Szokujące, co robi gwiazda Portugalii. "To niewytłumaczalne"

Szokujące, co robi gwiazda Portugalii. "To niewytłumaczalne"
IMAGO / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 11:40
Nie trzeba być wysokim, aby być wielkim. Dosłownie i w przenośni. Joao Neves jest topowym piłkarzem głównie ze względu na to, co robi z piłką przy nodze. A dodatkowo to jeden z najlepszych pomocników w grze powietrznej.
Portugalia nie przekonała w pierwszej kolejce mistrzostw świata. U kandydata do wygrania całego turnieju remis z Demokratyczną Republiką Konga trzeba rozpatrywać w kategorii kompromitacji. Podopieczni Roberto Martineza zaprezentowali futbol jałowy, nudny i usypiający. W poczynaniach Cristiano Ronaldo i spółki trudno było szukać pozytywów, ale co najmniej jeden się znalazł. Joao Neves.
Dalsza część tekstu pod wideo
Portugalczyk jest tym typem pracownika, który jako 21-latek ma 15 lat doświadczenia. Przebił się na szczyt w tak młodym wieku, że wydaje się, jakby był tam od zawsze. Dziś trudno wyobrazić sobie reprezentację Martineza i PSG bez filigranowego pomocnika w drugiej linii i centrum wydarzeń. Przy czym słowo “filigranowy” jest jednocześnie prawdą i podpuchą. Według różnych źródeł mierzy on od 171 do 174 centymetrów wzrostu. A jednak w pojedynkach główkowych potrafi górować nad praktycznie każdym rywalem. Wychowanek Benfiki stanowi żywe potwierdzenie tego, że “Orły” to odpowiedni przydomek dla ekipy z Estadio da Luz.

Mały Książę

Joao Neves był dla PSG wisienką na torcie, zwieńczeniem projektu, który przemienił się w zwycięską dynastię. Na Parc des Princes trafił dwa lata temu i już wygrał z zespołem osiem trofeów. Częściej chwali i docenia się Vitinhę, który oczywiście też jest jednym z liderów w ekipie Luisa Enrique. Bywały jednak momenty, kiedy to młodszy z Portugalczyków odgrywał najważniejszą rolę. Choćby w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów strzelił dwa gole Bayernowi. Jedną z bramek zdobył w klasyczny dla siebie sposób, czyli po uderzeniu głową. Dokonał tego, będąc drugim po Vitinhi najniższym graczem na murawie.
- Kiedy ściągaliśmy Joao, nie mieliśmy żadnych wątpliwości wobec jego kandydatury. Jest bardzo młody, ale już wyróżnia się intensywnością, energią, pracą z piłką i bez niej. Myślę, że może jeszcze poprawić się, jeśli chodzi o liczbę goli. Pracujemy, aby częściej szukał i dochodził do okazji, bo to pomoże mu wykonać kolejny krok w rozwoju - mówił rok temu Enrique w rozmowie z portalem FIFA.
Neves przybył na Parc des Princes jako pomocnik niemal perfekcyjny pod względem umiejętności rozegrania, kreacji i tworzenia okazji partnerom. Zadaniem Paryżan było wydobycie z niego duszy napastnika. Wcześniej to nie był jego konik, w 75 występach dla Benfiki zebrał tylko cztery trafienia. Teraz widać wyraźny postęp, w obu sezonach po transferze zdobył po siedem bramek. Dostał on przyzwolenie na to, aby samemu częściej szukać drogi do siatki. W pierwszym sezonie ligowym w PSG oddawał średnio jeden strzał na mecz, w poprzednim wskaźnik podskoczył do 1,3. Największe wrażenie robi jednak rewelacyjna praca, którą wykonuje w przestworzach. W dwóch ostatnich latach jego wskaźnik wygranych pojedynków powietrznych wynosił 61 i 65%. W seniorskiej karierze strzelił 22 gole, w tym aż sześć głową. To fantastyczny bilans, biorąc pod uwagę zawodnika, który mierzy tylko nieco ponad 170 centymetrów. I nie bierze się to z przypadku.
- Być może niektórzy nie doceniają mnie ze względu na gabaryty i nienajlepsze warunki fizyczne. Ale nigdy nie możesz zapominać o tym, jak ważna jest boiskowa inteligencja. Kiedy nie jesteś najsilniejszy, musisz starać się być najsprytniejszy. Czasami nie wiem, dlaczego robię coś na boisku, ale instynktownie czuję, że powinienem być dokładnie w tym miejscu. Rywale mogą spodziewać się, że łatwo wygrają ze mną pojedynek np. przy stałych fragmentach gry, ale potrafię ich zaskakiwać. Bardzo dużo pracuję nad ustawieniem i odpowiednim wyczuciem czasu. Na meczach powtarzam to, co robię na treningach. Z biegiem czasu konkretne zachowania stają się bardziej naturalne. Jeśli jesteś o krok przed rywalem, łatwiej ci wygrać - opowiedział pomocnik na łamach strony PSG.

Główka pracuje

Neves strzelał już głową w Lidze Mistrzów, Ligue 1 i ostatnio na mundialu. W debiucie na tym turnieju trafił w zremisowanym 1:1 starciu z DR Konga. Zrobił to, czego przez pozostałe półtorej godziny nie potrafili najpierw Cristiano Ronaldo, a później wprowadzony z ławki Goncalo Ramos. Wszedł w tempo w pole karne, znalazł wolną przestrzeń i bezbłędnie wykorzystał dogranie z bocznej strefy. Prosty futbol potrafi być najskuteczniejszy.
- To niesamowite, że zawodnik mierzący 174 cm wzrostu ma tak wyrafinowaną technikę strzału głową. Pokazywał to w Paryżu, zrobił to też na mundialu - napisał Andres Onrubia z dziennika AS. - Czy Neves nie jest przypadkiem najlepiej główkującym piłkarzem świata? - wtórował Albert Blaya Sensat, hiszpański analityk piłkarski. - Neves ma lepsze wyczucie przy pojedynkach powietrznych niż napastnicy mierzący po 190 centymetrów - stwierdził Miguel Quintana z Radio Marca.
Neves zadebiutował na turnieju tej rangi i od razu zapisał się w historii. W wieku 21 lat i 263 dni został trzecim najmłodszym strzelcem Portugalii na mundialu, ustępując jedynie Ronaldo i Ramosowi. Pod koniec ubiegłego roku stał się najmłodszym portugalskim autorem hat-tricka w el. MŚ. Wciąż może budzić delikatnie zdziwienie, że mimo wszystko tak młody piłkarz gra już na takim poziomie. A pewnie liczba pobitych przez niego rekordów będzie tylko rosła.

Pan Perfekcyjny

Siłą Nevesa jest to, że trudno wskazać jego największy atut. Po ostatnich występach oczywiście na pierwszy plan wysuwa się rewelacyjna gra głową. To bowiem niemal niewytłumaczalne, że przy takich warunkach umie zawsze znaleźć sposób na zmylenie rosłych stoperów. Ale to zaledwie jeden z elementów obszernego wachlarza umiejętności. Z piłką przy nodze też bywa utrapieniem dla dowolnej defensywy świata.
Neves to najprawdopodobniej jedyny Portugalczyk, który zasłużył na pochwały po pierwszym meczu na mundialu. Strata punktów z DR Konga nie przynosi chluby, zawodnicy pokroju Cristiano Ronaldo, Bruno Fernandesa czy Pedro Neto muszą wznieść się na wyższy poziom, aby w dłuższej perspektywie móc walczyć o medale. Jednak od 21-latka ze środka pola nie trzeba wymagać niczego więcej. Wystarczy, że utrzyma prezentowany poziom i wszyscy powinni być zadowoleni.
- Wynik jest słaby, ale myślę, że nie zagraliśmy źle. W pierwszym fragmencie graliśmy intensywnie, złapaliśmy rytm, ale później to straciliśmy. Cieszę się, że strzeliłem, ale jest mi przykro z powodu wyniku. Musimy się poprawić i na pewno to zrobimy. Jestem pozytywnie nastawiony, bo wiem, jaką jakością dysponujemy. Pokażemy to w kolejnych spotkaniach - podkreślił dwukrotny triumfator Ligi Mistrzów.
Cristiano Ronaldo jest prawdziwym specem od gry głową. Tą częścią ciała strzelił w karierze 157 goli, żaden inny piłkarz w historii nie może pochwalić się porównywalnym dorobkiem. Joao Neves okazał się pojętnym uczniem w tym aspekcie gry. Chociaż jest niższy od CR7 o 15 centymetrów, też stanowi prawdziwe zagrożenie z powietrza. Portugalskie linie lotnicze mają się dobrze.

Dyskusja

Przeczytaj również