Proponujemy skład Polski na Szwecję. Trzy zmiany! Oto, jak widzimy rolę Pietuszewskiego

Zwycięskiego składu się nie zmienia? Nie w tym przypadku. Po Albanii widzimy trzy zmiany w jedenastce reprezentacji Polski. Proponujemy m.in., jak wykorzystać Oskara Pietuszewskiego.
Jan Urban zaskoczył wyjściowym zestawieniem na mecz z Albanią. Gdy trwała dyskusja, czy w środku pola najniżej ustawić Jakuba Modera czy Bartosza Slisza, on wybrał wariant z Piotrem Zielińskim i Sebastianem Szymańskim. Kiedy wokół podpowiadano mu ryzyko z debiutantem Oskarem Pietuszewskim w miejsce pauzującego za kartki Nicoli Zalewskiego, on wolał dać szansę Filipowi Rózdze. Jedynie w bramce - bez zaskoczeń - desygnował do gry Kamila Grabarę, co zresztą się opłaciło, bo zawodnik Wolfsburga był jednym z bohaterów biało-czerwonych. W efekcie skład wyglądał następująco:
Grabara - Kędziora, Bednarek, Kiwior - Cash, Zieliński, Szymański, Skóraś - Rózga, Kamiński - Lewandowski
W przerwie na boisko za Rózgę wszedł Pietuszewski, niedługo później selekcjoner z uwagi na wynik i przebieg meczu zmienił system. Zrobił ofensywną zmianę: Karol Świderski zastąpił Kędziorę, Polacy przeszli na 4-4-2, z cofniętymi Skórasiem i Cashem oraz skrzydłami Pietuszewski-Kamiński. Zadziałało, druga połowa była lepsza, skończyło się 2:1 po błyskach geniuszu liderów.
Czy to oznacza, że w Sztokholmie znów ujrzymy Polskę w “starym, dobrym” ustawieniu, które choćby za Adama Nawałki było tym przynoszącym najwięcej radości? Niekoniecznie, nie zanosi się na to. Prędzej widzimy to po raz kolejny jako opcję awaryjną, gdyby sytuacja tego wymagała. Niemniej, i tak proponujemy trzy zmiany w składzie reprezentacji względem Albanii.
Tu Zalewski, tam Moder
Jedna jest oczywista, to powrót Nicoli Zalewskiego, który z półfinału baraży wykluczył się jesienią głupią kartką na Malcie. Pozostaje pytanie, na jaką pozycję. Czy jedną z “dziesiątek”, za plecami “Lewego”, jak grał jesienią i gra dziś w Atalancie, czy na lewe wahadło, gdzie występował w kadrze wcześniej. Tym samym rozpoczynamy układankę prowadzącą do zmian w składzie.
Skupmy się na środku pola. Przeciwko Albanii duet Szymański-Zieliński z jednej strony poprowadził nas do zwycięstwa. Pierwszy z tej dwójki był najlepszy na boisku. Dwie asysty, kluczowe podania, odbiory, wygrywane pojedynki - wypadł świetnie. Drugi może nie miał swojego dnia, ale jednym strzałem, kapitalnym golem zmienił oblicze meczu. Z drugiej strony, sam środek momentami przypominał lej po bombie. Albańczycy skrzętnie wykorzystywali powstałe dziury, napędzali akcje, kreowali sytuacje. Często brakowało zabezpieczenia, jeszcze jednej osoby zorientowanej na robotę w drugiej linii. To prowadzi nas do wniosku, by dołożyć środkowego pomocnika kosztem ofensywnej “dziesiątki”. A jeśli środkowego pomocnika, to Jakuba Modera. W niezłej formie, w rytmie meczowym, lepszego piłkarsko niż Slisz, o większej jakości, której ze Szwecją bardzo potrzebujemy.
Moder wskakuje u nas za Rózgę, a najbliżej Roberta Lewandowskiego zostaje Jakub Kamiński. O jego przydatności rozwijać się nie ma sensu - to pewniak, lider kadry. W efekcie Zalewskiego typujemy do gry na lewym wahadle, gdzie z Albanią wyszedł Michał Skóraś. Wypadł dość przeciętnie, choć doceniamy, że w drugiej połowie i tak robił co mógł na zupełnie nietypowej dla siebie pozycji lewego obrońcy.
- Aktywny zwłaszcza na początku meczu, potem przygasł, podobnie jak cała reprezentacja Polski. Miał swój udział w najbardziej składnej akcji biało-czerwonych przed przerwą, zakończonej niecelnym strzałem Lewandowskiego w szóstej minucie. Potrafił też odebrać piłkę w defensywie. Miał też jednak gorsze momenty, bywał niecelny i chaotyczny - pisaliśmy po meczu, wręczając mu notę 4 w skali 1-10.
Natomiast przy powrocie Zalewskiego i rozsądnej chęci zagęszczenia środka pola, dla Skórasia zwyczajnie brakuje miejsca. Będzie przydatny z ławki rezerwowych.
Co z Pietuszewskim?
Moder za Rózgę, Zalewski za Skórasia - druga linia i ofensywa poskładana. Słusznie więc zapytacie: gdzie, u licha, jest Oskar Pietuszewski? Pietuszewski, który na Narodowym dał tak potrzebny impuls z ławki, kilka razy błysnął dryblingiem, podniósł poziom gry całej drużyny.
- Wszedł w przerwie i prezentował się znacznie lepiej niż Rózga. Kilka razy zakręcił rywalami, dryblował, dał się sfaulować na kartkę, spróbował nawet strzału (zablokowanego). Nie zrobił wielkiego show, miał też straty, ale zanotował występ jak najbardziej na plus - pisaliśmy.
- Takich meczów jak ze Szwecją nie wygrywa się 17-latkami, jednak 17-latek wkomponowany w drużynę dojrzałą może robić różnicę. Pietuszewski ma w sobie coś rzadko spotykanego - odwagę, piłkarską bezczelność, podejmuje dobre wybory - to fantastyczne - mówił Zbigniew Boniek w Pogadajmy o piłce na kanale Meczyki. - Od początku czy w trakcie? Wykorzystałbym jego atrybuty w trakcie spotkania.
My się z byłym prezesem PZPN zgadzamy i wcale nie dlatego, że przemawia przez nas strach czy brak chęci podjęcia ryzyka. Jaki strach, gdy Pietuszewski kręcił jak chciał gigantami z Benfiki i bez kompleksów wjechał do podstawowego składu FC Porto? Pamiętajmy jednak, że trener musi patrzeć na cały mecz, pełne 90 minut, a z tyłu głowy nawet 120. Zarządzanie drużyną to także zarządzanie rezerwowymi, zmianami, plan na drugą połowę. Spotkanie z Albanią żywym zresztą tego dowodem. Naszym zdaniem warto trzymać asa w rękawie na drugą połowę, nie rzucać od razu wszystkich najmocniejszych kart na szwedzki stół w tak ważnym starciu. Mieć pod ręką oczywisty i silny wariant z ławki. Kozaka, który - jak w czwartek na Narodowym - wejdzie i pomoże ci odmienić grę zespołu.
Wyobraźmy sobie, że na boisku od początku jest Pietuszewski, Szwedzi prowadzą do przerwy jak Albańczycy. Brakuje wtedy mocnego manewru z ławki, elementu zaskoczenia, tej eksplozywności, którą gwarantuje 17-latek. Stąd widzimy piłkarza Porto w podobnej roli jak ostatnio, choć miejmy nadzieję, że gdy będzie wchodził, to nie na ratunek przy niekorzystnym wyniku, a po prostu, by dołożyć “ognia” z przodu. Tutaj każdy zawodnik jest istotny, też ci o nr 12, 13 czy 14.
Zmiana w obronie?
Gdzie zatem trzecia zmiana? Widzimy ją w formacji defensywnej, której - delikatnie mówiąc - większość meczu z Albanią daleko było do monolitu. Nie brakowało uwag ani do Jana Bednarka (koszmar przy golu, przy wyniku 2:1 bardzo cenny), ani Jakuba Kiwiora (momentami wyłączone baterie), ani Tomasza Kędziory (dziwne zachowanie przy bramce na 0:1). Ostatni z nich opuścił boisko po godzinie gry. Zmiana taktyczna, ale my ze Szwecją zaryzykowalibyśmy roszadę “Kendiego”. Tyle że nie na Świderskiego czy innego piłkarza ofensywnego, a Przemysława Wiśniewskiego.
“Wiśnia” bardziej pasuje nam do rywalizacji ze szwedzkim atakiem opartym na szybkim Viktorze Gyokeresie. Obrońca Widzewa jest najszybszym biało-czerwonym w tyłach. Dokłada do tego siłę, zdecydowanie, agresję. To inny profil stopera niż Kędziora, ale też czegoś innego Polska potrzebuje w Sztokholmie, z całą sympatią dla doświadczonego zawodnika PAOK-u, który zanotował solidny powrót do kadry. A Wiśniewski wrócił na niezłe obroty w Widzewie. Gra regularnie, a w reprezentacji już się sprawdził, gdy jesienią zaliczył świetny mecz z Holandią i dobry z Finlandią. Tylko z Maltą wyglądał niepokojąco, lecz całościowo zdał egzamin. Pokazał, że jest gotowy rywalizować na tym poziomie.
- Jest w reprezentacji, bo uważamy, że jego umiejętności i walory są na tyle potrzebne, że potrzebujemy takiego zawodnika. Stać go jednak na więcej - mówił przed zgrupowaniem Jacek Magiera, asystent Jana Urbana.
I to jest właśnie moment, by atuty Wiśniewskiego wykorzystać. A Kędziora, podobnie jak Pietuszewski, Skóraś, Świderski, Slisz, Rózga i inni, muszą być gotowi na wejście w każdym momencie. To może być wyczerpująca, długa batalia, gdzie - niewykluczone - nikt za bardzo nie będzie garnął się do posiadania, gry piłką, a zadecydują momenty i to, kto czym dysponuje wśród dżokerów. Może i Szwecja ograła Ukrainę, jednak też nie róbmy z niej nie wiadomo jakiej drużyny. Ten mecz trzeba po prostu przepchnąć - odpowiedzialnością, żelazną dyscypliną, lepszym zorganizowaniem, błyskami jakości jak z Albanią.
Proponowany skład reprezentacji Polski na mecz ze Szwecją
Kamil Grabara - Przemysław Wiśniewski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior - Matty Cash, Jakub Moder, Piotr Zieliński, Sebastian Szymański, Nicola Zalewski - Jakub Kamiński - Robert Lewandowski
Oglądaj Program Piłkarski na kanale Meczyki:
