On po prostu ma to w genach. 16-letni brat geniusza już robi furorę. "Będzie piekielnie mocny"

On po prostu ma to w genach. 16-letni brat geniusza już robi furorę. "Będzie piekielnie mocny"
screen youtube
Wojciech - Klimczyszyn
Wojciech KlimczyszynDzisiaj · 17:00
Kiedy twój starszy brat staje się narodowym bohaterem, z dnia na dzień podbija Serie A, potem Francję i Europę oraz zdobywa przydomek nawiązujący do samego Diego Maradony, świat patrzy na Ciebie z zupełnie nowej perspektywy. Dla większości nastolatków taka presja byłaby ciężarem nie do udźwignięcia. Jednak dla 16-letniego Tornike nazwisko Kwaracchelia, które wprawia w zachwyt kibiców od Neapolu po Tbilisi, nie jest piętnem - to kompas.
Gdy Chwicza czarował na włoskich boiskach, rozbijając defensywy rywali i prowadząc Napoli do historycznego scudetto, w cieniu gigantycznego sukcesu dojrzewał kolejny diament tej samej rodziny. Tornike, urodzony w 2010 r. młodszy o kilka lat brat “Kwaradony”, krok po kroku buduje własną opowieść. I choć wielu chciałoby w nim widzieć jedynie kopię błyskotliwego skrzydłowego, młody Gruzin ma własny pomysł na piłkarską karierę.
Dalsza część tekstu pod wideo

Rodzinny interes

Chwaraccheliowie to w Gruzji niemal instytucja sportowa. Ojciec braci, Badri, sam był zawodowym piłkarzem i reprezentantem Azerbejdżanu. To on zaraził synów miłością do futbolu i od najmłodszych lat szlifował ich technikę na podwórkach. Do dziś analizuje mecze obu synów. Tornike po każdym występie spotkaniu może liczyć na taką samą porcję konstruktywnej krytyki, jaką przez lata otrzymywał Chwicza. W ich domu piłka nigdy nie była po prostu hobby, a językiem, którym porozumiewali się wszyscy. Tornike dorastał, obserwując każdy krok Chwiczy. Gdy starszy brat pokonywał kolejne szczeble kariery od Dinama Tbilisi, przez Rubin Kazań, aż po szczyty europejskiego futbolu, Tornike chłonął jego ruchy i etykę pracy.
- Chwicza był szybszy, ale Tornike potrzebuje więcej czasu na przemyślenie i podjęcie decyzji - opowiada Badri. - No i zdecydowanie musi rozwinąć się fizycznie - dodaje szef obserwatorów talentów Dinama Tbilisi Temus Ugrekhelidze. - Ale ich charakter jest taki sam. Niedawno przegraliśmy finał młodzieżowego turnieju i płakał w moich ramionach. Pocieszałem go tak samo jak jego brata osiem lat wcześniej.
- Od dziecka graliśmy razem. Tornike ma ogromny talent, czasami zastanawiam się, czy nie większy niż mój. Musi tylko ciężko pracować - przyznawał w jednym z wywiadów sam Chwicza. Jest pierwszym i najważniejszym piewcą jego umiejętności. - Teraz gra w Gruzji, ale będzie piekielnie mocny. Sami zobaczycie - prorokował.
Słowa te wówczas, w 2023 roku, brzmiały jeszcze jak zwykłe komplementy pod adresem nastoletniego chłopca. Tornike dorósł jednak bardzo szybko. Już jest gotowy pokazać się szerszemu światu.

Przywitanie z Europą

Ma zaledwie 16 lat i kilka miesięcy. A mimo to już dokonał wielkich rzeczy. Takich jak debiut w Lidze Konferencji przeciwko Żalgirisowi Kowno w tak młodym wieku. Popatrzmy tylko. Drybling na małej przestrzeni, zejście na prawą nogę i otworzenie sobie sytuacji strzeleckiej. Już sam ten fakt sprawiałby, że byłby to niezwykle obiecujący młody piłkarz warty uwagi. A jeśli dodamy do tego nazwisko “Kwary”, to nieuniknione jest, że światła reflektorów skierują się na niego z ogromną siłą. Wystarczy poobserwować go parę minut, by dostrzec, że to nie zbieżność nazwisk, mówimy o młodszym bracie Chwiczy, dwukrotnego klubowego mistrza Europy z PSG. Skoro klasa sama w sobie nie bierze się znikąd, to i w rodzinie talent nie ginie.
Uderzająca jest zresztą analogia początków ich karier. Młodszy z braci urodził się w 2010 roku i zadebiutował w Dinamie Tbilisi w tym samym wieku co triumfator Ligi Mistrzów. Pozycja na boisku? Ta sama. Lepsza, prawa noga - również. A kunszt niektórych zagrań, wręcz zmusza do zrobienia czegoś, czego naprawdę nie powinno się robić: uleganiu zbyt wczesnym porównaniom, napędzanym magią i sugestywnością okoliczności, a nie faktami, które dopiero mogą nadejść. Nie zmienia to faktu, że wideo z tym solowym popisem w Lidze Konferencji już stało się hitem w Internecie.
Tornike to skrzydłowy kochający drybling. W ojczyźnie wszyscy są nim zachwyceni. Również w mediach społecznościowych, bo ma prawie 70 tysięcy obserwujących na Instagramie, mimo dość umiarkowanej częstotliwości publikowania postów. Giganci europejskiej piłki już uważnie go monitorują pod kątem zaprezentowania go w wielkim futbolu. Marzenie o stworzeniu boiskowego duetu ze starszym bratem na ten moment jest jeszcze czystą fantastyką. Ale czy tak odległą?

Bayern puka do drzwi

Największym wyzwaniem dla Tornike nie będzie opanowanie piłki z taką samą gracją, jak to robi na gruzińskich boiskach, lecz opanowanie oczekiwań środowiska. Piłkarski świat bywa okrutny dla młodszych braci legend - historie młodszych “klonów” Balotellego, Rooneya, Kaki czy Pogby prawie w ogóle nie wdzierały się na pierwsze strony sportowych dzienników. Każdy nieudany drybling Tornike może być wyśmiewany i przeciwstawiane do genialnych zagrań Chwiczy, a każdy sukces kwitowany stwierdzeniem: “no tak, on musi mieć to w genach”.
Jednak osoby z bliskiego otoczenia młodego Gruzina podkreślają jego chłodną głowę. Tornike nie próbuje być “Kwaradoną 2.0”. Ma inny charakter na boisku. Bywa spokojniejszy w dyktowaniu tempa gry, choć gdy przyspiesza, w jego ruchach widać tę samą gruzińską dzikość i młodzieńczą fantazję, która zachwyciła Europę kilka lat wcześniej.
Gruzińska piłka przeżywa obecnie swój złoty wiek, a awans reprezentacji na EURO 2024 pokazał, że sukces Chwiczy to nie przypadek, lecz wierzchołek góry lodowej. Kibice w Tbilisi już zacierają ręce na myśl o momencie, w którym w koszulce narodowej zagrają obaj bracia. Na razie Tornike z powodzeniem występuje w młodzieżówce reprezentacji. W U16 strzelił trzy bramki, w U17 jak dotąd dwie.
Ostatnio był na testach w Monachium, a Bayern poważnie myśli o ewentualnym włączeniu go do swojej kadry. Potwierdził to niedawno dyrektor “Die Roten” Christoph Freund. - Mogę potwierdzić, że brat Kwaracchelii był tutaj. Trenował z naszą drużyną i rozegrał mecz próbny. Zobaczymy w przyszłości, co się wydarzy.
Czy Tornike osiągnie ten sam poziom co jego brat? Nie możemy mieć co do tego pewności. Ale ma wszystko, by zaznaczyć własne miejsce w historii futbolu: wsparcie rodziny, profesjonalne zaplecze, niezaprzeczalny talent i, co najważniejsze, najlepszy możliwy wzór do naśladowania tuż obok siebie. Jednego możemy być pewni: nazwisko Kwaracchelia nie powiedziało jeszcze w europejskim futbolu ostatniego słowa.

Dyskusja

Przeczytaj również