Opuścił Real i szokuje. Udział przy 31 golach, wygrał Ligę Mistrzów z gwiazdą Lecha

Opuścił Real i szokuje. Udział przy 31 golach, wygrał Ligę Mistrzów z gwiazdą Lecha
Marca/SIPA / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 10:00
24 gole i siedem asyst w 39 spotkaniach. Takich statystyk nie powstydziłby się żaden napastnik. Tymczasem są to liczby wykręcane przez nominalnego pomocnika. Sergio Arribas rządzi na zapleczu La Liga.
Tegoroczna walka o miejsce w hiszpańskiej ekstraklasie jest niezwykle zacięta. Na trzy kolejki przed końcem drugie Deportivo La Coruna ma tyle samo punktów, co trzecia Almeria. Kwestia bezpośredniego awansu najprawdopodobniej rozegra się na żyletki. Szczególnie, że niedługo Almeria zagra z piątym Las Palmas, które nie ma jeszcze zapewnionego miejsca w barażach. Jedno potknięcie może zaprzepaścić wysiłek z całego sezonu.
Dalsza część tekstu pod wideo
Jeśli Almeria wywalczy awans, jego twarzą będzie Sergio Arribas. Ofensywny pomocnik stał się nie tyle gwiazdą, co wręcz bohaterem całej społeczności Almerii. Z dorobkiem 24 trafień przewodzi ligowej klasyfikacji strzelców, jego gole zapewniły drużynie 19 dodatkowych punktów. 24-latek gra tak spektakularnie, że właściwie na pewno latem trafi do klubu z wyższej półki. Real Madryt powoli może liczyć miliony, które zarobi dzięki swojemu wychowankowi.

Triumfator Ligi Mistrzów

Arribas nie pochodzi z piłkarskiej rodziny. Jego ojciec był taksówkarzem, a mama pielęgniarką. Sam w wielu wywiadach podkreślał, że rodzice wpoili mu jedną wartość - pokorę. Jako junior cierpliwie czekał na swoją szansę, występując w Perez Galdos i Leganes. W wieku 11 lat spełnił marzenie, trafiając do słynnej La Fabriki, czyli akademii Realu Madryt. W stolicy miał okazję pracować z wieloma uznanymi trenerami. Przyznał, że od Raula Gonzaleza nauczył się, aby iść na każdą piłkę w polu karnym. Z kolei jako 16-latek przykuł uwagę Zinedine’a Zidane’a i został zaproszony na treningi pierwszego zespołu. Miał okazję pracować u boku m.in. Ronaldo, Ramosa, Modricia, Kroosa czy Marcelo.
- 16-letni Sergio Arribas wpadł w oko Zidane’owi. Młody piłkarz wyróżnia się techniką i szybkością, dysponuje dobrym dryblingiem. Może występować na wielu pozycjach w ofensywie. Czeka go świetlana przyszłość - napisała Marca w 2017 roku. - Sergio od pierwszego treningu wyróżniał się umiejętnościami. Zwrócił uwagę zawodników pierwszej drużyny, który chcieli, aby dołączył do treningów seniorów. Miał ogromne umiejętności i myślę, że nawet dziś mógłby przydać się “Los Blancos” - mówił dla dziennika AS Abian Perdomo, który przez 13 lat pracował w szkółce Realu.
W 2020 roku pomocnik był częścią historycznego sukcesu Realu. Wtedy “Los Blancos” po raz pierwszy wygrali Młodzieżową Ligę Mistrzów. W finale “Królewscy” pokonali Benficę 3:2, a Arribas zaliczył wówczas asystę przy trafieniu Pablo Rodrigueza, który obecnie występuje w Lechu Poznań. W decydującym meczu na listę strzelców wpisali się też m.in. Miguel Gutierrez (obecnie Napoli) i Goncalo Ramos (PSG). Turniej pod egidą UEFA jest prawdziwą kopalnią talentów.
Następnie Arribas stał się liderem rezerw Realu. W sezonie 2021/22 wykręcił 15 goli i siedem asyst w 26 meczach, rok później zaliczył 29 G/A w 37 występach. Problemem okazała się kwestia przeskoku na wyższy poziom. Debiut w seniorach zaliczył jeszcze za kadencji Zidane’a, a później bardzo sporadycznie otrzymywał szanse od Ancelottiego. W sumie w pierwszym zespole rozegrał tylko 186 minut w 14 meczach. Kibice najbardziej mogli go zapamiętać ze strzelonego gola w wygranym 4:1 starciu z Al-Ahly w półfinale Klubowych Mistrzostw Świata. Bramka na poniższym filmiku od [4:04]:

Król na zapleczu

- Musiałem odejść, ponieważ chciałem grać i zbierać doświadczenie w La Liga. W Realu byłoby o to trudno, chociaż moje uczucie do tego klubu nigdy nie osłabnie. Uważam jednak, że Almeria to w tym momencie najlepszy wybór - zaznaczył latem 2023 roku na antenie DAZN.
Almeria pozyskała Arribasa, płacąc 6 mln euro. Real zapewnił sobie połowę wpływów z kolejnego transferu oraz opcję odkupu za 20 mln euro. Dla wszystkich pozostałych klubów klauzula wynosi 40 mln euro. I z każdym kolejnym tygodniem kwota ta staje się coraz bardziej atrakcyjna. Pomocnik zaliczył imponujące wejście do zespołu, strzelając przeciwko drużynie, którą chwilę wcześniej opuścił. W sumie w sezonie 2023/24 uzbierał dziewięć trafień, najwięcej spośród wszystkich graczy Almerii. To nie wystarczyło jednak do utrzymania w La Liga.
W poprzednich rozgrywkach Almeria była blisko powrotu. Awansowała do baraży, gdzie przegrała 2:3 z Realem Oviedo. Teraz “Indalicos” robią wszystko, aby uniknąć konieczności rozgrywania dwumeczów o awans. Właściwie od początku sezonu podopieczni Rubiego kręcą się w okolicach dwóch czołowych lokat, które zagwarantują miejsce w elicie. Arribas w wielu spotkaniach sam dźwiga na sobie ciężar odpowiedzialności za całą drużynę.
Dokonania 24-latka są więcej niż imponujące. W tym sezonie strzelił 24 gole ze 109 strzałów. 16 trafień padło z gry, a osiem z rzutów karnych, przy których zachowuje 100% skuteczności. Jako ofensywny pomocnik nie zapomina jednak o obowiązkach w kreacji. Średnio notuje dwa kluczowe podania na mecz, łącznie stworzył kolegom 76 okazji, które zamieniły się w siedem asyst. W 25 z 40 meczów ligowych brał udział przy zdobyciu co najmniej jednej bramki. Trzeba oczywiście brać poprawkę na to, że La Liga 2 to nie są najbardziej prestiżowe rozgrywki w historii. Rzadko jednak zdarza się, aby nawet na drugim poziomie jeden zawodnik wyróżniał się w tak spektakularny sposób.
- To zdecydowanie mój najlepszy okres w karierze. Początkowo potrzebowałem czasu, aby zaadaptować się w Almerii. Później zmieniłem dietę i plan treningowy, nabrałem większej masy mięśniowej. Wpływ na dobrą grę ma też swoboda, którą otrzymuję na boisku. Nie jestem zamknięty w sztywnych ramach, często mam piłkę przy nodze i wtedy czuję się najlepiej - przyznał w rozmowie z Manu de Juanem. - Chociaż czasami gram bliżej skrzydła, to jestem typową “dziesiątką”. Wiem, że ta pozycja zanika we współczesnej piłce. Wszystko stało się bardziej taktyczne, ustrukturyzowane. Ale myślę, że futbol nie może sobie pozwolić na utratę zawodników, którzy potrafią jednym zagraniem przesądzić o wyniku - dodał.
- Jestem bardzo zadowolony z Arribasa, bo on sam praktycznie nigdy nie jest w pełni szczęśliwy. Ciągle szuka czegoś, co można poprawić, bardzo detalicznie podchodzi do swojej gry. Oczywiście, że doceniam wszystkich swoich piłkarzy, stanowimy jedność. Nie można jednak przejść obojętnie wobec takiej dyspozycji Sergio. To zawodnik, który robi różnicę - pochwalił trener Rubi.

Projekt CR7

Popisy Arribasa muszą szczególnie cieszyć Cristiano Ronaldo. Legendarny Portugalczyk na początku roku stał się współwłaścicielem Almerii, nabywając 25% udziałów. Pod wieloma względami - wizerunkowym, finansowym, marketingowym - CR7 nie mógłby sobie wymarzyć lepszego scenariusza niż błyskawiczny awans drużyny do La Liga. Trzy nadchodzące mecze z Las Palmas, Sportingiem Gijon i Realem Valladolid mogą otworzyć bramy hiszpańskiego raju.
Niezależnie od wyników w końcówce sezonu, Almerii bardzo trudno będzie zatrzymać Arribasa. W hiszpańskich mediach podawano już, że interesują się nim m.in. Benfica, Sporting i PSV. Gianluca Di Marzio informował zaś, że AS Roma ma Hiszpana na liście kandydatów do zastąpienia Paulo Dybali, któremu 30 czerwca wygaśnie kontrakt. Można być pewnym, że na stole wychowanka Realu wyląduje wiele ciekawych ofert. On sam ma upatrzone jedno wymarzone miejsce, do którego chciałby trafić.
- Zawsze byłem kibicem Realu Madryt i to się nie zmieni. Spędziłem w tym klubie prawie połowę życia. Ta drużyna mnie ukształtowała i w pewien sposób wychowała. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wrócić na Bernabeu - podkreślał.
Szanse na spełnienie tego marzenia nie są duże. Real, chociaż potrzebuje wielu zmian w kadrze, raczej nie znajdzie miejsca dla kolejnej “dziesiątki”. Jude Bellingham i Arda Guler spokojnie sprawdzają się na tej pozycji, a do klubu ma jeszcze wrócić Nico Paz, który bryluje w Como. Arribas będzie musiał raczej szukać szczęścia gdzie indziej. Za to “Los Blancos” bez wątpienia zadowolą się połową kwoty z potencjalnego transferu 24-latka.
Brylowanie w drugiej lidze hiszpańskiej może otworzyć drogę do kariery. W poprzednim sezonie najskuteczniejszymi zawodnikami na zapleczu La Liga byli Luis Suarez i Joaquin Panichelli. Po zmianie barw obaj potwierdzili klasę, stając się liderami Sportingu i Strasbourga. Arribas może obrać podobny kierunek. Jeszcze usłyszymy o nim w kontekście klubów z wyższej półki niż Almeria.

Dyskusja

Przeczytaj również