Oni zasłużyli na szansę z Chorwacją. 4 nazwiska. "Jest w sztosie, aż się prosi"

Oni zasłużyli na szansę z Chorwacją. 4 nazwiska. "Jest w sztosie, aż się prosi"
Jamie Johnston / pressfocus
Mateusz - Hawrot
Mateusz Hawrot06 Sep 2024 · 19:00
Kto zasłużył na grę z Chorwacją, a w Szkocji nie był pierwszym wyborem Michała Probierza? Wskazujemy czterech kadrowiczów, którzy zapracowali, by dostać minuty w najbliższym meczu reprezentacji Polski. Niektórzy nawet w podstawowym składzie.
W Glasgow Michał Probierz postawił od pierwszej minuty na sprawdzone nazwiska, z wyjątkiem oczywistej zmiany w bramce, gdzie możliwość wykazania się otrzymał Marcin Bułka. Teraz golkipera Nicei ma zastąpić Łukasz Skorupski, co uznajemy za oczywisty ruch. Widzimy natomiast kilka innych nazwisk, którym warto dać szansę w niedzielnym spotkaniu z Chorwacją. Są to piłkarze w formie, gazie, rytmie meczowym. Wykorzystajmy to. Najlepiej po prostu sprawdzić ich w boju - czy to w podstawowej jedenastce, czy w roli dżokerów. O ile całkowicie zrozumiałe jest budowanie fundamentów kadry przez selekcjonera, o tyle pewne roszady są nieuniknione. Ten kwartet obdarzmy zaufaniem - oto nasze propozycje.
Dalsza część tekstu pod wideo

Jakub Kamiński

“Kamyk” zameldował się na zgrupowaniu po tym, jak latem na nowo wywalczył miejsce w składzie Wolfsburga. Wywalczył to odpowiednie słowo - wybiegał je, wyszarpał, zapracował świetnym okresem przygotowawczym. Ralph Hassenhuettl chwalił go jeszcze przed startem sezonu i jak dotąd traktuje jako pewniaka na lewym wahadle. Kamiński rozegrał wszystkie mecze od deski do deski. Nie ma lekko, bo ma sporo obowiązków w defensywie, po drodze trafiła mu się ciężka przeprawa z Bayernem, ale najważniejsze, że gra. Jest w optymalnej dyspozycji, wreszcie gotowy, by pomóc reprezentacji. Imponująco się odrodził.
O umiejętności, talent czy podejście Kuby nigdy nie musieliśmy się martwić, jednak zeszły, nieudany sezon oddalił go od kadry. Teraz to inny zawodnik, choć patrząc na jego przemianę - i nie mówimy tutaj o blond włosach - nie użyjemy zwrotu “wrócił stary, dobry Kamiński”. Po prostu wrócił, odmieniony, z mocnymi argumentami do gry z orzełkiem na piersi. Jedno z wahadeł należy do Nicoli Zalewskiego, ale biorąc pod uwagę przeciętne występy Przemysława Frankowskiego, grzech nie sprawdzić wahadłowego Wolfsburga. Choćby testowo przestawiając Zalewskiego na prawą flankę lub wykorzystując wymianę pozycji w trakcie meczu.

Sebastian Walukiewicz

Kamińskiego widzimy w podstawowym składzie na Chorwację, tak jak i Walukiewicza. “Walu” regularnie jeździ na zgrupowania za kadencji Probierza, ale dotychczas był dość nisko w hierarchii stoperów. Wcześniej dostał tylko godzinę w sparingu z Ukrainą, na EURO nie podniósł się z ławki. Selekcjoner wpuścił go jednak na Hampden Park i się nie zawiódł. Agresywnie grający, dynamiczny, bezkompromisowy stoper wypadł o niebo lepiej niż Jakub Kiwior, którego zmienił w przerwie. Był pewny i rzadko się gubił.
- Nowy piłkarz Torino nie tylko dobrze budował grę z piłką i zapędzał się na połowę Szkocji (skąd posłał nawet jedno dośrodkowanie), lecz przede wszystkim grał agresywnie w swojej strefie obronnej. Reagował głównie na wprost i wypychał przeciwników z dala od polskiej bramki, nadając ton grze biało-czerwonych w kolejnych fragmentach meczu. Dzięki jego aktywnej postawie po prawej stronie wyżej pressował Przemysław Frankowski, a Polacy między 50. a 70. minutą spotkania uzyskali swoją największą dominację - pisał TUTAJ na Meczyki.pl w analizie taktycznej meczu ze Szkocją analityk Marek Mizerkiewicz.
“Walu”, pochwalony później na konferencji prasowej przez Michała Probierza, wysłał jasny sygnał, że jest gotowy do gry w dłuższym wymiarze czasowym. Zasłużył na poważną szansę od pierwszej minuty w meczu o coś. Czekamy na jego występ w Osijeku.

Kamil Piątkowski

W kadrze jest jeszcze jeden środkowy obrońca warty sprawdzenia. Kamil Piątkowski wrócił do reprezentacji po trzech latach dzięki udanemu startowi sezonu w Salzburgu. Niespodziewanie przebił się tam do pierwszej jedenastki, zyskał zaufanie Pepa Lijndersa i obronił się postawą na boisku. Jeśli selekcjoner to dostrzegł i wysłał powołanie, to naturalnym ruchem powinno być przetestowanie “Piony” w warunkach meczowych. 24-latek jest nowoczesnym, szybkim, uniwersalnym obrońcą, radzi sobie z piłką przy nodze. Wydaje się wręcz skrojony pod ten zespół. Minimum 45 minut przeciwko Chorwacji byłoby naszym zdaniem odpowiednim wyjściem, może w roli pół lewego stopera, by szukać alternatywy dla mającego kłopoty Kiwiora.

Mateusz Bogusz

Po ogłoszeniu szerokiej kadry na Szkocję to właśnie o Bogusza najczęściej pytali kibice, dopytując się, dlaczego nie znalazł się choćby na ławce rezerwowych. Można założyć, że późny przylot na zgrupowanie i opuszczenie pierwszego treningu nie pomogło gwiazdorowi Los Angeles FC w przekonaniu do siebie selekcjonera. Niemniej, Bogusz jest w sztosie i aż prosi się o jego debiut. Mówimy o zawodniku, który w tym sezonie (od marca) strzelił 17 goli i zanotował siedem asyst. Nie bez przyczyny chciał go u siebie Celtic Glasgow.
To byłby kolejny mocno piłkarski, techniczny, widowiskowy element ofensywy. Pasujący do innych zdolnych, jak Zieliński, Urbański, Szymański, Zalewski. Mimo wszystko nie spodziewamy się Bogusza w podstawowym składzie, ale dobrze byłoby zobaczyć go na dłużej niż kilka minut. Szczególnie, że może grać drugiego napastnika, podwieszonego pod “dziewiątkę”, choć oczywiście poradzi sobie na kilku pozycjach.

Dyskusja

Przeczytaj również