Advertisement

Oni powinni pożegnać się z kadrą. Dwa nazwiska na pierwszym planie. "To już nie ma sensu"

Oni powinni pożegnać się z kadrą. Dwa nazwiska na pierwszym planie. "To już nie ma sensu"
Pawel Andrachiewicz / pressfocus
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 12:45
Zakończył się pewien cykl życia reprezentacyjnego. Biało-czerwoni nie awansowali na tegoroczny mundial, ale mimo to Jan Urban - co jak najbardziej słuszne - pozostaje na stanowisku selekcjonera. Będzie mógł więc popracować teraz bardziej na spokojnie, bez presji czasu i wyniku, budując zespół na przyszłość. To też idealna okazja, by podziękować kilku zasłużonym, niestety już niezbyt perspektywicznym postaciom zespołu narodowego.
Mamy to szczęście, że w kadrze reprezentacji Polski dominują dziś piłkarze stosunkowo młodzi. Graczy, którzy przekroczyli trzydziestkę, policzyć możemy w zasadzie na palcach jednej ręki. Nie ma więc mowy o tym, by przechodzić teraz wielką rewolucję i wymianę pokoleniową. To nie ten moment. Co nie zmienia faktu, że kilka puzzli wymienić warto.
Dalsza część tekstu pod wideo

Kamil Grosicki

Przede wszystkim, z całym szacunkiem do Kamila Grosickiego, to on jako pierwszy powinien pożegnać się z reprezentacją. Już raz to zrobił, potem nagle zmienił zdanie i wrócił do kadry, ale przez ostatnie miesiące - nie ma się co oszukiwać - był w niej głównie ze względu na zasługi. Bo ma doświadczenie, bo robi atmosferę, bo być może wejdzie na pięć minut i jednym zrywem odmieni losy meczu. O ile takie podejścia Jana Urbana do “Grosika” można było jakoś zrozumieć, gdy liczył się wynik tu i teraz, a stawka i presja były ogromne, o tyle teraz kontynuowanie tej współpracy nie ma już sensu.
Grosicki to dziś 37-latek, który nie wyróżnia się nawet w polskiej Ekstraklasie. Jasne, jeszcze w poprzednim sezonie grał bardzo dobrze, mocno wszedł też w ten właśnie trwający, ale od kilku miesięcy jest cieniem samego siebie. Ma też więcej problemów zdrowotnych, powoli traci swoje największe walory, czyli szybkość i przebojowość. Metryki po prostu nie oszuka.
Skoro więc przed kadrą dłuższy czas grania o mniejszą stawkę, bo nie ma co robić z Ligi Narodów szczególnie istotnych rozgrywek, to warto dać w końcu szansę innym, młodszym. Niech oni coraz bardziej oswajają się z kadrą, by za jakiś czas stanowić o jej sile, tak jak kiedyś robił to właśnie “Grosik”. Do głowy przychodzi tu oczywiście w pierwszej kolejności Oskar Pietuszewski. Niesamowity 17-latek z FC Porto. Ewenement na skalę Europy. Niech będzie to niejako przekazanie pałeczki w tej reprezentacyjnej sztafecie pokoleń.

Bartosz Bereszyński

Trudno budować też przyszłość kadry na Bartoszu Bereszyńskim, który w lipcu skończy 34 lata. Nie jest to oczywiście wiek, który całkowicie wyklucza, natomiast w parze z nim musi iść sportowa forma. A tej zawodnikowi Palermo od dłuższego czasu niestety brakuje. Choć gra tylko na poziomie włoskiej drugiej ligi, to nawet w niej notorycznie przesiaduje na ławce, a więcej szans od niego dostaje inny środkowy obrońca z Polski - Patryk Peda.
Już samo powołanie “Beresia” na baraże wzbudziło spore wątpliwości, ale można było tłumaczyć je dość podobnie, jak w przypadku Grosickiego. Doświadczeniem, osobowością, przy okazji także jakąś uniwersalnością. Wszak mówimy o piłkarzu, który - choć od dłuższego czasu jest stoperem - to długo grał też jako boczny obrońca. W momencie, gdy o przyszłości kadry decydowały w zasadzie dwa mecze, mógł być przydatną postacią. Jeśli nie na samej murawie, to w szatni.
Teraz jednak taryfa ulgowa powinna się zakończyć. Chcesz grać w kadrze? Pokazuj w klubie, że wciąż masz dużo jakości i zasługujesz na grę z orzełkiem na piersi. Jeśli tego nie robisz, zrób miejsce młodszym, bardziej perspektywicznym. Tych przecież nam nie brakuje. Jest Jan Ziółkowski, jest Kacper Potulski, fajnie rozwija się Wojciech Mońka, a do dyspozycji będą jeszcze przecież Jakub Kiwior, Sebastian Walukiewicz, Przemysław Wiśniewski czy Jan Bednarek. Piłkarze mniej lub bardziej w kadrze ograni, kilka lat młodsi od “Beresia”, zbierający dobre noty za występy w klubach. Zapominać nie można też o Kamilu Piątkowskim, bo pewnie i on nie powiedział ostatniego słowa w kwestii gry dla reprezentacji.

Co z Lewandowskim?

Czy z kadrą powinien pożegnać się dobijający do 38. urodzin Robert Lewandowski? To już przypadek zupełnie inny. Bo choć mowa o najstarszym dziś piłkarzu reprezentacji, to jednocześnie wciąż naprawdę bardzo jakościowym. Wystarczy tylko wspomnieć, że nadal gra i strzela w wielkiej FC Barcelonie. Kadrze też potrafi dać wiele, co zobaczyliśmy w trakcie ostatnich eliminacji i spotkań barażowych.
Poza tym - Lewandowski to po prostu ikona. Zawodnik, który sam powinien zdecydować, kiedy powiedzieć pas. Nie odsunie go przecież od kadry żaden selekcjoner. Jeśli więc kapitan kadry stwierdzi w najbliższym czasie, że to idealny moment, by pożegnać się z zespołem narodowym, będziemy musieli się z tym pogodzić. I na dobre rozpocząć trudną misję pt. “Życie po Lewandowskim”. Jeśli natomiast 165-krotny reprezentant Polski będzie chciał wciąż kadrze pomagać, to powinien mieć do tego absolutne prawo. Wiek w niektórych przypadkach to tylko liczba. 40-letni Edin Dżeko wprowadził właśnie Bośnię na mundial.

Przeczytaj również