Porto oszalało na punkcie Polaka. "Brak słów, żeby go opisać"

Jan Bednarek został bohaterem hitowego meczu w ćwierćfinale Pucharu Portugalii. FC Porto wygrało z Benficą 1:0, a Polak, który formą zachwyca od kilku miesięcy, nie tylko okazał się ścianą w defensywie, ale też strzelił zwycięskiego gola. Po ostatnim gwizdku mógł świętować wraz z rodakami i kumplami z zespołu - Jakubem Kiwiorem oraz Oskarem Pietuszewskim, a fani “Smoków” wprost oszaleli na punkcie piłkarzy znad Wisły.
Kiedyś mieliśmy trio z Dortmundu, teraz mamy trio z Porto. Do Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora, którzy na Estadio do Dragao zameldowali się latem, w ostatnich dniach dołączył także Oskar Pietuszewski. 17-latek szybko mógł poczuć atmosferę piłkarskiego święta w nowym miejscu, bo znalazł się w kadrze meczowej na czwartkowy hit w Pucharze Portugalii. Porto podejmowało odwiecznego rywala z Lizbony - Benficę.
Były już skrzydłowy Jagiellonii z miejsca nie wskoczył oczywiście do jedenastki, czego jak najbardziej mogliśmy się spodziewać. Usiadł natomiast na ławce i mógł z bliska przyglądać się, jak świetnie radzą sobie jego rodacy. Bednarek stworzył bowiem duet środkowych obrońców z legendarnym Thiago Silvą, a Kiwior tym razem został ustawiony na lewej stronie defensywy.
Na murawie od pierwszych minut było wyjątkowo gorąco. Atmosfera klasyku udzieliła się piłkarzom obu ekip, którzy co rusz rzucali się sobie do gardeł. Nie brakowało ostrych fauli, lejącej się krwi, mniejszych i większych szamotanin, a nawet trenerów wskakujących na murawę, by uspokoić rozedrganych bohaterów widowiska.
Piłkarsko zdecydowanie nie była to uczta. Co prawda obie ekipy stwarzały sobie pojedyncze sytuacje, ale w grze wyraźnie brakowało płynności, także przez wspomniane już przekraczanie przepisów. W takich warunkach często złotym środkiem mogą być stałe fragmenty, o czym kolejny raz przekonaliśmy się doskonale. Po kwadransie rywalizacji Gabri Veiga dośrodkował z rzutu rożnego, a Jan Bednarek głową posłał futbolówkę do siatki.
29-letni defensor dorzucił zatem cenny bonus do naprawdę jakościowej gry w obronie. Łatwego życia nie miał z nim zawsze groźny Vangelis Pavlidis, który dopiero tuż przed przerwą delikatnie przechytrzył Polaka, wyprzedził go, został sfaulowany, co zakończyło się żółtą kartką dla byłego gracza Southampton.
Zdecydowanie częściej Bednarka można było natomiast chwalić. Na dziesięć pojedynków wygrał siedem. Miał 86% celnych podań, zaliczył dwa przechwyty (najwięcej w Porto) i pięć wybić. Znów docenili go kibice Porto, którzy nie tylko wykrzykiwali jego nazwisko po golu, ale też chętnie dzielili się komplementami w przestrzeni internetowej.
- Bednarek... brak słów, żeby opisać Bednarka. I nie mówię już o golu. Co za zawodnik, co za kontrola, co za dominacja, co za determinacja, co za facet - brzmiał jeden z wpisów w platformie X.
- Borja Sainz i Bednarek. Jak ich nie kochać? - pisał Rodrigo Costa.
- Bednarek jest wielki!!! - dodał “RobinBlue”
Warto przypomnieć, że Bednarek już cztery razy z rzędu był wybierany najlepszym piłkarzem miesiąca w lidze portugalskiej. Brzmi to wręcz nieprawdopodobnie, ale to fakt. Tym razem błysnął akurat w innych rozgrywkach, ale jeśli nie spuści z tonu, pewnie powalczy o piąte tego typu wyróżnienie. Martwi nieco uraz, przez który Polak przedwcześnie opuścił murawę, ale nie wyglądało to na coś bardzo poważnego, bo już z dyskomfortem 29-latek jeszcze przez kilkadziesiąt minut biegał po murawie.
Chwalić po meczu z Benficą można też Kiwiora. On wszedł w środowy hit nawet lepiej. Zaimponował m.in. kapitalnym podaniem na wolne pole do Borjy Sainza tuż przed rzutem rożnym, który zakończył się golem Bednarka. Potem zanotował jeszcze kilka udanych zagrań, choć sprawiedliwie trzeba przyznać, że miał też gorsze momenty. Przede wszystkim w 57. minucie, gdy najpierw zaliczył prostą stratę, a po chwili ratował się faulem na wysokości pola karnego Porto.
Potem jednak Kiwior zrehabilitował się z nawiązką w samej końcówce, gdy po kiksie Pavlidisa znalazł się w idealnym miejscu i w ostatniej chwili wybił piłkę.
A Pietuszewski? Tym razem nie doczekał się debiutu. Niewykluczone, że zaliczy go w niedzielę, gdy “Smoki” powalczą o ligowe punkty z Vitorią Guimaraes. Kilka dni później Porto zagra też z Viktorią Pilzno w Lidze Europy. Być może to będzie idealna okazja, by skorzystać z rotacji trenera i zagrać w większym wymiarze czasowym.
W Porto zapanowała natomiast “Polakomania”. Wystarczy spojrzeć na komentarze pod wpisem informującym o golu Bednarka. Przytoczymy jeden z nich:
- KOCHAMY CIĘ POLSKO!!! DZIĘKUJEMY ZA NIEGO [Jana Bednarka - przyp. red.], ZA JAKUBA, OSKARA!!! NAJLEPSZY KRAJ W EUROPIE RAZEM Z PORTUGALIĄ!!! - napisał Daniel Da Silva
Porto, choć biało-niebieskie, staje się coraz bardziej biało-czerwone. Nic, tylko obserwować, jak w kolejnych tygodniach będzie radził sobie nasz tercet z Estadio do Dragao.