Przejął giganta w rozsypce i stworzył potwora. To spadkobierca Guardioli? Młodszy od CR7

Przejął giganta w rozsypce i stworzył potwora. To spadkobierca Guardioli? Młodszy od CR7
IMAGO / pressfocus
Paweł - Grabowski
Paweł GrabowskiDzisiaj · 14:50
O takich jak on mówi się, że są jak kamizelka kuloodporna, która chroni drużynę przed wewnętrznymi sporami, ale też odpiera ataki z zewnątrz. Vincent Kompany stworzył z Bayernu twierdzę - ciągle gra o potrójną koronę, pobił rekord goli w jednym sezonie Bundesligi i inspiruje Europę tak, jak kiedyś inspirował Pep Guardiola. To wszystko w wieku 40 lat, ze stylówką na Kany’ego Westa.
Będzie pierwszym belgijskim trenerem w półfinale Ligi Mistrzów. Co prawda dawniej uszaty puchar podnosił Raymond Goethals z Marsylią w 1993 roku, ale wtedy coś takiego jak półfinał w ogóle nie istniało. Kompany przeciera nowy szlak - jest 15 lat młodszy od Diego Simeone i Luisa Enrique. Swoją czterdziestkę 10 kwietnia właściwie jedynie odhaczył w kalendarzu, bo wypadła między jednym a drugim meczem z Realem Madryt. Kompany pięć dni później ograł “Królewskich” pokazując, czym różni się drużyna mająca trenera od takiej, która tylko pozoruje pewne rzeczy. Real dziury w statku próbuje zaklejać plastrem z apteki. Bayern od dawna nie ma tego problemu.
Dalsza część tekstu pod wideo

Rodzinna duma

Dzień po meczu Pierre Kompany, ojciec trenera Bawarczyków, przyszedł do belgijskiego parlamentu w czerwono-białym szaliku. To był wyraz dumy z osiągnięć syna, który nie musiał jak on uciekać z Konga w połowie lat 70. i miał zupełnie inny start w nowym kraju. Kompany senior był uchodźcą, człowiekiem skazanym na karę chłosty przez dyktaturę. Na początku w Brukseli pracował jako taksówkarz, by potem stać się pierwszym czarnoskórym burmistrzem w historii Belgii. Rodzina Kompanych przyzwyczajona jest to do tego, że wielkie rzecz nie przychodzą od razu. Czasem trzeba je po prostu sobie wydrapać.
Vincent uwielbia powiedzenie pt: “Nie wierzę w hype i nie wierzę w dramy”. Odcina się od medialnego szumu, gdzie raz robią z ciebie geniusza, a za chwilę przyklejają łatkę nieudacznika. Przechodził to w Anglii, kiedy w fantastycznym stylu awansował z Burnley do Premier League. Następnie z tym samym Burnley spadł, a kiedy nagle odezwał się do niego Bayern, to słyszał, że trener ze spadkowicza nie nadaje się do Bundesligi. Niecałe dwa lata później Bayern uważa go za kapitalną inwestycję. Uli Hoeness w podcaście Auf eine weiß-blaue Tasse wypowiedział ostatnio głośne słowa: “Tuchel nigdy nie widział winy w sobie. Ciągle miał życzenia transferowe. Kompany to jego przeciwieństwo”.

Ewangelia Guardioli

Przychodził po sezonie, kiedy faktycznie poprzedni trener zostawił drużynę w rozsypce. Bayern przegrał mistrzostwo z Leverkusen. Wydawało się, że odnalezienie odpowiedniego kierunku zajmie sporo czasu, tymczasem Kompany niemal od razu złapał chemię z szatnią i narzucił własne reguły gry. Nie jest trenerem, który gani publicznie. Nie produkuje skandali. Jeśli coś tłumaczy, to niezwykle konkretnie, ale też potrafi znaleźć w tym balans i umie być dowcipny. Fakt, że kiedyś grał w Hamburgu i umiał niemiecki, już na starcie otworzył mu wiele drzwi.
W Bayernie dostał lepszych zawodników niż w Burnley, więc była to kwestia czasu, kiedy poukłada sobie zespół. W sezonie, kiedy spadał z Premier League, ludzie narzekali na to, że leciał jak Ikar do słońca. Nigdy nie chciał grać bardziej pragmatycznie. Można powiedzieć, że jest ewangelistą kościoła Guardioli, z którym pracował przez lata i teraz, będąc w Monachium, uczy Europę, jak może wyglądać nowoczesna piłka. Bayern wygląda, jakby kręcił się na karuzeli, zawodnicy wymieniają się pozycjami, każdy może grać wszędzie. 105 strzelonych w 29 kolejkach to nowy rekord Bundesligi. Poprzedni miał ponad 50 lat.

Rozwiane wątpliwości

Zwycięstwo nad Realem Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów było czymś więcej niż tylko wynikiem sportowym. Po raz pierwszy od 25 lat Bayern opuścił Santiago Bernabéu jako zwycięzca. Michael Olise, z którego Kompany ulepił jednego z najlepszych piłkarzy świata, postawił piękną pieczątkę na zwycięstwie 4:3. Mimo że nie wszystko w tym spotkaniu było idealne i “Królewscy” dość długo byli w grze, to Bayern nigdy nie stracił chłodnej głowy. Na tle reszty Europy wygląda jak zespół, który w każdym momencie może znaleźć rozwiązanie. Ma świetną ławkę rezerwowych, czego przykładem chociażby wejście Jamala Musiali przeciwko Realowi.
Dzisiaj zabawnie wyglądają te wszystkie anegdoty, że Kompany był piątym trenerem w kolejce. Albo że Uli Hoeness, kiedy usłyszał nazwisko Belga, to w pierwszym odruchu miał odpowiedzieć: “Ale przecież mamy już środkowych obrońców”. Bayern dzwonił potem do Pepa Guardioli, a ten mówił jak z automatu: “Bierzcie go w ciemno”. Vincent był jego kapitanem przez wiele lat, wygrał cztery mistrzostwa Anglii. Był postacią, która symbolizowała transformację klubu. On sam mówił, że przed przyjściem arabskiego kapitału do City w toalecie Manchesteru brakowało drzwi.

Początek historii

Kiedy City walczyło o mistrzostwa Anglii, to on strzelał kluczowe gole na finiszu, by wspomnieć słynne trafienie z Leicester czy bramkę w derbach Manchesteru. Jego pomnik przed Etihad mówi wszystko, jakim był liderem. I dzisiaj płynnie te wszystkie cechy przywódcze przerzuca na trenerkę. Bayern tylko dwa razy w historii wygrał potrójną koronę - za Heynckesa w 2013 roku i za Flicka w 2020. Tytuł w Bundeslidze ma pewny, półfinał Pucharu Niemiec rozgrywa 22 kwietnia, a potem czeka go najtrudniejsze wyzwanie - PSG, ostatni krok przed finałem Ligi Mistrzów.
Niektórzy żałują, że te dwie drużyny nie spotkają się na samym końcu. W tym konkretnym momencie to najpotężniejsze siły europejskiej piłki. Oczywiście nie brakuje głosów, że bez względu na rozstrzygnięcia, Kompany powinien wkrótce trafić do Manchesteru City jako spadkobierca Guardioli. Z drugiej strony, po co już teraz miałby wracać na Etihad, skoro w Monachium buduje własną, mniej guardiolowską historię.
Symbolicznym obrazem było to, jak w pierwszym meczu z Realem, prowadzący 2:0 Bayern dalej naciskał i nie kalkulował. To trener, który daje swojemu zespołowi oddychać i który wyciska maksimum z indywidualności, nie gubiąc przy tym systemu. To drużyna, która gra z wściekłą radością, atakuje z determinacją i potrafi dostosować się jak żywy organizm. Kontakt Belga wygasa w 2029 roku, więc być może najlepsze dopiero przed nami. Ta historia powinna być jeszcze piękniejsza.

Przeczytaj również