Proponujemy skład Polski na Albanię. Absurdalna dyskusja do kosza. "Jak w ogóle można to rozważać?"

Nie jest tajemnicą większość składu reprezentacji Polski na czwartkowy mecz z Albanią - Jan Urban wykreował siedmiu pewniaków. Kim powinien uzupełnić braki? Dziwi nas szczególnie jedna dyskusja, jeśli chodzi o medialne rozważania dot. wyjściowej jedenastki.
Jak powiedział sam selekcjoner, baraż z Albanią to dla niego najważniejszy mecz w dotychczasowej karierze trenerskiej. Odpowiedni wybór składu może być kluczem do sukcesu, podobnie jak zarządzanie zmianami w zależności od przebiegu gry. Trzeba oddać Janowi Urbanowi, że po przejęciu rozbitej kadry z rąk Michała Probierza postawił na stabilizację. Gdyby nie kontuzja Łukasza Skorupskiego i zawieszenie Nicoli Zalewskiego, w ciemno wytypowalibyśmy dziewięciu pewniaków do pierwszej jedenastki. Mamy ich dziś zatem siedmiu, bez wątpliwości są to: Jan Bednarek, Jakub Kiwior (środkowi obrońcy), Matty Cash, Michał Skóraś (wahadłowi), Piotr Zieliński (mózg drugiej linii), Robert Lewandowski i Jakub Kamiński (lider ataku i jego wsparcie, “wolny elektron” z Bundesligi)
Pozostają do obsady cztery miejsca: bramkarz, trzeci stoper, środkowy pomocnik i ofensywny pomocnik. Pozycja po pozycji zastanówmy się, kim dysponuje selekcjoner i jaki wybór byłby naszym zdaniem najwłaściwszy.
Bramkarz: Debata z kosmosu
To nie jest nasze widzimisię, a najwyraźniej realna dyskusja. Zarówno w przestrzeni medialnej, jak i, na to wychodzi, wewnątrz kadry. Jan Urban przyznał, że gdyby nie uraz, broniłby Łukasz Skorupski, a tak to unika jakichkolwiek deklaracji. W listopadzie Grabara i Drągowski dostali po meczu.
- Sytuacja się skomplikowała i wspólnie z trenerami bramkarzy będziemy na ten temat rozmawiali - mówił Urban w ubiegłym tygodniu na łamach RMF FM. - Uważam, że ta pozycja będzie bardzo wyrównana. Można powiedzieć, że Kamil Grabara i Bartłomiej Drągowski teraz powalczą o miejsce w bramce. To będzie decyzja trenerów bramkarzy - dodawał.
- Gdyby Skorupski był zdrowy, to by bronił w tym spotkaniu, ma najwięcej doświadczenia. Teraz go nie ma. Obecni bramkarze dopiero zdobywają doświadczenie, w kadrze są na dorobku. Kto będzie bronił? Ta decyzja będzie bardzo ważna, obyśmy z nią trafili - tłumaczył na konferencji prasowej otwierającej zgrupowanie.
Selekcjoner nie pali się do jakiejkolwiek deklaracji, a my ze zdumieniem spoglądamy, jak wśród części ekspertów widnieje Bartłomiej Drągowski jako “jedynka”. Jakakolwiek debata “Grabara czy Drągowski” to absurd, należy ją wyrzucić do kosza. Jak w ogóle można to rozważać? Za starszym z tej dwójki nie przemawia ani doświadczenie reprezentacyjne, ani obecna forma, ani umiejętności. Doceniamy, że wcześniej rezerwowy w Grecji Drągowski wyglądał solidnie w dwóch ostatnich meczach ligowych walczącego o utrzymanie w Ekstraklasie Widzewa. To w formie i rytmie niezły bramkarz. Ale nie znajdujemy ani jednego powodu, by gdziekolwiek i jakkolwiek stawiać go ponad Grabarą. Chyba że ktoś śledzi piłkę nożną na Flashscore i łapie się za głowę, oglądając wyniki i pozycję w tabeli Wolfsburga. Lepiej zaufać i suchym liczbom, i ekspertom od Bundesligi, jak Tomasz Urban.
Grabara, topka na swojej pozycji w topowej lidze świata, na dziś jest i wyborem lepszym, i jego sufit w kontekście przyszłości kadry znajduje się wyżej. Niech dostanie należyty kredyt zaufania. Ponadto, jak pisaliśmy TUTAJ w szerszym tekście o bramkarzach:
- Na tym etapie sezonu, według danych portalu Sofascore, Grabara zajmuje drugie miejsce w Bundeslidze pod względem liczby udanych interwencji. Ma ich 97. Obronił ponadto trzy rzuty karne, co daje mu w tej statystyce pierwsze miejsce. Jest najlepszy w stawce w liczbie obronionych strzałów z obrębu pola karnego (68). A mimo to zachował zaledwie jedno czyste konto. To mówi wiele o dyspozycji całego Wolfsburga i jego kolegów z defensywy.
Nasz wybór: Kamil Grabara
Środkowy obrońca: Ktoś zagrać musi
Kiwior i Bednarek - fantastycznie, że kadra może oprzeć kluczową formację o dwóch grających ze sobą i rozgrywających świetny sezon w mocnym klubie piłkarzy. O ten duet możemy być spokojni. Problem rodzi się, gdy trzeba dołożyć im trzeciego do brydża. Jesienią Jan Urban miał na pozycji pół prawego stopera dwie opcje: Jana Ziółkowskiego i Przemysława Wiśniewskiego. Zawodnik Romy wydawał się być na pole position, bo mimo łatki debiutanta naprawdę wyglądał solidnie. Miał też kilka niezłych występów w Romie, nawet jeśli - co zrozumiałe przy takim przeskoku poziomów - zdarzały mu się pomyłki. Sęk w tym, że ostatnio prawie w ogólnie gra. 30 minut od blisko dwóch miesięcy, ostatnio zawalony gol z Como. Gian Piero Gasperini stawia na innych, “Ziółek” spadł na samo dno hierarchii obrońców “Giallorossich”. Tym samym jego wystawienie na Albanię wiązałoby się ze sporym ryzykiem, mówimy o zawodniku de facto bez rytmu meczowego na newralgicznej pozycji.
A więc Wiśniewski? On do kadry wszedł kapitalnie, w debiucie błysnął przeciwko Holandii, potem był solidny z Finlandią. Z Litwą dostał głupią żółtą kartkę, na rewanż z “Oranje” był zawieszony (godnie zastąpił go Ziółkowski), a z Maltą, co sam zresztą przyznawał, wypadł poniżej oczekiwań. Obecnie natomiast gra regularnie i jako jeden z niewielu piłkarzy Widzewa daje radę. Można się zżymać, że mówimy o stoperze ze strefy spadkowej PKO BP Ekstraklasy, ale zapewne przy dalszych występach dla Spezii (tam też był pewniakiem) takich wątpliwości by nie było. “Wiśnia”, także z racji profilu gry w roli stopera, stanowi pewniejszą opcję od Ziółkowskiego.
Na stole wydaje się leżeć jeszcze jeden wariant, czyli rezygnacja z zarówno Ziółkowskiego, jak i Wiśniewskiego. Wówczas do składu mógłby wejść najbardziej z tej trójki doświadczony i ograny na poważnym poziomie Tomasz Kędziora. Odkurzony przez Urbana gracz PAOK-u jesienią zaimponował, gdy musiał zastąpić Jana Bednarka w roli szefa defensywy. Pisaliśmy, że “dźwignął ten mecz, zdał egzamin”, wręczając mu mocną “szóstkę" w skali 1-10. Wątpliwości? Był bardzo solidny jako centralny stoper, a przy grze obok Kiwiora i Bednarka zapewne zająłby miejsce na prawej stronie tej formacji. W tej roli, gdy grał w kadrze, zawodził, choćby za kadencji Fernando Santosa czy początkach Michała Probierza.
Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty, stawiamy na Wiśniewskiego, który jesienią zapracował na zaufanie i złapał optymalną dyspozycję. Kędziora stanowi solidną alternatywę, chociaż nie zdziwimy się, jeśli selekcjoner wybierze doświadczenie.
Nasz wybór: Przemysław Wiśniewski
Środkowy pomocnik: Moder czy nie Moder?
W drugiej linii pewniakiem jest oczywiście Piotr Zieliński, który przeżywa fantastyczny okres w Interze. Pozostaje kwestia dobrania mu partnera w osobie albo Bartosza Slisza, albo Jakuba Modera. Ten drugi wraca do kadry po wielomiesięcznych perypetiach zdrowotnych, u Jana Urbana to nowa twarz. Pierwszy grał jesienią, raz lepiej, raz gorzej. Gdy zabrakło go z Holandią, niżej ustawiony został Piotr Zieliński. Z braku laku (i sportowej niechęci selekcjonera do Tarasa Romanczuka) byłby pewniakiem, gdyby nie odrodzenie Modera. Odrodzenie, bo zawodnik Feyenoordu nie tylko złapał rytm meczowy, ale i zbiera w Holandii solidne recenzje. Solidne niezależnie od pozycji, na której gra, bo Robin van Persie rzuca nim po boisku. Poza środkiem pola Polaka widzieliśmy już i na środku obrony, i jako napastnika. Jan Urban zwracał uwagę, że to nie pomaga piłkarzowi. Z drugiej strony, najważniejszy jest sam fakt występów od deski do deski w przypadku tak zniszczonego urazami gracza.
Moder wrócił na boisko w koszulce Feyenoordu pod koniec stycznia i przebił już barierę 600 minut. Ma na koncie sześć spotkań z rzędu po 90 minut. Po kontuzji wydaje się nie być śladu. Jeśli chodzi o rywalizację ze Sliszem, argumenty piłkarskie stoją za wychowankiem Lecha Poznań. Dokładając do tego optymalną formę, wariant z Moderem uznajemy za rozsądniejszy. Też odważniejszy, natomiast bardziej piłkarski, a to przede wszystkim umiejętności poszczególnych graczy będą kluczem do sukcesu. Także zdolność do zmiany przebiegu meczu jednym ruchem, tzw. magic touchem, co posiada pomocnik Feyenoordu. W dawno nieoglądanym duecie z Zielińskim mogliby wymieniać się pozycjami, choć pewnie to starszy z tej dwójki zagrałby nieco niżej. Mamy wreszcie Kubę Modera w kadrze, w dobrym momencie, to z niego korzystajmy.
Nasz wybór: Jakub Moder
Ofensywny pomocnik: Co z tym Pietuszewskim?
Głupią żółtą kartką na Malcie z barażu wykluczył się Nicola Zalewski (osobna kwestia, po co został tam wystawiony do gry), co zwolniło miejsce za plecami Roberta Lewandowskiego, a obok Jakuba Kamińskiego. Realne opcje są dwie: bezpieczniejsza, czyli Sebastian Szymański oraz ta z nutką fantazji, a więc Oskar Pietuszewski. Absolutny debiutant, 17-latek, jednocześnie najnowsza gwiazda FC Porto, która w ostatnich tygodniach robi furorę. Dobrze, że selekcjoner zaprosił na zgrupowanie Pietuszewskiego, bo każdy piłkarz potrafiący zrobić różnicę jest na wagę złota. To w ogóle nie ulega wątpliwości. Skrzydłowy z Albanią zagrać musi - to jasne. Kwestia, czy od pierwszej minuty.
Kupujemy argumenty tych, którzy uważają, że jeśli tak utalentowany zawodnik “z buta” wchodzi do Porto i nie zjada go trema z Benfiką, to tym bardziej poradzi sobie naprzeciwko Albanii. Jest w sztosie, rozpędzony, z serią meczów, gdzie tu błyśnie golem, tam asystą, dokłada do tego kolejne efektowne akcje. Nie bylibyśmy zdziwieni, prędzej mile zaskoczeni odwagą Jana Urbana, gdyby postawił w jedenastce na największą dziś nadzieję polskiej piłki. Niemniej, baraż trwa 90 minut. Równie ważne co wybór podstawowego składu będzie zarządzanie zespołem, zmiany, reakcja na boiskowe wydarzenia. A wtedy dobrze mieć wśród rezerwowych kogoś, kto na pełnej mocy pokaże się jako dżoker, dorzuci świeżej krwi, tempa, też odwagi, a nade wszystko jakości. Nasz typ to Sebastian Szymański obok Kamińskiego i Oskar Pietuszewski jako pierwszy do wejścia na “dziesiątkę”, złota karta selekcjonera. Kłopot bogactwa (a przecież można też przesunąć na wahadło “Kamyka”) - lubimy to. Do boju, biało-czerwoni!
Nasz wybór: Sebastian Szymański
Proponowany skład reprezentacji Polski na mecz z Albanią
Kamil Grabara - Przemysław Wiśniewski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior - Matty Cash, Jakub Moder, Piotr Zieliński, Michał Skóraś - Jakub Kamiński, Sebastian Szymański - Robert Lewandowski