Niewiarygodne, kto negocjował z Wieczystą. To byłby gruby hit. "Zaawansowane rozmowy"

Niewiarygodne, kto negocjował z Wieczystą. To byłby gruby hit. "Zaawansowane rozmowy"
Mateusz Sobczak / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 08:54
Dwa lata temu wygrał EURO i Ligę Mistrzów. Od ponad dwóch miesięcy dawny bohater Realu Madryt pozostaje jednak bezrobotny. Istniała nawet opcja, że Joselu sensacyjnie wyląduje w Ekstraklasie.
Sezon 2026/27 ruszył już we wszystkich topowych ligach, ale wielu znanych piłkarzy wciąż nie ma klubów. Na rynku wolnych agentów znajdują się tak znane nazwiska, jak m.in. Jadon Sancho, Marcelo Brozović, Dani Carvajal czy Joselu Mato. Wychowanek Realu Madryt po dwóch latach opuścił Al-Gharafa ze względu na niepewną sytuację geopolityczną w Katarze. Na razie mistrz Europy nie może znaleźć sobie nowego miejsca na piłkarskiej mapie świata. Według doniesień Mateusza Migi Hiszpan miał być otwarty na dołączenie do Wieczystej. Do porozumienia ostatecznie nie doszło, ponieważ beniaminek Ekstraklasy wolał zakontraktować Efthymiosa Koulourisa.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Krakowski klub prowadził z hiszpańskim napastnikiem zaawansowane negocjacje. Był w stanie spełnić wymagania piłkarza i wiele szczegółów kontraktu było już ustalonych. Ostatecznie jednak rozmowy zostały zawieszone, bo wrócił temat transferu Efthymiosa Koulourisa. W Wieczystej zdecydowanie woleli Greka, jako piłkarza młodszego i świetnie znającego specyfikę PKO Ekstraklasy. Dlatego też zaproponowali mu lepszy kontrakt niż Joselu - opisano na łamach TVP Sport.
Sławomir Peszko potwierdził na kanale Meczyki, że Wieczysta faktycznie skontaktowała się z Joselu, natomiast trudno mówić o faktycznym procesie negocjacji. Dziwić może jednak sam fakt, że nazwisko 36-latka pojawiło się w kontekście rozmów z jakimkolwiek polskim klubem. Nie tak dawno temu ten sam piłkarz potrafił przecież wprawić całe Santiago Bernabeu w stan euforii.

Bohater Bernabeu

Joselu rozpoczynał karierę w Realu, jednak w młodości rozegrał tam tylko dwa spotkania. W kolejnych latach musiał budować wartość w klubach z niższej półki - Eintrachtcie, Espanyolu czy Alaves. Latem 2023 roku “Królewscy” przypomnieli sobie o wychowanku, kiedy Bernabeu opuścił Karim Benzema. Oczywiście rosły Hiszpan był ściągany z myślą o poszerzeniu rotacji, a nie grze w pierwszym składzie. Ofensywne tridente tworzyli wówczas Vinicius, Jude Bellingham i Rodrygo. Jednak nawet gwiazdy takiego formatu potrzebowały konkretnego wsparcia.
Snajper zasłużył na miano zmiennika idealnego. Akceptował rolę, nie narzekał na ograniczoną liczbę minut, a kiedy już pojawiał się na boisku, zawsze gwarantował jakość. W sezonie 2023/24 zanotował 17 goli i trzy asysty, biorąc udział przy bramce średnio co 101 rozegranych minut. Zdecydowanie najważniejsze były dwa trafienia w końcówce starcia z Bayernem. “Die Roten” prowadzili 1:0 i mieli finał Ligi Mistrzów niemal na wyciągnięcie ręki. Dublet Hiszpana pogrążył Bawarczyków. Później w decydującym meczu Madrytczycy pokonali BVB 2:0 i po raz 15. w historii zgarnęli Puchar Europy. Ten sukces nie byłby możliwy bez Joselu.
- Kiedy wracam do Madrytu, ludzie proszą mnie, żebym wrócił do Realu, że klub potrzebuje piłkarza o moim profilu. Będę dozgonnie wdzięczny za to, jakie wsparcie otrzymałem. Sezon 2023/24 był najlepszym okresem w moim życiu. Nigdy nie zapomnę słów trenera Carlo, który na pożegnanie podziękował mi nie tylko za dublet z Bayernem, ale też trafienie z Atletico w Superpucharze i inne bramki. To był zaszczyt móc strzelać gole w tych barwach, będąc pod wodzą jednego z najlepszych trenerów w historii - mówił napastnik na łamach dziennika AS. - Nie rozegrał zbyt wielu minut, ale wniósł bardzo wiele. To zawodnik, który idealnie odzwierciedla wartości Realu Madryt - to już słowa Ancelottiego.

Stary debiutant

Joselu miał też stosunkowo krótki, ale bardzo udany epizod w reprezentacji. Zadebiutował w niej bardzo późno - dwa dni przed 33. urodzinami. To nie zdarza się często w kadrze, gdzie nawet nastolatkowie potrafią być liderami. Napastnik nie przejął się dość leciwym wiekiem, tylko zabrał do pracy. W pierwszym meczu rozegranym dla Hiszpanii wystarczyło mu dziewięć minut do zdobycia dwóch bramek przeciwko Norwegii. Był pierwszym debiutantem od czasu Fernando Morientesa, który w debiucie ustrzelił dla reprezentacji “La Roja” dubet.
- Posiadanie w kadrze piłkarza pokroju Joselu to błogosławieństwo. Jestem z niego dumny, ponieważ zbiera owoce wieloletniego wysiłku. Jeśli zawodnik pracuje, wykazując się determinacją i pokorą, zawsze zostanie za to wynagrodzony - podkreślał Luis de la Fuente.
Weteran stanowił też część drużyny, która wygrała mistrzostwa Europy. Jego udział w tym sukcesie był skromny, ale na pewno nie zerowy. Wystarczy przypomnieć przebieg ćwierćfinału z Niemcami, których “La Roja” pokonała 2:1 po decydującym golu Mikela Merino w końcówce dogrywki. Joselu brał udział w akcji bramkowej, chociaż nawet nie dotknął piłki. Zabrał jednak ze sobą Antonio Ruedigera, robiąc miejsce pomocnikowi Arsenalu. Ktoś powie, że każdy mógłby stanąć w polu karnym i czekać, co zrobią koledzy. Jednak nie przez przypadek topowi trenerzy podkreślali boiskową inteligencję Hiszpana.
- Przysięgam, że pięć minut przed golem rozmawiałem z Danim o tym konkretnym ruchu. Kiedy Olmo był ustawiony na lewym skrzydle, lubił schodzić do środka, żeby zagrywać prawą nogą. Powiedziałem mu, że będę naciskał dalej ustawionego stopera, żeby musiał być blisko mnie, co stworzy przestrzeń za plecami. Potem wszystko zależało od Daniego i jego dośrodkowania. A on wrzucił idealnie na Mikela, który trafił do siatki - opowiedział Joselu w rozmowie z The Athletic.

Odcięte kupony

Po wygranym EURO 2024 piłkarz opuścił Półwysep Iberyjski. Real skorzystał z opcji wykupu Joselu za 1,5 mln euro, po czym za identyczną kwotę sprzedał go do Al-Gharafa. Hiszpan chciał zostać, ale między słowami sugerował, że nie było to możliwe. Przypomnijmy, że w tamtym okienku “Królewscy” sprowadzili Kyliana Mbappe i Endricka. Łatwo było domyślić się, że dla Hiszpana po prostu zabrakło miejsca w kadrze.
- Pożegnanie z Realem to był jeden z najtrudniejszych momentów w karierze. Początkowo byłem gotów zostać, nawet gdybym mógł grać tylko po pięć minut na mecz. Gdyby to zależało ode mnie, zostałbym na zawsze. Wraz z bliskimi długo zastanawialiśmy się nad wszystkimi opcjami, miałem różne oferty, także z Arabii i Europy, ale ostatecznie wybór padł na Katar. Uznaliśmy, że to najlepszy wybór, chociaż początki nie były łatwe. Przez pierwsze miesiące myślami wciąż byłem w Madrycie - opowiedział w programie Jugones.
Joselu dołączył do małej hiszpańskiej kolonii w Al-Gharafa. Barwy tej drużyny reprezentowali także Sergio Rico oraz Rodrigo Moreno. W Katarze napastnik robił to, co potrafi najlepiej, czyli gwarantował gole. W 58 występach zebrał 28 bramek, w tym cztery w fazie pucharowej Pucharu Kataru. W obu poprzednich sezonach sięgał po to trofeum.
- Hiszpańscy piłkarze, tacy jak Joselu, Rodrigo czy Pablo Sarabia mają wspaniałą mentalność. Do każdego meczu i treningu podchodzą tak, jakby był to finał Ligi Mistrzów. Stanowią ogromną wartość dodaną dla naszych rozgrywek. Tego potrzebowaliśmy - chwalił Ahmed Abbassi, dyrektor wykonawczy ligi katarskiej, w rozmowie z Pablo Fuentenebro.
Włodarze z Bliskiego Wschodu ozłocili Joselu, płacąc około siedem milionów euro rocznie. W żadnym europejskim klubie Hiszpan raczej nie dostałby takiej stawki, natomiast sielanka w pewnym momencie się skończyła. Kilka miesięcy temu Katar znalazł się w centrum działań zbrojnych z udziałem Iranu, Izraela i USA. Napięta sytuacja geopolityczna wywarła wpływ na świat futbolu. Przypomnijmy, że odwołano choćby starcie Hiszpanii z Argentyną w ramach Finalissimy, które miało odbyć się na Lusail Stadium. W marcu dziennik Marca informował, że Joselu i Pablo Sarabia wrócili do Hiszpanii, czekając na uspokojenie sytuacji. Pomocnik Al-Arabi ostatecznie został w klubie, ale napastnik nie zamierzał przedłużyć wygasającej umowy z Al-Gharafa.

Do wzięcia

Od 1 lipca Joselu jest piłkarzem bez klubu. W gronie wolnych zawodników znalazł się także jego szwagier, Dani Carvajal. Pół roku temu prawy obrońca odwiedził ośrodek treningowy Al-Gharafa i wiele wskazywało na to, że może także zasilić szeregi zespołu. Wspomniane zamieszanie w Katarze skutecznie odstraszyło jednak piłkarzy od tego kierunku. Na początku sierpnia obaj byli gracze Realu rozpoczęli treningi w Las Rozas, ośrodku, z którego zwykle korzysta reprezentacja Hiszpanii. Czekają na rozwój wydarzeń.
Gdzie ostatecznie wyląduje Joselu i czy zagra jeszcze razem z Carvajalem? Tego niestety nie wiemy. Doniesienia o rozmowach z Wieczystą były na tyle zaskakujące, że obecnie nie można wykluczyć żadnego kierunku. Nie zdziwiłby nas już ani angaż napastnika w innym polskim klubie, ani np. powrót do La Liga.
Bez wątpienia wszystko, co najlepsze w karierze 36-latka, już się wydarzyło. Niemożliwym będzie przebicie dubletu w półfinale Ligi Mistrzów, wygrania tych rozgrywek i dołożenia do tego jeszcze mistrzostwa Europy. Wielu piłkarzy może tylko pomarzyć o takich sukcesach. Joselu Mato i jeszcze więcej.

Dyskusja

Przeczytaj również