni z niego awansować.
W komfortowej sytuacji jest też Ghana. Premiuje ją remis z Chorwacją, ale porażka też nie powinna zabrać promocji do 1/16 finału. Najprawdopodobniej ekipa z Afryki będzie wtedy w grupie trzecia, a cztery oczka mogą wystarczyć jej do awansu. Co natomiast z Chorwacją? Jeśli pokona Ghanę - gra dalej. Przy remisie także będzie miała spore szanse, choć wówczas musi patrzeć na ranking trzecich miejsc. Drogi do fazy pucharowej nie zamyka nawet ewentualna porażka, wszak Chorwaci nie spadną już niżej niż trzecia lokata, ale z dorobkiem trzech punktów (i przy póki co raczej kiepskim bilansie bramek na poziomie -1) o awans może być wówczas bardzo trudno.

Dyskusja

Przeczytaj również