Oto najlepszy duet świata? Teraz kadra, zaraz może klub. "Uwielbiam go"
W Stanach Zjednoczonych narodził się duet, który może zdominować światowy futbol na najbliższą dekadę. Współpraca Kyliana Mbappe z Michaelem Olise wygląda tak, jakby obaj panowie grali ze sobą od dziecka na paryskich przedmieściach, a nie spotkali się w dorosłej kadrze ledwie kilkanaście miesięcy temu.
Jozsef Bozsik i Ferenc Puskas, Johan Cruijff i Johan Neeskens, Romario i Bebeto – mundiale od dawna są sceną dla zabójczych duetów, które stają się czymś więcej niż tylko sumą swoich składników. To piłkarze, których nazwiska naturalnie zestawia się obok siebie, a ich dziedzictwo jest ze sobą trwale związane. Każdy z nich wynosił boiskowego partnera na wyższy poziom dzięki instynktowi, wyczuciu czasu i niemal telepatycznemu zrozumieniu.
Francja może mieć coś podobnego. Trwające mistrzostwa świata w Ameryce Północnej przynoszą francuskim kibicom upragniony spokój o wyniki. „Les Bleus” wygrywają jak do tej pory w sposób bardziej niż przekonujący. Nie jest to jedynie zasługa zdobywcy Złotej Piłki, Ousmane’a Dembele, ani – tym razem – wyłącznie efekt ultrawysokiej formy Kyliana Mbappe. Kto wie, jak potoczyłyby się losy Francji na tym turnieju, gdyby do składu nie przebił się Michael Olise. Młody pomocnik wniósł do gry Francuzów to, czego brakowało na EURO dwa lata temu: magię i nieprzewidywalność.
Doskonała synergia
Ogromna chemia między dwoma zawodnikami była w pełni widoczna już podczas meczu otwarcia reprezentacji Francji z Senegalem, wygranego 3:1. Mbappe strzelił dwa gole, oba po ostatnich podaniach Olise. Gdy zespół z Afryki Zachodniej grał w sposób zorganizowany i nieustępliwy, wybiegnięcie Mbappe na wolną pozycję za linię obrony w końcu przełamało defensywę. Olise, czujny na ten ruch, posłał genialne podanie, którego nikt się nie spodziewał – oprócz, rzecz jasna, kapitana reprezentacji Francji. Mbappe dopełnił formalności, posyłając piłkę obok Edouarda Mendy'ego i wprowadzając europejskich tytanów na właściwe tory.
Co prawda przed przerwą doszło do kilku niespójnych akcji i zmarnowanych okazji, jednak chęć współpracy była stała i coraz bardziej widoczna w miarę otwierania się gry. Olise, poza asystą przy pierwszym golu Mbappe, przy odrobinie szczęścia mógł z łatwością stworzyć kolejne bramkowe sytuacje. W drugim spotkaniu napastnik dołożył kolejne dwa trafienia, a jedno z nich znów padło dzięki asyście skrzydłowego Bayernu.
Dlaczego ta współpraca działa tak bezbłędnie? Selekcjoner „Tricolore”, Didier Deschamps, perfekcyjnie wykorzystał naturalne atuty gwiazdy monachijskiego zespołu. Olise operuje jako prawoskrzydłowy lub schodzący do środka wolny elektron. Kiedy Mbappe (grający jako nominalna „dziewiątka” lub ścinający z lewego skrzydła) wykonuje swój firmowy ruch za plecy obrońców, Michael nie potrzebuje dwóch kontaktów z piłką. Doskonale pokazała to sytuacja z meczu z Senegalem oraz pierwsze trafienie z Irakiem, gdzie Olise zagrał perfekcyjną, diagonalną piłkę „w tempo”.
Ich współpraca to klasyczna synergia kreatora i egzekutora. Kiedy masz w zespole gracza, który widzi wszystko sekundę szybciej, jak Olise, oraz napastnika, który biega szybciej niż ktokolwiek inny (mowa o Kylianie), zyskujesz broń niemal niemożliwą do zatrzymania. Wątpliwe, by poradziła sobie z nią norweska defensywa, która w dwóch meczach ze słabszymi rywalami straciła trzy bramki.
Lider i introwertyk
Zrozumienie tej pary kształtuje się również poza boiskiem. W wieku 28 lat Mbappe nie jest już beztroskim, powściągliwym nastolatkiem, który przebojem wdarł się na czołówki serwisów sportowych podczas mundialu w Rosji. Stał się najważniejszą postacią w drużynie i wziął pod swoje skrzydła 24-letniego Olise.
– Uwielbiam go – mówił o swoim koledze z kadry przed turniejem. – Już wcześniej miałem okazję go poznać. Nie jest zbyt rozmowny, ale z pewnością bardzo sympatyczny. Inny niż wszyscy – dodał.
Mbappe nie szczędził komplementów młodszemu koledze również po ostatnim gwizdku w meczu z Irakiem:
– Gra z nim jest niesamowicie łatwa. On ułatwia wszystko na boisku, bo zawsze gra z podniesioną głową. Doskonale widzi każdy mój ruch, każdą urwaną sekundę nad obrońcą. Uwielbiam z nim współpracować – wyznał dziennikarzom w strefie mieszanej.
Olise, który ma za sobą genialny sezon w Bayernie Monachium (gdzie zgarnął statuetkę Piłkarza Sezonu Bundesligi za 22 gole i 31 asyst we wszystkich rozgrywkach), niewiele mówi publicznie. Zwykle pozostaje zdystansowany w kontaktach z prasą.
Jednocześnie kapitan „Les Bleus” nie ustaje w pochwałach pod adresem młodszego reprezentanta:
– Doskonale się dogadujemy. Michael świetnie mówi po francusku [Olise urodził się i dorastał w Anglii - przyp. red.], choć unika rozgłosu i wywiadów. Taka jego natura – to introwertyk. Zamiast mówić, woli przemawiać na boisku swoją grą. Musimy przyjąć go takim, jaki jest, bo charakteru nie zmieni. To nie tylko wybitny piłkarz, ale i fantastyczny chłopak – podsumował Mbappe.
Następna stacja: Bernabeu?
Tego typu deklaracje kapitana reprezentacji Francji i zarazem największej gwiazdy Realu Madryt momentalnie uruchomiły lawinę spekulacji w hiszpańskich mediach. Prezydent Królewskich, Florentino Perez, podczas swojej kampanii wyborczej zapowiedział, że klub jest gotowy wydać 150 milionów euro na nowego zawodnika z absolutnego topu, wpisującego się w definicję nowoczesnego „Galactico”. Rzecz jasna wszystkie oczy skierowano w stronę Olise.
Choć Real Madryt wydał oficjalny komunikat, w którym ucina spekulacje dotyczące transferu i podkreśla doskonałe relacje z Bayernem Monachium, dziennikarze nadal donoszą o tajnym planie zjednoczenia francuskiego duetu na Santiago Bernabeu. Kluczową rolę w procesie rekrutacji mają odegrać właśnie Kylian Mbappe oraz Aurelien Tchouameni, którzy podobno prywatnie namawiają Olise na przenosiny do stolicy Hiszpanii.
Real Madryt słynie z tego, że traktuje każdy mundial jak supermarket, często podpisując kontrakty ze wschodzącymi gwiazdami turnieju. Najnowsze komentarze Mbappe podsycają plotki i niezależnie od tego, czy był to celowy chwyt marketingowy, czy nie, napastnik jest na tyle bystry, by wiedzieć, że jego słowa mają ogromną wagę.
Przeszkodą mogą okazać się jednak intencje Bawarczyków. Bayern, po zdobyciu dubletu w Niemczech i udanej kampanii w Europie, nie zamierza pozbywać się swojej perły w koronie, której kontrakt obowiązuje do 2029 roku. W kuluarach mówi się, że klub z Monachium szykuje dla 24-latka gigantyczną podwyżkę – z 15 do, bagatela, aż 25 milionów euro rocznie.
Niezależnie od tego, czy Michael Olise zasili szeregi „Los Blancos” już tego lata, czy też pozostanie liderem projektu w Monachium, jedno jest pewne: reprezentacja Francji zyskała duet, który może dać jej upragnione złoto na tym turnieju. Dla Kyliana Mbappe byłby to drugi taki tytuł w karierze, co mogłoby mu pomóc w zdobyciu indywidualnego trofeum, którego wciąż brakuje na jego uginającej się od pucharów półce: Złotej Piłki. Na razie oglądanie tych dwóch Francuzów w tak spektakularnej formie to czysta przyjemność. Wszystkie wspaniałe partnerstwa potrzebują czasu, a dla nich to dopiero początek.