Ojciec Endricka szykuje hitowy transfer. "Są gotowi zapłacić 50 mln euro"

Ojciec Endricka szykuje hitowy transfer. "Są gotowi zapłacić 50 mln euro"
Alberto Gardin / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 11:00
Brazylijski futbol nie znosi próżni. W Kraju Kawy z niesamowitą regularnością pojawiają się piłkarskie diamenty. Jedną z najnowszych wschodzących gwiazd jest Eduardo Conceicao. Na nadchodzącym transferze 16-latka z pewnością zarobi Douglas Ramos, ojciec Endricka.
Rodzina Endricka ma powody do zadowolenia. Napastnik bardzo dobrze radzi sobie na wypożyczeniu w Lyonie, gdzie w 17 spotkaniach zanotował już siedem bramek i siedem asyst. W hiszpańskich mediach głośno mówi się o tym, że 19-latek po sezonie wróci na Santiago Bernabeu i pozostanie członkiem pierwszej kadry Realu Madryt. Jego kariera jest przykładem na to, jak dobrych piłkarzy Palmeiras potrafi wypuścić w świat.
Dalsza część tekstu pod wideo
W sercu Sao Paulo pojawił się kolejny młody zawodnik z niezwykle imponującym potencjałem do rozwoju. Eduardo Conceicao jeszcze oficjalnie nie zadebiutował na poziomie seniorskim, ale już głośno mówi się o jego efektownych występach. 16-letni skrzydłowy imponował w reprezentacji do lat 17 oraz na turnieju Copinha, najważniejszej imprezie młodzieżowej w Brazylii. Warto zapamiętać to nazwisko, ponieważ za parę lat może być o nim bardzo głośno.

Kopalnia diamentów

Palmeiras to nie tylko piłkarski gigant, ale też maszynka do zarabiania pieniędzy. Według danych CIES Football Observatory w ostatnich pięciu latach ekipa “Verdao” zainkasowała 289 mln euro na sprzedaży zawodników ze swojej akademii. To czwarty wynik na świecie, jedynie za Chelsea, Manchesterem City i Aston Villą. W poprzednich 10 latach przychód ze sprzedaży młodych graczy wyniósł 356 mln euro. To dziewiąty wynik na świecie i pierwszy poza Europą. Liderem pozostaje Benfica, która w ciągu dekady zainkasowała prawie 600 milionów. Brazylijczycy chcą zbliżyć się do najlepszych w tej dziedzinie.
- Odkąd rozpocząłem pracę w klubie, cel był jasny: przekształcić Palmeiras w potęgę pod kątem rozwoju młodzieży. Jesteśmy szczęśliwi z wyników i głodni, aby osiągnąć jeszcze więcej. Chcemy utrzymać się w gronie pięciu najlepszych akademii świata - powiedział dla Globo Esporte Joao Paulo Sampaio, dyrektor szkółki Palmeiras.
Palmeiras stanowi trampolinę do ekip ze ścisłej czołówki. Tylko w ostatnich dwóch latach Manchester City zapłacił 37 mln euro za Vitora Reisa, a Real 47,5 za Endricka. Następni czekają w kolejce. W brazylijskich mediach informowano już, że City Group negocjuje transfer Heittora, 18-letniego napastnika z Sao Paulo. Wstępny plan zakłada, że dołączy do Girony, a jeśli odpali, to być może kiedyś wyląduje na Etihad. Maszyna się kręci, excel zazielenia, a klubowe sejfy pękają w szwach.
Na transferach zarabiają prezesi, dyrektorowie, piłkarze, ale także agenci. Zrozumiał to Douglas Ramos, ojciec Endricka. Poza dbaniem o rozwój utalentowanego syna dołączył również do Dream Soccer Agency, aby korzystać na piekielnie skutecznym modelu działania Palmeiras. Obecnie pod skrzydłami DSA znajdują się m.in. 19-letni Thiago Pimenta, 18-letni Lucas Gabriel oraz 16-letni Eduardo Conceicao. Cała trójka z Sao Paulo pretenduje do tego, aby w przyszłości brylować na europejskich boiskach.
- Kiedyś usłyszałem dobrą radę, abym uważał na ludzi, którzy zbyt szybko chcą zaskarbić sobie twoje zaufanie. Teraz uczę tego innych rodziców. Jeśli młody sportowiec odniesie sukces, to nagle pojawia się bardzo wiele osób, które czekają na swój kawałek. Trzeba znać swoje dzieci i wiedzieć, co dla nich najlepsze - powiedział ojciec Endricka w rozmowie z Romario Pereirą de Carvalho. Jeśli chodzi o Eduardo, to widać, że to wyróżniający się zawodnik. Dostrzegam podobieństwa do mojego syna. Ciężko pracuje, trenuje, kilka razy w tygodniu uczy się angielskiego i hiszpańskiego, ma sporo dodatkowych zajęć, aby być gotowym do zrobienia kariery - dodał.

Tupot małych stóp

Sukcesem Palmeiras jest rozbudowana sieć skautingu, która bardzo szybko oddziela ziarno od plew. Przykład Conceicao najlepiej to potwierdza. Już w wieku dziewięciu lat został zauważony na lokalnym turnieju, po czym dołączył do akademii, gdzie jego rozwój nabrał niesamowitego tempa. Uzdolniony skrzydłowy błyskawicznie przeskakiwał kolejne sekcje, przerastając rówieśników. Jako lider prowadził “Verdao” do zdobycia mistrzostw stanu Sao Paulo w kategoriach do lat 13, 14 i 15. W tegorocznej edycji turnieju Copinha rozegrał siedem meczów, notując cztery gole i trzy asysty. W kadrze Brazylii U17 wykręcił udział przy pięciu bramkach w pięciu występach. Jego talent jest niepodważalny.
- Główną zaletą “Dudu” jest drybling, a to bardzo pożądany atut w Brazylii. On potrafi przełamywać schematy, rozwiązywać problemy na boisku. Nasz plan zakłada zapewnienie mu swobody i wsparcia, aby mógł wykorzystać umiejętności improwizacji. Wiemy, że już skupia na sobie uwagę, ale nie chcemy narzucać na niego żadnej zbędnej presji - podkreślał Lucas Andrade, trener Palmeiras U20.
Jaki to piłkarz? Z wyglądu nieco podobny do młodego Neymara. Pod względem stylu gry bywa porównywany z Viniciusem. Na pewno jest tym typem skrzydłowego, który w każdej akcji szuka nieszablonowego rozwiązania. Nie lubi podawać do tyłu, zwalniać akcji, decydować się na bezpieczne rozwiązania. Jeśli straci piłkę w jednej czy drugiej akcji, to trudno. Ma to wszystko wkalkulowane. Ale za trzecim razem może minąć rywala i wykreować okazję lub samemu trafić do siatki. Pewnie, że wszelkie osiągnięcia należy traktować z dystansem do momentu debiutu na seniorskim poziomie. Jednak niewiele wskazuje na to, aby nadchodzący przeskok miał przerosnąć możliwości “Dudu”. Od 15. roku życia trenuje z ekipą Palmeiras U20, zatem zna smak rywalizacji przeciwko starszym i silniejszym przeciwnikom.
- Endrick i Estevao są dla mnie największą inspiracją. Oni pokazali, że warto walczyć o marzenia. Od dawna śledzę ich kariery i cieszą mnie ich sukcesy. Oczywiście pojawiają się już różne porównania, ale ja chcę pisać własną historię i pokazać światu, kim jest Eduardo. Na razie skupiam się tylko na rozwoju, mój agent wie, że nie chcę wiedzieć, co dzieje się poza boiskiem. To on się zajmuje innymi sprawami, a ja poświęcam się grze - przyznał na łamach AS-a.

Kolejka chętnych

Jeśli w Palmeiras pojawia się utalentowany zawodnik, europejscy giganci natychmiast przystępują do akcji. Tak było z Vitorem Reisem, Estevao czy Endrickiem i nie inaczej jest w tym przypadku. Na stole “Verdao” miały już wylądować naprawdę konkretne oferty, które zostały odrzucone. Klub celuje w pobicie rekordu Endricka, którego sprzedano za 47,5 mln euro.
- Źródła w Palmeiras mówią jasno: “Chcą go wszystkie duże kluby z Europy”. W wyścigu biorą udział m.in. Manchester City, Barcelona, Chelsea i PSG. Palmeiras odrzuciło już oferty w okolicach 25 mln euro. “The Citizens” chcieli zamknąć transfer w granicach 40 mln euro, jednak wygląda na to, że będzie trzeba zapłacić jeszcze więcej - podano na łamach ESPN.
W Hiszpanii coraz więcej mówi się o tym, że Barcelona wyrasta na faworyta do pozyskania Conceicao. Skrzydłowy ma przychylnym okiem patrzeć na perspektywę potencjalnej gry na Camp Nou. Ktoś oczywiście powie, że przecież “Blaugrana” ma inne priorytety (stoper i “dziewiątka), więc nie stać ją na takie fanaberie. Warto jednak podkreślić, że głównym problemem Katalończyków ma być miejsce w Finansowym Fair Play, a niekoniecznie brak funduszy. Mistrzowie Hiszpanii mogliby już teraz wstępnie dogadać się z Palmeiras, a budżet płacowy zostałby obciążony dopiero w styczniu 2028 roku. Wtedy “Dudu” jako 18-latek będzie mógł rozpocząć grę w Europie.
- Barcelona zintensyfikowała działania mające na celu pozyskanie Eduardo Conceicao. Katalończycy nie chcą powtarzać błędów z przeszłości, kiedy nie udało im się kupić Endricka, Estevao czy Rayana. Teraz “Blaugrana” prowadzi negocjacje w sprawie nowego klejnotu Palmeiras. Rozmowy przebiegają bardzo pozytywnie, a Brazylijczycy są gotowi sprzedać nastolatka za około 50 mln euro, wliczając bonusy - opisał Eduardo Burgos z dziennika AS.
Transfery z Brazylii wiążą się z ryzykiem, o czym Barcelona przekonała się na własnej skórze. Możesz sprowadzić Neymara, który wyrósł na gwiazdę światowego formatu, a możesz Vitora Roque, który po nieudanej przygodzie w Hiszpanii pokornie wrócił do Kraju Kawy. Jako wielki klub nie powinieneś jednak odpuszczać tak bogatego w talenty rynku ze względu na jedno czy drugie sparzenie. Powtarzalność, z jaką Palmeiras wypuszcza w świat znakomitych piłkarzy, potwierdza, że warto czasami zainwestować w dobra tamtejszej akademii.
Działacze z Camp Nou obecnie poszukują stopera i nowej “dziewiątki”, ale za rok lub dwa pojawi się też potrzeba kupna lewoskrzydłowego. Raphinha młodszy już nie będzie, a jego powracające problemy zdrowotne każą stawiać pewne znaki zapytania odnośnie długoterminowej przydatności. Nie można wykluczyć scenariusza, w którym starszego Brazylijczyka zastąpi wschodząca gwiazda “Canarinhos”. A pieczę nad całą operacją, niezależnie od kierunku transferu, będzie sprawował Douglas Ramos. Ojciec Endricka z pewnością zadba o to, aby jeden z europejskich gigantów solidnie zapłacił za Eduardo Conceicao. Cytując Cutlera Becketta: It’s just good business.

Dyskusja

Przeczytaj również