Oto faworyt do wygrania Ligi Mistrzów! Czekają na to… wieczność. "Najmocniejsi"

Oto faworyt do wygrania Ligi Mistrzów! Czekają na to… wieczność. "Najmocniejsi"
LaPresse / pressfocus
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 06:27
Liga Mistrzów nabiera tempa i już w najbliższych dwóch dniach zaserwuje nam pierwsze spotkania 1/8 finału. Kto przed startem tego etapu rozgrywek może uchodzić za głównego faworyta do zdobycia trofeum? Tradycyjnie przygotowaliśmy ranking sił, w którym ulokowaliśmy 10 klubów z największymi, naszym zdaniem, szansami.
16 zespołów pozostało w grze o ostateczny triumf w Lidze Mistrzów. Są wśród nich oczywiście najwięksi giganci, ale są też niespodziewani bohaterowie, by wspomnieć tu przede wszystkim o rewelacyjnym Bodo/Glimt. Norwegów, mały spoiler, ostatecznie nie umieściliśmy w naszym TOP10, choć stać ich na absolutnie wszystko. Skoro wyeliminowali Inter, a wcześniej ogrywali Manchester City czy Atletico Madryt, to mogą pokonać każdego.
Dalsza część tekstu pod wideo
Pod uwagę braliśmy kilka kwestii: siłę danej drużyny, jej aktualną formę, ale też pucharowe doświadczenie i skalę trudności na nadchodzącym etapie 1/8 finału. Jedni wylosowali bowiem lepiej, inni gorzej, co oczywiście musi mieć przełożenie na przewidywania i szanse.

10. Tottenham

Zespół o kilku twarzach. Z jednej strony “Spurs” całkowicie zawodzą w Premier League, gdzie przegrali już pięć meczów z rzędu i zajmują dopiero 16. lokatę. Z drugiej naprawdę świetnie poradzili sobie w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Z ośmiu spotkań przegrali w niej zaledwie jedno, i to nie z byle kim, bo z PSG (3:5). Poza tym uzbierali aż 17 oczek, ostatecznie kończąc tę fazę rywalizacji na bardzo wysokim czwartym miejscu. Są oczywiście w kryzysie, ale mają spory potencjał kadrowy, który w końcu powinien zostać uwolniony. W 1/8 finału “Koguty” zagrają z Atletico, czyli klubem, który może i będzie delikatnym faworytem, ale jest w ich zasięgu. To nie gigant ze ścisłego topu.

9. Chelsea

Nigdy nie wiadomo, jaka Chelsea wylosuje się w dany dzień. Czy ta, która w miniony weekend rozbiła na wyjeździe znakomitą w tym sezonie Aston Villę aż 4:1? Jednocześnie ta sama, która kilka miesięcy temu nie dała u siebie szans Barcelonie (3:0), a w Klubowych Mistrzostwach Świata sięgnęła po złoto? Czy może jednak Chelsea niemrawa, mająca problemy, łatwo gubiąca punkty, bo i taki jej obraz oglądamy niepokojąco często. Na dziś mówimy o piątej sile Premier League i siódmej ekipie fazy ligowej Champions League. Liam Rosenior ma z czego rzeźbić, ale już w 1/8 finału staje przed piekielnie trudnym zadaniem - wyeliminować obrońcę tytułu, czyli PSG.

8. Atletico Madryt

W zasadzie możemy kontynuować opowieść o drużynach nieprzewidywalnych. Atletico na przestrzeni kilku dni potrafi ograć Barcelonę 4:0, by potem przegrać z nią 0:3 i do ostatnich sekund drżeć o to, by rywale nie dokonali w dwumeczu sensacyjnej remontady. Podopieczni Diego Simeone są w stanie pokonać każdego, ale i z każdym dostać w trąbę. Ostatnio natomiast złapali mini-serię. Na boiskach La Liga wygrali trzy razy z rzędu i wrócili na trzecią lokatę. Do 1/8 finału dostali się natomiast po barażach, które wygrali dość pewnie z Club Brugge. Wcześniej w fazie ligowej zajęli dopiero 14. miejsce, a to zdecydowanie chluby im nie przynosi. Teraz powalczą z Tottenhamem. Na papierze mają większe szanse, by wyrwać awans, ale tu może zdarzyć się absolutnie wszystko.

7. Real Madryt

Klub stworzony do błyszczenia w Lidze Mistrzów, najbardziej w niej utytułowany, ale dziś będący raczej poza ścisłym gronem faworytów do końcowego triumfu. “Królewscy” nie zachwycają ani na krajowym podwórku, gdzie po porażkach z Osasuną i Getafe na cztery punkty uciekła im FC Barcelona, ani w Europie, wszak o awans do 1/8 finału Champions League musieli bić się w barażach z Benficą. Teraz podopieczni Alvaro Arbeloi staną przed zadaniem z kategorii tych arcytrudnych, bo zmierzą się z Manchesterem City. To też trzeba brać pod uwagę przy konstruowaniu tego typu rankingu. Szczególnie, że w stolicy Hiszpanii kontuzja goni kontuzję. Uraz leczy Kylian Mbappe, nieobecni będą też Jude Bellingham, Rodrygo, Eder Militao czy Dani Ceballos, a pod znakiem zapytania przed pierwszą odsłoną dwumeczu stoi występ Alvaro Carrerasa.

6. Manchester City

Delikatnym faworytem dwumeczu z Realem jest zatem Manchester City, który automatycznie ląduje nieco wyżej w naszym zestawieniu. Podopieczni Pepa Guardioli są w dobrej formie, nie przegrali żadnego z 11 ostatnich meczów, wygrali dziewięć z nich. Mimo ogromnego potencjału kadrowego nie są jednak zespołem bez mankamentów. W Champions League ledwo uratowali się przed koniecznością grania baraży, bo zajęli w fazie ligowej dopiero ósme miejsce. Na krajowym podwórku odskoczył im zaś liderujący Arsenal, który mógł być bliżej, gdyby nie wpadka “Obywateli” w niedawnym meczu domowym z Nottingham. Na Etihad Stadium jest nad czym pracować, ale dziś to mimo wszystko faworyt rywalizacji z “Królewskimi” i zespół z potencjałem na walkę o trofeum.

5. Liverpool

Czy Liverpool to dziś zespół lepszy od Manchesteru City? Raczej nie. Zagra on jednak teraz nie z Realem Madryt, a z Galatasaray, co musi delikatnie zmieniać optykę. Obowiązkiem “The Reds” jest ogranie mistrzów Turcji i zameldowanie się w ćwierćfinale. A stamtąd bliżej już do gry o wielkie cele. Na murawie podopieczni Arne Slota są dziś, podobnie jak kilka drużyn z tego zestawienia, nieprzewidywalni. Potrafią przegrać z zamykającym tabelę Wolves, ale też rozbić Newcastle, wrzucić “szóstkę” Karabachowi czy zaliczyć serię czterech triumfów z rzędu. Nie dali ponadto plamy w fazie ligowej Champions League, bo zajęli w niej wysokie trzecie miejsce, ogrywając po drodze Real czy Inter. Gwiazdozbiór z miasta Beatlesów może namieszać, choć znajdziemy obecnie w Europie kilka ekip z większymi szansami na końcowy triumf.

4. PSG

Obrońca tytułu, który ma jednak w tym sezonie sporo problemów. Widać to po sytuacji we francuskiej Ligue 1, gdzie PSG jako lider tylko o punkt wyprzedza drugie Lens, a w ostatni weekend przegrało u siebie z AS Monaco. Z tym samym rywalem męczyło się zresztą niemiłosiernie w barażach Champions League. Musiało do nich przystąpić, bo w fazie ligowej było dopiero 11. Ewidentnie coś tam się zacięło. Z kontuzjami, a często i gorszą formą, walczy zdobywca ostatniej Złotej Piłki, czyli Ousmane Dembele. Daleko od najlepszej dyspozycji jest też kilka innych gwiazd. Bić na alarm może jeszcze nie trzeba, ale lampek ostrzegawczych pali się sporo. Paryżanie jak najbardziej mogą mieć problem w dwumeczu z Chelsea. Przypomnijmy, że to ona rozgromiła ich kilka miesięcy temu w finale Klubowych Mistrzostw Świata. Ma więc patent.

3. FC Barcelona

Rok temu wydawało się, że rozpędzona Barcelona musi po latach posuchy w końcu podbić Ligę Mistrzów. Wtedy na jej drodze niespodziewanie stanął Inter. Jak będzie tym razem? “Blaugrana” ma w rękach naprawdę sporo argumentów. Choć na przestrzeni ostatnich kilku tygodni zaliczyła też wpadki (0:4 z Atletico czy 1:2 z Gironą), to ostatnio złapała wiatr w żagle. Wygrała cztery spotkania z rzędu, trzy z nich wysoko, uciekła przy tym Realowi na cztery punkty. Uniknęła gry w barażach Champions League, bo w fazie ligowej była piąta, a teraz zmierzy się z wyraźnie słabszym Newcastle. Wygląda to na dobrą drogę, by rozpędzić się przed walką o końcowe laury. Szczególnie, że znów, jak wiosną 2025 roku, na najwyższe obroty wskakuje niesamowity Lamine Yamal.

2. Bayern Monachium

Bayern miażdży konkurencję na krajowym podwórku. W tym momencie drugą Borussię Dortmund wyprzedza o 11 punktów, a w 25 meczach nastukał aż 92 gole. Duża w tym zasługa niesamowitego Harry’ego Kane’a, ale Anglik ma też oczywiście wielkie wsparcie w kolegach z drużyny. Błyszczy choćby Michael Olise, którego umieściliśmy nawet ostatnio w gronie pięciu faworytów do zdobycia Złotej Piłki (więcej TUTAJ). “Die Roten” klasę potwierdzili też w fazie ligowej Ligi Mistrzów, bo w niej zajęli drugie miejsce, pokonując choćby PSG czy Chelsea. Mowa więc o mocno rozpędzonej machinie ze stolicy Bawarii, którą dobrze naoliwił Vincent Kompany. Bayernowi sprzyja też rozkład jazdy, bo w 1/8 finału uniknął gigantów, a jego rywalem będzie Atalanta. Oni naprawdę mogą iść na całość w tym sezonie.

1. Arsenal

Jeśli czegoś Arsenalowi dziś brakuje, to doświadczenia w zdobywaniu trofeów. Przypomnijmy, “Kanonierzy” Ligi Mistrzów nie wygrali jeszcze nigdy, a na mistrzostwo Anglii czekają od 2004 roku. To może oczywiście siedzieć z tyłu głowy i w kluczowych etapach rywalizacji nieco pętać nogi. Patrząc jednak na aspekty stricte sportowe, trudno znaleźć dziś w Europie mocniejszy i bardziej stabilny zespół. Z ostatnich 24 meczów Arsenal przegrał… jeden. Jest obecnie liderem Premier League, wygrał też fazę ligową Champions League. Da się go oczywiście zatrzymać, bo w tym roku robiły to już Brentford, Nottingham, Wolves czy Manchester United, ale nie ma w tym momencie na Starym Kontynencie zespołu bezbłędnego. A podopieczni Mikela Artety na tle konkurencji gubią się rzadko. W 1/8 finału nie powinni mieć większych problemów z Bayerem Leverkusen. A potem rozkręci się gra o pełną pulę.

Przeczytaj również