Szklane, zmarnowane pokolenie? Gdzie są dziś "Orzełki" Michniewicza?
Siedem lat temu o kadrze U21 Czesława Michniewicza było głośniej nawet niż dzisiaj o drużynie Jerzego Brzęczka. Ale zaledwie garstka tamtych zawodników przebiła się do pierwszej reprezentacji. Zdecydowaną większość łączy coś innego - liczne, ciężkie kontuzje.
"Zmieniamy szyld i jedziemy dalej" - to rzadko kiedy się udaje. Nie udało się srebrnej kadrze olimpijskiej Janusza Wójcika, której to hasło dotyczyło w oryginale, nie udało się też temu, kto mierzył w pierwszy od 1992 roku awans na igrzyska, czyli właśnie Czesławowi Michniewiczowi.
Udało się za to temu, kto te marzenia Michniewiczowi odebrał. Po wywalczonym w dramatycznych okolicznościach, w barażowym rewanżu z Portugalią, awansie, "młodzieżówka" rocznika 1996 i młodszych trafiła do grupy śmierci - z Belgią, Włochami oraz Hiszpanią. I choć zachwyciła całą Polskę ogrywając 3:2 Belgów i 1:0 Włochów, to było za mało do wyjścia z grupy, równoznacznego z awansem na igrzyska w Tokio.
W ostatnim meczu fazy grupowej biało-czerwoni dostali bowiem bolesną lekcję od Hiszpanów (0:5). Prowadził ich Luis de la Fuente, a grali dla nich i trafiali, między innymi, Mikel Oyarzabal, Dani Olmo, Fabian Ruiz czy Mikel Merino. Każdy z nich odegrał potem istotną rolę w zdobyciu mistrzostwa Europy już w dorosłej kadrze "La Roja" prowadzonej przez De la Fuente.

Michniewicz też później poprowadził seniorską kadrę Polski i też miał swoich ulubieńców, piłkarzy, bez których nie wyobrażał sobie drużyny. Mocno wierzył choćby w Szymona Żurkowskiego, który był kapitanem jego "młodzieżówki" i którego zabrał na mundial w Katarze, choć tam pomocnik Empoli nie rozegrał ani minuty. Później już nigdy nie był powołany do reprezentacji, a w ostatnich dwóch sezonach praktycznie nie grał w piłkę. Wszystko przez przedłużające się problemy z kolanem.
Przypadkowi "Żurka" dogłębnie na Weszło przyjrzał się Marcin Długosz i nie ukrywam, że zainspirowało mnie to do przyjrzenia się losom innych graczy z tamtej, ciekawej przecież drużyny Michniewicza. Miała ona swoje mocniejsze i słabsze ogniwa, ale wydawało się, że większość tych graczy czekają naprawdę obiecujące kariery. Nie wszystko poszło jednak po ich - i naszej - myśli.
Na pewno karierę na miarę oczekiwań robi Kamil Grabara, który był nawet trzy lata młodszy od niektórych kolegów i po EURO przejął opaskę kapitana "młodzieżówki". W 2019 roku miał za sobą udane wypożyczenie do Aarhus i ponad rok później wrócił do Danii, by z Kopenhagą zdobywać tytuły mistrzowskie, grać w Lidze Mistrzów i zapracować na transfer do Bundesligi. Dziś być może żałuje, że wybrał akurat pogrążony w kryzysie Wolfsburg, ale indywidualnie raczej nie ma sobie wiele do zarzucenia. Do niego jeszcze wrócimy.
Trzy litery: ACL
O miejsce na prawej stronie obrony rywalizowali Robert Gumny i Karol Fila. Gumny w 2020 roku odszedł do Augsburga, uzbierał 101 występów w Bundeslidze, ale przed tym sezonem wrócił do Lecha Poznań. Choć ma dopiero 27 lat, to jego dotychczasową karierę poszatkowały liczne kontuzje, w tym zerwanie więzadła krzyżowego w 2024 roku.
Fila w 20201 roku odszedł z Lechii do Strasbourga, jeszcze tego sprzed ery współpracy z Chelsea. Francji jednak nie podbił (19 występów w Ligue 1), Belgii też nie (16 meczów w Zulte Waregem i Dender). Może byłoby inaczej, gdyby nie dwukrotnie, rok po roku, zerwane więzadła. Dzisiaj odbudowuje się na zapleczu Ekstraklasy, w Wieczystej.
Na prawej obronie bogatego klubu z Krakowa gra Fila, a na lewej - Kamil Pestka. Na EURO świeżo po wypożyczeniu do Chrobrego Głogów, które pozwoliło mu regularnie grać przez pół roku przed turniejem. Nigdy nie wystąpił w kadrze A (podobnie jak Fila) i nigdy nie wyjechał z Polski. W 2023 roku przeszedł z Cracovii do Rakowa, ale rozegrał w nim tylko 12 spotkań. Jednym z powodów było zerwanie więzadła pobocznego w kolanie, przez które stracił ponad rok kariery.

Kontuzje naznaczyły też kariery stoperów z tamtej drużyny Michniewicza. Paweł Bochniewicz dwukrotnie zrywał więzadła, a drugi powrót do sprawności relacjonował nawet na swoim kanale na YouTube. On jednak nie tylko znaczył coś w holenderskim Heerenveen, gdzie spędził ponad pięć lat, ale też zdołał trzy razy wystąpić w seniorskiej reprezentacji.
O Krystianie Bieliku można chyba powiedzieć, że był gwiazdą tamtej "młodzieżówki". Wskoczył do niej rzutem na taśmę - dopiero na baraże, w których strzelił gola Portugalii, wcześniej w eliminacjach nie grał. Dwa kolejne trafienia dodał już w fazie grupowej - z Belgią na 2:1 i z Włochami na 1:0. Zyskał tym takie zaufanie Michniewicza, że selekcjoner postawił na niego w barażu o mundial ze Szwecją i na samych mistrzostwach świata. Udało mu się "wstrzelić" akurat przed i po dwukrotnym zerwaniu więzadeł, które wyjęło mu dwa lata z obiecującej kariery. Wykupiony w młodym wieku przez Arsenal miał chyba potencjał na coś więcej niż status solidnego ligowca w Championship. Dziś ma już 28 lat i gra na obronie w West Bromwich Albion.

Mateusz Wieteska to też jeden z "żołnierzy" Michniewicza. Też był na mundialu w Katarze, choć tylko w roli rezerwowego. W Górniku i Legii wyrobił sobie dobrą markę na polskich boiskach, po przenosinach do Clermont Foot rozegrał też dobry sezon w Ligue 1, ale już transfer do Cagliari był pomyłką. Dziś jest wypożyczony do tureckiego Kocaelisporu, ale od sierpnia zeszłego roku kuruje się po... zerwaniu więzadła krzyżowego.
Zerwanie ACL uniemożliwiło udział w tamtym, włoskim turnieju także Bartoszowi Kapustce, który był kluczową postacią eliminacji. Pojechał jednak z drużyną, by wspierać ją swoją obecnością. Do gry wrócił dopiero w grudniu 2019, a po powrocie do Polski ta paskudna kontuzja przydarzyła mu się drugi raz, w 2021 roku. Problemy z kolanem utrudniały mu też życie w 2023 i 2025 roku. Nawet w momencie pisania tych słów jest kontuzjowany, choć to "tylko" uraz przywodziciela uda. Na pewno "Kapi" nie zrobił kariery, jaką mu wróżono w 2016 roku, na pewno nie pomogły mu w tym liczne kontuzje.
Serie niefortunnych zdarzeń
Podobnie rzecz się ma ze wspomnianym wcześniej Żurkowskim i z Dawidem Kownackim - napastnikiem, liderem i kapitanem tamtej drużyny. Według Transfemarktu, "Kownaś" od początku kariery tylko w jednym sezonie nie był kontuzjowany (2016/17), a w sumie przez różne problemy prywatne, zdrowotne i urazy - w tym poważniejsze, kolana - stracił blisko 100 meczów w karierze. Ochrzczony przed laty "nowym Lewandowskim" ma aż 15 goli w kadrze U21, ale tylko jednego (w siedmiu występach) w seniorskiej.
Niezwykle pechowy był przypadek Patryka Dziczka. Ceniony przez Michniewicza pomocnik po tamtym EURO odszedł z Piasta Gliwice do Lazio, ale wielkiej kariery we Włoszech nie zrobił. Również dlatego, że na wypożyczeniu do Salernitany zasłabł w trakcie treningu, a potem w trakcie meczu. Stracił ponad półtora roku kariery na poszukiwanie diagnozy, badania i powrót do formy. W 2022 roku wrócił do Piasta, a w pierwszej reprezentacji rozegrał tylko dwa spotkania za kadencji Michała Probierza. Nie zbawił jednak środka pola reprezentacji, podobnie jak Jakub Piotrowski. Filip Jagiełło nawet nigdy w niej nie zadebiutował.
Najwięcej, bo aż 50 meczów w kadrze A, rozegrał Sebastian Szymański. Drugi pod tym względem jest rezerwowy z "młodzieżówki" Michniewicza - Karol Świderski - 47. Trzeci - Adam Buksa - 25 - choć jego kariera też jest poprzecinana urazami. A czwarty - Kamil Jóźwiak - 22 - ale ostatni raz koszulkę z orłem zakładał w listopadzie 2021 roku. Po Paulo Sousie żaden selekcjoner już go nie cenił. Trudno, żeby było inaczej, patrząc na to, jak potoczyła się jego kariera.
Być może od baraży o mundial zacznie się seria występów w reprezentacji Kamila Grabary, który na razie, w wieku 27 lat, rozegrał w niej tylko trzy spotkania. On w 2022 roku doznał bolesnej kontuzji twarzy. Od tamtej pory gra w ochronnej masce i zapowiedział, że już nigdy jej nie zdejmie. W porównaniu do kilku kolegów i tak może jednak nazywać się szczęściarzem.
Ilu z obecnych podopiecznych w tak chwalonej kadrze U21 Jerzego Brzęczka zrobi duże, zagraniczne kariery? Ilu odegra znaczącą rolę w seniorskiej reprezentacji? Na razie zadebiutował w niej najmłodszych z nich - Oskar Pietuszewski. Najważniejsze jednak, żeby on i jego koledzy nie mieli takiego pecha do poważnych kontuzji jak niektórzy poprzedników.
Mecze w karierze stracone przez kontuzje i problemy zdrowotne:
- Krystian Bielik - 98
- Paweł Bochniewicz - 96
- Dawid Kownacki - 92
- Robert Gumny - 84
- Patryk Dziczek - 81
- Przemysław Płacheta - 76
- Karol Fila - 70
- Adam Buksa - 66
- Szymon Żurkowski - 55
- Kamil Pestka - 52
- Mateusz Wieteska - 35
- Kamil Grabara - 25
- Jakub Piotrowski - 22
- Sebastian Szymański - 16
- Konrad Michalak - 13
- Filip Jagiełło - 11
- Mateusz Wdowiak - 5
- Karol Świderski - 4
- Mateusz Lis - 2
- Tomasz Loska - 0
- Dominik Jończy - 0
- Paweł Tomczyk - 0
Źródło danych: Transfermarkt