Niespodziewany faworyt do Złotej Piłki. "Można mieć spore wątpliwości"

Niespodziewany faworyt do Złotej Piłki. "Można mieć spore wątpliwości"
Pressfocus.pl
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Jeśli mundial miał rozjasnić sytuację przed tegorocznym plebiscytem Złotej Piłki, to jedynie ją skomplikował. Naprawdę trudno wskazać dziś piłkarza, który powinien otrzymać nagrodę od France Football.
Nie jest tajemnicą, że w latach największych reprezentacyjnych turniejów, to właśnie one - obok Ligi Mistrzów - mają największy wpływ na wyniki indywidualnych plebiscytów, w tym najbardziej prestiżowej Złotej Piłki. Zazwyczaj dają dość jasny obraz i wynoszą na piedestał konkretne gwiazdy. W większości przypadków te, które nie tylko błyszczały indywidualnie, ale poprowadziły też zespół do najważniejszych sukcesów.
Dalsza część tekstu pod wideo

Ktoś z PSG? Yamal? Nie tym razem

Tym razem sytuacja nie jest natomiast taka prosta. Ligę Mistrzów znów wygrało PSG, natomiast żaden z podopiecznych Luisa Enrique nie wybił się szczególnie ponad kolegów z drużyny. Ousmane Dembele miał gorszy początek sezonu, Chwicza Kwaracchelia w klubie potrafił błyszczeć, ale stracił argument w postaci mundialu, bo Gruzja nawet na niego nie awansowała, z kolei Vitinha całkowicie zawalił mistrzostwa świata.
Złoto na mundialu ostatecznie wywalczyła Hiszpania, która również zrobiła to jednak kolektywem, nie koncertem jednej gwiazdy. Gdyby Lamine Yamal grał fantastycznie jak na EURO 2024, pewnie z miejsca stałby się faworytem do Złotej Piłki. 19-latek, co tu ukrywać, rozegrał jednak przeciętne, by nie napisać słabe mistrzostwa świata. Nawet mimo wielkiego sukcesu ekipy “La Roja”. Strzelił tylko jednego gola, wywalczył rzut karny przeciwko Francji, nie zaliczył natomiast żadnej asysty, często po prostu przechodził obok meczu.
Według bukmacherów Yamal ma spore szanse na Złotą Piłkę, ale ta kandydatura mnie zupełnie nie przekonuje. Brak sukcesu w Lidze Mistrzów (odpadnięcie już w ćwierćfinale), kiepsko rozegrany mundial. Zdobycie mistrzostwa Hiszpanii i krajowego superpucharu, nawet przy solidnych statystykach indywidualnych (26 goli, 21 asyst), to trochę mało.
Zdecydowanie lepszy turniej ma za sobą inny z Hiszpanów, czyli Rodri. 30-letni pomocnik był mózgiem mistrzowskiej ekipy, a po zakończeniu turnieju otrzymał nagrodę dla MVP całej imprezy. On jednak wcale nie zachwycał w ostatnim sezonie Manchesteru City. Dużą część rozgrywek stracił przez kontuzje, nie triumfował ani w Premier League, ani w Lidze Mistrzów, dokładając do swojego dorobku jedynie Puchar Anglii i Puchar Ligi Angielskiej. Na Złotą Piłkę, nawet mimo znakomitego mundialu, też po prostu nie zasłużył. Co jednak ciekawe, u bukmacherów stał się jednym z największych faworytów do wygrania plebiscytu.

Olise albo Mbappe?

Pozostają więc chyba cztery inne kandydatury. Gdyby Michael Olise miał na mistrzostwach świata trochę lepiej nastawiony celownik, mógłby być dziś niekwestionowanym numerem jeden w rankingach. Ma przecież za sobą kapitalny sezon w Bayernie Monachium (22 gole, 31 asyst, potrójna korona w Niemczech), a na mundialu uzbierał aż siedem asyst i pod tym względem był najlepszy w stawce. To sporo argumentów i wcale nie zdziwi nas, jeśli ostatecznie Francuz zgarnie nagrodę. Kamyczek do jego ogródka to kiepska dyspozycja strzelecka na MŚ, bo choć 24-latek miał naprawdę mnóstwo dobrych okazji do zdobycia bramki, to choćby raz nie wpisał się na listę strzelców. Zawiódł m.in. w kluczowym meczu z Hiszpanią na etapie półfinału.
Problemu z pakowaniem piłki do siatki na mundialu nie miał z kolei Kylian Mbappe. Lider “Trójkolorowych” spisywał się za oceanem znakomicie i ostatecznie zakończył zmagania z dorobkiem 10 goli oraz czterech asyst. To wynik doprawdy imponujący, a warto dodać, że gwiazdor Realu Madryt stał się też najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata. Gdyby Mbappe poprowadził Francję do złota, byłby pewniakiem do nagrody. Odpadł jednak w półfinale i teraz ma w rękach nieco mniej argumentów. Warto natomiast przypomnieć, że w miniom sezonie był też najskuteczniejszym zawodnikiem Ligi Mistrzów oraz La Liga, łącznie - w kiepskim dla “Królewskich” sezonie - uzbierał 42 bramki i siedem asyst. Zabrakło ważnych trofeów, ale indywidualnie Mbappe zrobił sporo, bo włączyć się do gry o Złotą Piłkę.

Krok od dziewiątej Złotej Piłki

Dziewiąty raz w karierze nagrodę od France Football dostałby pewnie Leo Messi, gdyby tylko w finale mundialu Argentyna pokonała Hiszpanię. 39-latek błyszczał na mistrzostwach świata, aż do półfinału włącznie strzelał lub asystował w każdym kolejnym spotkaniu turnieju, łącznie notując na nim bilans ośmiu bramek i czterech asyst, natomiast jak cała ekipa “Albicelestes” zawiódł w meczu o złoto. Obok nosa przeszło mu nie tylko najważniejsze trofeum drużynowe, ale też nagroda MVP imprezy i jej króla strzelców. Dodając do tego fakt, że na co dzień gra (choć oczywiście znakomicie) w lidze znacznie mniej cenionej niż te europejskie, nie otrzymujemy raczej przepisu na wygranie tegorocznego plebiscytu. Choć pamiętać trzeba, że Messi to też po prostu największe nazwisko w świecie futbolu i zyskać może przez swoją popularność w każdym zakątku globu.

Kane faworytem?

Bukmacherzy za faworyta do Złotej Piłki uważają dziś Harry’ego Kane’a. Czy słusznie? Można mieć pewne wątpliwości, choć jak wspominaliśmy już kilka razy, naprawdę trudno dziś o wskazanie oczywistego kandydata. Jakie argumenty ma Anglik? Jeden z nich to Złoty But z ostatniego sezonu. W europejskich ligach nie było gracza skuteczniejszego, 32-latek strzelił na boiskach Bundesligi aż 36 goli i poprowadził Bayern do potrójnej korony na niemieckim podwórku. Nie odniósł jednak sukcesu ani w Lidze Mistrzów, ani na mundialu, w obu przypadkach odpadając na etapie półfinału. W obu tych rozgrywkach, najbardziej prestiżowych i wymagających, zdobywał też znacznie mniej bramek niż Mbappe. Podczas mundialu trafił do siatki sześć razy, ale ostatniego z goli (i to z rzutu karnego) zdobył na etapie 1/8 finału. Potem była już posucha.
Głosujący w plebiscycie Złotej Piłki będą mieli chyba największy ból głowy od lat. Tu po prostu nie ma oczywistej kandydatury. Jeśli natomiast ja musiałbym pokusić się o wskazanie mojego TOP5, wybrałbym tak:
  • 1. Kylian Mbappe
  • 2. Harry Kane
  • 3. Lamine Yamal
  • 4. Michael Olise
  • 5. Leo Messi

Kto w 2026 roku powinien otrzymać Złotą Piłkę?

  • Kylian Mbappe34.85%
  • Harry Kane15.88%
  • Leo Messi11.13%
  • Lamine Yamal14.85%
  • Michael Olise6.60%
  • Rodri10.10%
  • Ktoś inny6.60%
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google

Przeczytaj również