Oto jedenastka sezonu Ekstraklasy! "Grywał tak, że szczęka dzwoniła o podłogę"

Oto jedenastka sezonu Ekstraklasy! "Grywał tak, że szczęka dzwoniła o podłogę"
Mikołaj Barbanell / shutterstock
Redakcja meczyki.pl
Jan Piekutowski , Redakcja Meczyki.pl
Dzisiaj · 12:00
O ile XI sezonu Premier League jest w zrozumiały sposób zdominowana przez Arsenal i Manchester City, o tyle w Ekstraklasie podobny monopol był niemożliwy. Minione rozgrywki rzuciły na kolana, walka niemal o każdą pozycję w ligowej tabeli szła na żyletki. W przygotowanym przez nas zestawieniu najwięcej przedstawicieli ma zwycięski Lech Poznań, ale wyróżniliśmy jeszcze piłkarzy pięciu innych klubów!
W wyniku wewnętrznego głosowania redakcji Meczyki.pl wybraliśmy najlepszych zawodników tego sezonu. Decyzja niejednokrotnie była bardzo trudna, zależało nam bowiem na zachowaniu elementarnej logiki, unikaniu ustawiania pomocników na skrzydłach lub napastników na "dziesiątkach". Z tego względu kilku kapitalnych piłkarzy nie zdołało się załapać, chociaż mieli swoje bardzo poważne argumenty.
Dalsza część tekstu pod wideo
Naszą ławkę rezerwowych tworzą: Xavier Dziekoński (Korona Kielce), Joel Pereira (Lech Poznań), Jesus Imaz (Jagiellonia), Jan Grzesik (Radomiak) i Rafał Janicki (Górnik Zabrze).

Bramkarz: Jasmin Burić (Zagłębie Lubin)

Rywalizacja o miejsce między słupkami była spora, ten sezon Ekstraklasy stał mocnymi bramkarzami. Świetne wrażenie zrobili między innymi Otto Hindrich, Xavier Dziekoński, Bartosz Mrozek, na wyróżnienie zasłużył nawet Adrian Chovan, który robił wiele, aby utrzymać Termalicę. Ostatecznie jednak w naszym głosowaniu zwyciężył Jasmin Burić, były reprezentant Bośni zachował aż 10 czystych kont, lepiej wypadł jedynie Sebastian Madejski, który, w przeciwieństwie do weterana, grał od początku sezonu. Poczynania 39-latka zrobiły przy tym o tyle jeszcze większe wrażenie, że samo Zagłębie skończyło zmagania na znacznie wyższej pozycji i sam Burić miał kilka spotkań z rolą główną.

Lewy obrońca: Michał Gurgul (Lech Poznań)

Do samego końca mógł tu wylądować Jan Grzesik, ale w decydującej kolejce Michał Gurgul dorzucił konkret, zanotował asystę i przechylił szalę na swoją korzyść. Oczywiście decydowała nie tylko potyczka z Wisłą Płock, lewy obrońca dość niespodziewanie wygrał rywalizację z Joao Moutinho, nawet na moment nie pozwolił, aby Portugalczyk zagroził jego pozycji, co w momencie transferu zawodnika z Jagiellonii wydawało się mało prawdopodobne. Wychowanek "Kolejorza" zaprezentował się znacznie lepiej niż w poprzednim sezonie, a gol i łącznie cztery asysty są jednym z dowodów. Dobrze, że nie trafił do MLS-u.

Środkowy obrońca: Wojciech Mońka (Lech Poznań)

Przełomowy sezon w karierze młodziutkiego stopera. Otwierający drogę do naprawdę konkretnego transferu, o ile do Lecha trafi satysfakcjonująca oferta. A propozycje z pewnością się pojawią, bo Wojciech Mońka zrobił absolutnie wszystko, aby zasłużyć na miano najlepszego obrońcy Ekstraklasy - bez podziału na konkretne pozycje. Niesamowity charakter, wytrwałość, bardzo dobre rozegranie (celność podań powyżej 90%), ponad 4,5 interwencji na mecz, a do tego 70% wygranych pojedynków. Wskoczył w połowie sezonu, ale, podobnie jak Burić, zdołał przesłonić konkurencję.

Środkowy obrońca: Arkadiusz Jędrych (GKS Katowice)

O ile Mońka wyskoczył nagle, o tyle Arkadiusz Jędrych trzyma poziom od samego startu sezonu. Kolejny z weteranów GKS-u ma porażającą wręcz skuteczność w polu karnym rywala. Zdobył sześć bramek, co jest najlepszym wynikiem, jeśli chodzi o stoperów. Jeśli do układanki dorzucimy jeszcze wahadłowych i bocznych obrońców, 33-latka wyprzedzi jedynie Jan Grzesik. Ale nie tylko gole (swoją drogą zapewniły Katowiczanom sześć punktów) działają na korzyść Jędrycha. Mówimy o absolutnie czołowym zawodniku, jeśli chodzi o wygrane pojedynki w powietrzu, a do tego bardzo sprawnie radzącym sobie w starciach bliżej murawy.

Prawy obrońca: Marcin Wasielewski (GKS Katowice)

Można było postawić na Joela Pereirę, przewijało się też nazwisko Norberta Wojtuszka. Ale taki sezon w wykonaniu Marcina Wasielewskiego po prostu trzeba było docenić. Jeden z liderów rewelacyjnego GKS-u Katowice, całkiem konkretny pod bramką rywala - cztery asysty to jeden z najlepszych wyników, jeśli chodzi o bocznych obrońców, a do tego należy doliczyć też dwa gole. Ponadto 31-latek wygrał grubo ponad 130 pojedynków. Trzeci sezon z rzędu utrzymuje świetną dyspozycję i pokazuje, że przejście z I ligi wcale nie musi być bolesne. Wahadłowego wypada chwalić.

Lewy skrzydłowy: Luis Palma (Lech Poznań)

Czasami narzekano, że reprezentant Hondurasu nie trzyma równej formy, że miewa mecze nieprzekonujące. Szkopuł w tym, że o takiej nierówności marzy większość zawodników Ekstraklasy. Luis Palma grywał tak, że szczęka dzwoniła nam o podłogę. Piękna technika, 10 strzelonych goli, sześć asyst. Lekkość w dryblingu, ruchach - frazes, ale tu naprawdę czuć piłkarską jakość. Jeśli nie zostanie w Polsce na dłużej, to za tych kilka miesięcy można być wdzięcznym.

Defensywny środkowy pomocnik: Patrik Hellebrand (Górnik Zabrze)

Jedyny przedstawiciel Górnika w zestawieniu, ale, według uzasadnionej opinii wielu, ten kluczowy. Maksym Chłań miał zachwycające przebłyski, Rafał Janicki trzymał równy, dość wysoki poziom, Marcel Łubik zanotował kilka spektakularnych interwencji, Jarosław Kubicki potwierdził, że w skali Ekstraklasy niewielu lepszych jest piłkarzy o takim profilu. Ale to właśnie Patrik Hellebrand trzymał w ryzach całą drugą linię Zabrzan. "Gołe" liczby reprezentanta Czech nie rzucają może na kolana - cztery trafienia, asysta - jednak wystarczy zerknąć na spektakularną jakość podań (92% jako środkowy pomocnik!) czy imponującą liczbę odbiorów (ponad siedem na mecz), aby zrozumieć znaczenie 27-latka.

Ofensywny środkowy pomocnik: Bartosz Nowak (GKS Katowice)

Król Katowic, prawdopodobnie najlepszych zawodnik Ekstraklasy w minionym sezonie. Żaden inny piłkarz nie zanotował dwucyfrowej liczby asyst, a Bartosz Nowak miał ich aż 12. Wrzuci na nos ze stojącej piłki, ale i z akcji stworzy konkretne zagrożenie. Do tego sam finalizuje akcje, dzięki świetnemu czuciu pola karnego - dziewięć zdobytych bramek robi gigantyczne wrażenie. Ligowcy uważają, że to najbardziej niedoceniony piłkarz z pola. Szkoda, że 32-latek nie dostał szans w reprezentacji, dobrze, że zawita do Europy, aby napisać kolejny wyjątkowy rozdział w historii Katowic. Za kilka lat będzie się go wspominało z niemałym rozrzewnieniem.

Prawy skrzydłowy: Ali Gholizadeh (Lech Poznań)

Dobrze, że swego czasu Lech zaryzykował, wyłożył rekordowe dla siebie pieniądze i trzymał się reprezentanta Iranu, chociaż ten miał spore problemy ze zdrowiem. Ostatecznie doszło do tego, że po bieżącym sezonie kibice "Kolejorza" nie wyobrażali sobie odejścia skrzydłowego i z wielkim uśmiechem przyjęli wieści o przedłużeniu kontraktu o kolejny rok. Gholizadeh wypracował sobie bardzo mocną pozycję, a przecież sporo meczów opuścił ze względu na kontuzje. Ale jak tu lidera Lecha nie docenić, skoro w 15 spotkaniach między grudniem i kwietniem strzelił sześć goli oraz dorzucił cztery asysty, niejednokrotnie zachwycając swoją techniką?

Napastnik: Karol Czubak (Motor Lublin)

Nigdy nie grał na poziomie Ekstraklasy, w Belgii szło mu niebywale ciężko. Motor zaryzykował, zapłacił i zebrał najpyszniejsze owoce. Nie było skuteczniejszego napastnika z Polski - Karol Czubak zdobył imponujące 18 bramek, do samego końca walczył o tytuł króla strzelców. Niejednokrotnie zapewniał Motorowi bezcenne punkty (bez jego trafień byłoby 15 oczek mniej!), pokazał przy tym, że potrafi coś więcej niż tylko dostawić nogę. Bardzo sprawny w powietrzu, pewny pod bramką, świetnie odnajdujący się w ofensywnej układance Mateusza Stolarskiego.

Napastnik: Tomas Bobcek (Lechia Gdańsk)

Król strzelców zwyczajnie musiał się tu znaleźć. Tak, Lechia była nastawiona na to, aby Tomas Bobcek trafił do siatki, ale to nie umniejsza dokonaniom reprezentanta Słowacji. Napastnik zamknął konto z imponującą liczbą 20 trafień, do tego dorzucił sześć asyst, a to też jeden z najlepszych wyników w Ekstraklasie. Wobec szokującego spadku Gdańszczan nie ma szans na to, aby 24-latek został na Pomorzu. Odejdzie za kwotę mniejszą niż się spodziewano, ale niech wybierze odpowiedni dla siebie klub, bo papiery na granie są widoczne gołym okiem.
Jedenastka sezonu PKO BP Ekstraklasy według Meczyki.pl: Burić - Gurgul, Jędrych, Mońka, Wasielewski - Palma, Hellebrand, Nowak, Gholizadeh - Czubak, Bobcek

Dyskusja

Przeczytaj również