Polska wyśle do Europy sensacyjnego pucharowicza? "Niebywałe, czego dokonali"

Polska wyśle do Europy sensacyjnego pucharowicza? "Niebywałe, czego dokonali"
Dawid Figura / pressfocus
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 18:30
Zimowali w strefie spadkowej, a teraz są krok od tego, by wywalczyć przepustkę do europejskich pucharów. GKS Katowice staje przed ogromną szansą. I zasługuje na to, by ją wykorzystać.
Zmagania w 2026 roku rozpoczynali jako 16. zespół PKO BP Ekstraklasy. Mieli co prawda wówczas zaległy mecz do rozegrania, ale i tak trzeba było poważnie obawiać się o ich przyszłość na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Nikt, ale to absolutnie nikt, nie uwierzyłby wtedy, że na kolejkę przed końcem sezonu GKS Katowice będzie bardzo poważnym kandydatem do wywalczenia miejsca w kolejnej edycji europejskich pucharów.
Dalsza część tekstu pod wideo

W tym roku lepszy tylko Lech

Piękny sen na nowej Bukowej jednak trwa. W tym roku lepiej od GKS-u na ekstraklasowych boiskach punktuje jedynie pewny już mistrzowskiego tytułu Lech Poznań. “Kolejorz” we wspomnianym okresie uzbierał 33 oczka, zespół z Katowic - 29. Trzecia jest Legia, która rozegrała mecz mniej i dopisała do swojego dorobku 27 punktów.
2026 Ekstraklasa
90minut.pl
GKS wylądował zatem w doborowym towarzystwie. Ograniczając się jedynie do piłkarskiej wiosny, jest bardziej konkretny niż Raków, Jagiellonia czy nawet Górnik, choć ten ostatni ma oczywiście w rękach poważny argument po zwycięstwie w Pucharze Polski. Katowiczanie też mieli zresztą chrapkę, by pojechać na Stadion Narodowy, ale po szalonym półfinale i konkursie rzutów karnych musieli ostatecznie uznać wyższość “Medalików”.
Nadal robią natomiast swoje na ligowym gruncie. Nie są oczywiście bezbłędni, sporo problemów z wygrywaniem mają na wyjazdach, bo ostatni raz w delegacji triumfowali 8 marca, ale ciułane tam często punkty po remisach w połączeniu z kapitalnym wykorzystywaniem własnego boiska stawiają dziś GKS w bardzo komfortowej sytuacji. Na kolejkę przed końcem sezonu podopieczni Rafała Góraka zajmują w tabeli piąte miejsce. Ostatnie, które daje przepustkę do Europy.

Puchary o krok

Na finiszu rywalizacji los mają więc w swoich rękach. Jeśli pokonają w Szczecinie tamtejszą Pogoń - będą mogli świętować, a potem szykować się do gry w eliminacjach Ligi Konferencji. W przypadku remisu muszą liczyć na to, że w Białymstoku z Jagiellonią nie wygra Zagłębie. A nie oszukujmy się, “Miedziowi” zdecydowanie nie będą tam faworytem.
Nawet ewentualna porażka w Szczecinie nie musi natomiast pogrzebać szans GKS-u. W takim przypadku Legia nie może wygrać u siebie z Motorem, zaś Zagłębie z Jagiellonią. Jeśli jednocześnie “Wojskowi” i “Miedziowi” stracą jakiekolwiek punkty, wówczas “GieKSa” może polec w starciu z Pogonią, a i tak wywalczy przepustkę do Europy.
Niezależnie od tego, jak zakończy się ten sezon, GKS będzie mógł być z siebie zadowolony. Podczas gdy niemal do samego końca pół ligi biło się o utrzymanie, Katowiczanie już jakiś czas temu zapewnili sobie spokój, walkę o byt zamieniając w rywalizację o najwyższe cele.
Na wielkie uznanie bez wątpienia zasługuje architekt tego projektu, czyli trener Rafał Górak, który dokonuje w polskiej skali niebywałej rzeczy - odpowiada za zespół już od 2019 roku. To naprawdę kapitalny staż. Nie zawsze było łatwo, ale jak widać, było warto, bo dziś GKS przeżywa swój najlepszy czas od ponad dwóch dekad. Ostatni występ Katowiczan w europejskich pucharach to kampania 2003/04. Sezon wcześniej “GieKSa” była zaś trzecią siłą Ekstraklasy.
Choć to nieco trywialne stwierdzenie, siłą ekipy z Katowic jest kolektyw. Jeden idzie za drugiego w ogień, co i widać, i słychać w wypowiedziach samych piłkarzy. Samą “atmosferą” wyników się jednak oczywiście nie robi. Chociaż pewnie kilka ekstraklasowych klubów ma w swoich kadrach więcej piłkarskiej jakości, GKS-owi też jej nie brakuje. Są ci od grania na fortepianie, ale i ludzie od jego noszenia. Wszyscy znakomicie się uzupełniają.

Najlepszy piłkarz ligi i spółka

Gwiazdą drużyny jest oczywiście Bartosz Nowak, który nie tylko urasta do miana najlepszego piłkarza “GieKSy”, ale też prawdopodobniej całej ligi. Nie jest wykluczone, że już za kilka dni odbierze nagrodę dla MVP rozgrywek. W tym sezonie PKO BP Ekstraklasy uzbierał już dziewięć goli i aż 12 asyst. Wiosną bardzo wspomógł go natomiast Eman Marković. Kumpel Erlinga Haaland, który został sprowadzony pod koniec sierpnia 2025 roku, potrzebował trochę czasu na aklimatyzację i przyswojenie założeń taktycznych Góraka, ale w ostatnich tygodniach bardzo się rozkręcił. Notował dublety w starciach z Lechem, Motorem i Bruk-Betem. Błysnął też w pucharowym spotkaniu z Rakowem.
Na dobrą sprawę kilka, kilkanaście, albo i kilkadziesiąt miłych słów trzeba byłoby jednak posłać w kierunku większości regularnie grających piłkarzy GKS-u. Między słupkami nie zawodzi Rafał Strączek, a tworzący zazwyczaj tercet środkowych obrońców Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz i Alan Czerwiński nie tylko potrafią solidnie bronić, ale też mają rzadko spotykany dla zawodników tej formacji wkład w poczynania ofensywne.
  • Jędrych - sześć goli w lidze, dwa w pucharze,
  • Klemenz - sześć goli w lidze, jeden w pucharze,
  • Czerwiński - pięć asyst w lidze, jedna w pucharze.
Chwalony, nie bez powodu, jest ponadto szalejący na wahadle Marcin Wasielewski, a z drugiej strony Górak skutecznie rotują dwójką Borja Galan - Erik Jirka. Ten pierwszy przepięknym golem uratował ostatnio remis z Jagiellonią. Można tak wymieniać i wymieniać. Pozycje “sześć” i “osiem” w środku pola? Też komfort wyboru. Mateusz Kowalczyk, Sebastian Milewski i sprowadzony w przerwie zimowej Damian Rasak nie zawodzą.

Potrzebny napastnik?

Jeśli gdzieś w zespole z Katowic widać wyraźne rezerwy, to chyba przede wszystkim na pozycji napastnika. Ilja Szkurin na ligowym froncie strzelił w tym sezonie pięć goli, Adam Zrelak - trzy. Nie są to wyniki, które rzucają na kolana. Zwłaszcza gdy zestawimy je z lepszymi liczbami… stoperów.
Jeśli GKS faktycznie zamelduje się w Europie, będzie musiał udźwignąć ciężar gry na kilku frontach. Oby jak najdłużej. To bez wątpienia przyjemny obowiązek, ale żeby ta przygoda nie zakończyła się zbyt szybko, latem warto będzie też wzmocnić kadrę. Ludzie w Katowicach udowodnili już w ostatnim czasie, że mają czutkę do transferów. Nie wypaliły może wszystkie, ale większość trzeba uznać za solidne lub wręcz bardzo dobre.
Teraz “GieKSa” musi tylko postawić kropką nad “i” w tym już znakomitym dla niej sezonie. A potem będzie można myśleć o przyszłości.

Dyskusja

Przeczytaj również