Szokujące, co robi 40-letni Hulk. Rządzi w wielkim klubie. “Koncert za koncertem”
W tym roku skończył 40 lat, a na murawie nadal zawstydza niejednego młodzieniaszka. Słynny Hulk wciąż nie ma dość i gra na znakomitym poziomie w brazylijskiej Serie A. Latem przeniósł się do Fluminense, gdzie szybko wcielił się w rolę lidera drużyny. Ten gość jest po prostu jak wino.
Można tylko żałować, że nigdy nie zawitał do żadnej z topowych lig Europy. Hulk w swojej karierze postanowił iść drogą nietypową. Chociaż jest Brazylijczykiem, to na szerokie wody wypłynął w Japonii, a potem cieszył swoją grą kibiców FC Porto, Zenitu St. Petersburg i Shanghai Port. Po czym wrócił do ojczyzny i występuje w niej nieprzerwanie od ponad pięciu lat.
Pseudonim pasuje idealnie
Jak na gościa z takim przeciętnym CV, wyrobił sobie niezwykle głośne nazwisko. A raczej pseudonim, który też nie wziął się z przypadku. Givanildo Vieira de Souza już w dzieciństwie został przez swojego ojca nazwany Hulkiem, bo jak na swój wiek był niezwykle silny i lubił podnosić ciężkie przedmioty. Inna wersja mówi natomiast, że to przez podobieństwo do Lou Ferrigno, aktora grającego Hulka w serialu z lat 70.
Trzeba przyznać, niezależnie od tego, jaka jest ostatecznie prawda związana z ksywką Brazylijczyka, że pasuje ona jak ulał. Trudno byłoby bowiem znaleźć na świecie wielu silniejszych piłkarzy. Urodzony w Campina Grande zawodnik nie tylko dobrze wygląda, ale też lubuje się w piekielnie mocnym uderzaniu futbolówki, co stało się jego znakiem rozpoznawczym.
Jeśli wierzyć danym portalu Transfermarkt, w swojej karierze Hulk strzelił już prawie 450 goli. Nie zawodził praktycznie nigdzie. Stał się legendą Atletico Mineiro, piękną kartę zapisał w Porto, z którym wygrywał choćby Ligę Europy, a i w innych miejscach nie pozostawił po sobie spalonej ziemi. Ufali mu też kolejni selekcjonerzy, bo w reprezentacji Brazylii, z którą wystąpił choćby na mundialu w 2014 roku, rozegrał 49 spotkań i strzelił 11 goli.
40 lat i wielka forma
Tyle natomiast o przeszłości, bo choć Hulk ma już 40 lat i mógłby jak większość jego rówieśników ze świata futbolu wygrzewać się na emeryturze, woli nadal zachwycać kibiców. I to nie byle gdzie. Nie kopie się po czole gdzieś w niższych brazylijskich ligach czy innych egzotycznych zakątkach globu, tylko nadal kapitalnie radzi sobie w krajowej elicie.
O tym, w jak świetnej formie jest mimo już słusznego wieku, świadczy też jego niedawny transfer. Brazylijczyk kilka miesięcy temu poróżnił się z władzami Atletico Mineiro ws. nowej umowy, co ostatecznie doprowadziło do rozstania. Zbliżał się już wtedy do 40. urodzin, teoretycznie mógł być zatem niezbyt łakomym kąskiem dla innych klubów. W rzeczywistości jednak błyskawicznie chęć zakontraktowania Hulka wyraziło Fluminense. Tym samym były reprezentant “Canarinhos” zaliczył sportowy awans. Przeniósł się z 11. drużyny ostatniego sezonu do piątej wówczas siły brazylijskiej Serie A. No i klubu o naprawdę dużej historii. To czterokrotny mistrz kraju i triumfator Copa Libertadores z 2023 roku.
Hulk oficjalnego debiutu w nowych barwach doczekał się 18 lipca. A już kilka dni później, w drugim rozegranym meczu, strzelił premierowego gola. Dziś, niespełna dwa miesiące później, ma na koncie 14 rozegranych spotkań, pięć bramek i cztery asysty. A mogłoby być lepiej, gdyby trzykrotnie nie zaczynał jako zmiennik. Ostatnio natomiast 40-latek jest w takiej formie, że to od niego trener zaczyna ustalanie składu. Choć przyszedł w środku sezonu, już teraz jest trzecim najskuteczniejszym graczem drużyny.
To jeszcze nie koniec
W sześciu ostatnich spotkaniach były gracz FC Porto uzbierał cztery trafienia i trzy decydujące podania przy golach kolegów. Karcił w tym czasie Palmeiras, Remo, Athletico-PR i Platense. Błyszczał zarówno w Serie A, jak i Copa Libertadores. Biorąc pod uwagę jego łączny dorobek z obu klubów, które reprezentował w sezonie 2026, ma na koncie 10 bramek i siedem asyst. Przypomnijmy, mowa o piłkarzu, który w lipcu tego roku wkroczył do grona czterdziestolatków i nie jest bramkarzem czy środkowym obrońcą, a napastnikiem, który swoje mimo wszystko musi wybiegać.
Warto dodać, że Hulk ma obecnie kontrakt ważny do 31 grudnia 2027 roku. Jeśli go wypełni, będzie miał już 41 lat. Ale patrząc na jego formę, także tę fizyczną, być może nawet wtedy nie powie jeszcze ostatniego słowa.