Mocny kandydat na transfer sezonu. "Nikt nie ma takiego wpływu na drużynę. To będzie wielki trener"

Mocny kandydat na transfer sezonu. "Nikt nie ma takiego wpływu na drużynę. To będzie wielki trener"
SPP / pressfocus
Paweł - Grabowski
Paweł GrabowskiWczoraj · 10:19
Skoro Sunderland jest największym objawieniem tego sezonu Premier League, to jego kapitan Granit Xhaka spokojnie może rywalizować z Rayanem Cherkim o miano najlepszego transferu lata. Szwajcar z racji swoich 33 lat nie kosztował dużo, ale dziś jest liderem drużyny, która urywa punkty Manchesterowi City i bliżej jej do gry w Lidze Mistrzów niż do strefy spadkowej. A wszystko zaczęło się od nocnego telefonu, przy okazji którego Xhaka myślał, że to prank.
Właściciel “Czarnych Kotów”, Kyril Louis-Dreyfus, od dawna miał go na celowniku. Potem z uśmiechem opowiadał o tym, jak dostał specjalną analizę, z której wynikało, że poprzednim beniaminkom brakowało charyzmatycznych i doświadczonych postaci. Uparł się na Granita Xhakę, bo wiedział, że wyniesie drużynę na inny poziom. Kiedy zadzwonił do piłkarza, ten powoli kładł się spać.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Była godzina 23.00, a rano leciałem na obóz do Rio. Myślałem, że ktoś sobie robi żarty - opowiadał potem Xhaka w rozmowie ze szwajcarskim dziennikiem Blick.

Fundament wszystkiego

Dzisiaj z każdej strony słychać zachwyt. Xhaka to ten, który ma pięć asyst w lidze i wyprzedza go tylko czterech graczy. Jest też piątym zawodnikiem w Europie pod względem liczby celnych podań, które napędzają akcje. Na szczycie tej klasyfikacji są Pedri i Joshua Kimmich. To pokazuje, w jaką rolę wszedł Szwajcar i jak świetnie się z niej wywiązuje. Dan Ballard, jego kolega z szatni, mówił niedawno w Sky Sports, że nigdy nie widział, by jeden zawodnik tak drastycznie podniósł standardy dla całego zespołu. Xhaka wygrał dwa Puchary Anglii, jest mistrzem Niemiec i ma ponad 140 meczów w reprezentacji Szwajcarii. Mimo to zachwyca młodych tym, z jaką pasją i energią podchodzi do każdego treningu.
Latem niektórzy dziwili się tej decyzji. Xhaka miał pewne miejsce w Leverkusen. Grał w Lidze Mistrzów, a nowy trener Erik Ten Hag widział w nim jeden z fundamentów. Zaraz potem na stole pojawiła się oferta z arabskiego Neom SC - gigantyczna, bo warta 10 mln euro za sezon. Był moment, gdy wydawało się, że Xhaka w Europie w ogóle już nie zagości, ale zaraz potem gruchnęła wiadomość o Sunderlandzie. Szwajcar niespodziewanie wybrał klub, który dopiero co wszedł do ligi, choć statystyki beniaminków w ostatnich dwóch sezonach były brutalne. Każdy z nich szybko zlatywał do Championship.

Grunt pod trenerkę

Dzisiaj “Czarne Koty” są 16 punktów nad “kreską”. Kiedy Xhaka przyszedł na Stadium of Light, już po sześciu kolejkach miał trzy gole. Został też nowym kapitanem. W listopadzie drużyna wylądowała na miejscu premiowanym Ligą Mistrzów, a francuski trener Regis Le Bris nazwał Szwajcara przedłużeniem swojej ręki na boisku. Wielu zawodników opowiada dziś, że Xhaka w przyszłości może być świetnym szkoleniowcem. Pracował z Arsenem Wengerem, Unaiem Emerym, Mikelem Artetą i Xabim Alonso. Ma już kilka licencji trenerskich, a za chwilę chce dodać do tego jeszcze UEFA Pro. W rozmowie z Bildem mówił, że to był jeden z powodów, dlaczego wybrał Sunderland. Uznał ten klub za miejsce, gdzie zawsze jest pod górę - takie doświadczenia często przekładają się na cenniejsze lekcje.
- Czytałem potem, że nie chciałem pracować z Ten Hagiem. A to nie była prawda. Ten Hag nigdy nie był problemem. Wybrałem Sunderland, bo stwierdziłem, że to pomoże mi w późniejszej pracy trenera. To klub naznaczony cierpieniem i przetrwaniem. Pomyślałem, że chcę trochę pocierpieć i zacząć od zera. Tak jak moi rodzice, gdy uciekali przed wojną i trafili do Szwajcarii - opowiadał Xhaka w Bildzie. Anglicy zapłacili za niego 13 mln euro. W sumie sprowadzili 15 graczy, choć dzisiaj nie ma wątpliwości, który transfer był największym strzałem w dziesiątkę. Tego typu słowa padły już zresztą z ust Wayne’a Rooneya w BBC i Jamiego Carraghera w Sky.

Siła opaski

Na temat Xhaki wypowiadał się też Mikel Arteta. Bask powiedział o nim per “jeden z najlepszych”, by w oczywisty sposób nie stawiać go wyżej niż własnych graczy.
- Uwielbiałem każdą minutę, którą spędziliśmy razem na boisku - mówił trener Arsenalu, który reaktywował jego karierę w 2020 roku. Xhaka był wtedy po incydencie w meczu z Crystal Palace, kiedy szybko został zmieniony przez Unaia Emery’ego. Stadion buczał, a piłkarz zareagował impulsywnie. To wtedy został wykluczony na trzy mecze z drużyny i stracił opaskę kapitana. Nigdy jej potem nie odzyskał. Fakt, że w Sunderlandzie od razu zaproponowano mu rolę lidera szatni, tylko utwierdził go w przekonaniu, że robi dobrze.
Ostatnio klub pochwalił się na swoim Twitterze, że Xhaka jest jedynym graczem w Europie, który na półmetku sezonu przekroczył liczbę 100 przechwytów. Wcześniej TNT Sports pisał o liczbie przebytych kilometrów Szwajcara, bo nikt w lidze nie miał ich więcej. Xhaka jest wszędzie - cofa się do obrony, ale daje też coś ekstra w ofensywie. Jest destruktorem, wodzem i rozgrywającym w jednym. Jego obecność na boisku działa jak tarcza: Sunderland popełnia najmniej fauli w lidze spośród wszystkich zespołów poza Manchesterem City, a liczba traconych goli ze stałych fragmentów gry należy do najniższych w rozgrywkach.

Aplauz od Arsenalu

Niektórzy wprost nazywają Xhakę “ojcem drużyny”. Momentalnie kupili go też fani. Kiedy jednemu z kibiców zmarł ojciec, od razu odszukał go w mediach społecznościowych i napisał mu podnosząca na duchu wiadomość. Sunderland z Xhaką nie przegrał też jeszcze meczu na własnym stadionie w Premier League. Ich wszystkie cztery porażki pochodzą ze spotkań wyjazdowych. Urywali już punkty Arsenalowi, Chelsea, Aston Villi i Liverpoolowi, a ostatnio też City. Fakt, że były gracz “Kanonierów” pomógł Arsenalowi odskoczyć w tabeli od drużyny Guardioli wywołał kolejny aplauz fanów.
Sunderland aż osiem lat czekał na powrót do Premier League, ale kiedy już wrócił, bardzo szybko się tu umościł. Xhaka w swoich najlepszych sezonach w Leverkusen i Arsenalu miał siedem asyst, więc prawdopodobnie za chwilę to przebije. Całkiem nieźle jak na gościa, który miał utonąć w bagienku beniaminka. A obok niego wyrastają kolejni ciekawi gracze, którzy zyskują w tym sezonie: m.in. Nordi Mukiele i Omar Alderete w obronie, Wilson Isidor w ataku albo Robin Roefs, który też mógłby startować w konkursie na transfer sezonu.

Przeczytaj również