Ciekawy transfer w Ekstraklasie! Znany włoski klub płacił za niego rekordowe pieniądze

Ciekawy transfer w Ekstraklasie! Znany włoski klub płacił za niego rekordowe pieniądze
MB Media / pressfocus
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 14:00
Na przestrzeni roku płacili za niego łącznie ponad 10 mln euro. Janis Antiste uchodził za duży talent, potem nieco spuścił z tonu, a teraz będzie chciał odbudować się w Zabrzu. Właśnie trafił do Górnika na wypożyczenie z Sassuolo. Mowa o 24-letnim napastniku z doświadczeniem w Serie A, drugiej Bundeslidze czy młodzieżowych reprezentacjach Francji.
Urodził się w Tuluzie i to właśnie w najsłynniejszym klubie z tego miasta spędził większość czasu jako junior. Tam przedzierał się przez kolejne szczeble akademii, drużynę rezerw, ostatecznie docierając do pierwszego zespołu. W rundzie wiosennej sezonu 2019/20 doczekał się debiutu na poziomie Ligue 1, zmieniając w 79. minucie… Quentina Boisgarda, obecnie gracza Piasta Gliwice.
Dalsza część tekstu pod wideo
Jak się potem okazało, był to dla Antiste jedyny występ we francuskiej elicie. Jego drużyna w tamtej kampanii spadła z ligi, co jednak dla samego napastnika było po części dobrą wiadomością. Na drugim szczeblu rozgrywkowym mógł liczyć na bardziej regularne występy i w rozgrywkach 2021/22 solidnie się rozkręcił. Licząc także Puchar Francji, gdzie w pojedynkę rozmontował grające jeszcze wtedy w Ligue 1 Girondins Bordeaux, uzbierał wówczas osiem bramek i cztery asysty.

Rekordowy transfer, a potem zjazd

Parol na 19-letniego wtedy napastnika zagięła włoska Spezia Calcio, która zdecydowała się na pobicie swojego rekordu transferowego. Co ciekawe - do dziś aktualnego. Antiste, według danych portalu Transfermarkt, kosztował 4,6 mln euro. Chociaż furory w barwach “Orłów” nie zrobił, notując na boiskach Serie A bilans jednego gola w 18 meczach (strzelił go Juventusowi), to na Półwyspie Apenińskim niektórym i tak przypadł do gustu. Na tyle, że Sassuolo postanowiło wyłożyć na stół jeszcze więcej, bo prawie 5,7 mln euro.
Spezia transfery
Transfermarkt
Debiut w nowych barwach? Wymarzony. Antiste wszedł na murawę w meczu z Salernitaną i doliczonym czasie gry dobił będącego już na deskach rywala. Mógł wówczas liczyć na to, że jego kariera nabierze tempa. Tak jednak nie było. Kilka dni później dostał co prawda kolejną szansę, tym razem w meczu z Interem Mediolan, ale potem został całkowicie przyspawany do ławki rezerwowych.
Ostatnie cztery lata kariery to już życie na walizkach i notoryczne wypożyczenia z Sassuolo. Na tej zasadzie napastnik trafiał kolejno do Amiens, Reggiany, FC Nuernberg i Rapidu Wiedeń. Najgorzej poszło mu we Francji, potem przebłysków miał już nieco więcej. Bardzo dobrze wyglądał za naszą zachodnią granicę, gdzie zdążył co prawda rozegrać tylko 12 spotkań w rundzie wiosennej sezonu 2024/25, ale strzelił w nich pięć goli i dorzucił dwie asysty. Na finiszu tamtej kampanii 2. Bundesligi konkrety dawał drużynie w zasadzie co mecz.

W Austrii zawodził

Ostatni sezon to już natomiast intensywny czas spędzony w Austrii. Tam Antiste grał nie tylko na krajowym podwórku, ale i w europejskich pucharach. W eliminacjach do Ligi Konferencji strzelił przeciwko Dundee, a już w fazie ligowej skarcił… Raków Częstochowa. Mniej skuteczny był w austriackiej Bundeslidze, gdzie w 26 spotkaniach zdobył tylko trzy bramki. Jeśli już się budził, to głównie w meczach z topowymi rywalami. Zapewnił drużynie zwycięstwo z Red Bullem Salzburg, trafił też w starciu z pędzącym wtedy po mistrzowski tytuł LASK.
Teraz Antiste udaje się na kolejne już w swojej karierze wypożyczenie i będzie chciał rozwiązać problem Górnika ze skutecznymi napastnikami. Czy mu się uda? Można mieć mieszane odczucia. Z jednej strony 24-latek zebrał doświadczenie w niezłych klubach i ligach, z drugiej - nigdzie nie wyrósł na prawdziwego goleadora. Był raczej piłkarzem momentów, miał też spore problemy ze skutecznością, marnując m.in. w poprzednim sezonie siedem dużych szans na strzelenie gola.
- Moim zdaniem Antiste nie jest piłkarzem na poziom Górnika. Zawiódł na każdej pozycji w ataku w Rapidzie. Już po pierwszej rundzie tak naprawdę kibice mieli go dość i nie chcieli, by pojawiał się na boisku. W Rapidzie nie kreował, nie przyspieszał ataków dryblingiem, strzelał średnio. Nie wyobrażam sobie, co może pozytywnego wnieść jako samotna “dziewiątka” - napisał na X Mieszko Pugowski, ekspert od austriackiej piłki.
- Życzę kibicom Górnika, by Antiste był dużo skuteczniejszy niż w Rapidzie. Chłopak ma umiejętności, ale skuteczność miał w Wiedniu fatalną, a mało kto potrzebuje napastnika, który goli nie strzela - dodał z kolei Mariusz Moński, prywatnie sympatyk Rapidu Wiedeń.

Nie rozwiąże problemu?

Jeśli Antiste faktycznie będzie miał takie problemy ze strzelaniem goli to Górnik trafi z deszczu pod rynnę. Właśnie brak skutecznego snajpera jest dziś przecież największą bolączką klubu z Zabrza. Sondre Liseth i Erik Prekop, choć mają swoje atuty, choćby w postaci gry tyłem do bramki, nie gwarantują regularnie strzelanych goli. Drugi z wymienionych nadal czeka na premierowe trafienie po letnim transferze, pierwszy natomiast w 2026 roku wpisywał się na listę strzelców zaledwie dwa razy, ostatnio na finiszu poprzedniej kampanii. Zabrzanom pozostaje liczyć na to, że zobaczą wersję Antiste raczej z Norymbergi, nie Wiednia.
Co ciekawe, do Ekstraklasy trafia reprezentant kraju, który na przestrzeni lat zmienił swoje narodowe barwy. Chociaż regularnie występował w młodzieżowych kadrach Francji, całkiem niedawno zdecydował się na grę dla Martyniki. Pierwsze i jedyne jak do tej pory dwa spotkania zanotował w marcu tego roku, przeciwko Kubie i Salwadorowi. Szatnię dzieli tam m.in. z Borisem Moltenisem, były zawodnikiem Wisły Kraków.
Antiste trafia do Zabrze na zasadzie wypożyczenia, choć z opcją wykupu. Jeśli się sprawdzi, być może zostanie w Górniku na dłużej.

Dyskusja

Przeczytaj również