Ta kadra sensacyjnie zawojuje mundial? Ograli Anglię, ograli Brazylię. "Pokaz siły"

Ta kadra sensacyjnie zawojuje mundial? Ograli Anglię, ograli Brazylię. "Pokaz siły"
fifg / shutterstock
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 15:10
Start mundialu coraz bliżej, a zatem tempa nabiera też nasz cykl, w którym dzień po dniu, po kolei, analizujemy każdą grupę nadchodzących mistrzostw świata. Kto jest faworytem do zajęcia pierwszej lokaty? Dla kogo awans to obowiązek? Jaką reprezentację uważamy za najsłabszą? Zapraszamy do lektury.
Każdego dnia, aż do 9 czerwca, będziemy analizować jedną grupę. Następnie, 10 czerwca, na dzień przed startem mistrzostw świata, opublikujemy natomiast ogólny ranking sił, wskazując najsilniejsze zespoły całego mundialu i faworytów do wygrania turnieju.
Dalsza część tekstu pod wideo
Dziś pod lupę trafia grupa F, w której rywalizować mogła reprezentacja Polski. Niestety, biało-czerwoni w barażach musieli uznać wyższość Szwecji, która teraz szykuje się do walki z naprawdę wymagającymi przeciwnikami. Zaczynamy od naszym zdaniem najsłabszej ekipy, kończymy na tej najmocniejszej.

4. Tunezja

Tunezja trzeci raz z rzędu weźmie udział w mistrzostwach świata, a patrząc nieco szerzej, będzie to dla niej piąty mundial w XXI wieku. Mówimy więc o etatowym uczestniku wielkich turniejów, choć jeszcze nigdy reprezentacja ta nie wyszła podczas czempionatu z grupy. Tym razem może być o to nieco łatwiej, wszak po zmianie formatu awans wywalczą nie tylko dwie najlepsze drużyny, ale też 8 z 12 zespołów ulokowanych na trzecim miejscu. Teraz jednak nie o tym, a o samej Tunezji, która w imponującym stylu przedarła się przez eliminacje. Swoją grupę wygrała w cuglach, bez porażki, z zaledwie jednym remisem w 10 meczach. Ba, nie straciła nawet gola, wykręcając bilans bramek 22:0. Po prostu wow! Nawet jeśli rywale nie byli tymi z najwyższej półki, wyczyn trzeba docenić. Gorzej Tunezyjczykom poszło podczas tegorocznego Pucharu Narodów Afryki, z którego odpadli już w 1/8 finału. To po tej imprezie doszło do zmiany selekcjoner
14 stycznia na stanowisko wskoczył Sabri Lamouchi, który póki co poprowadził drużynę tylko w trzech meczach towarzyskich. Jego podopieczni wygrali z Haiti, zremisowali z Kanadą, a kilka dni temu musieli uznać wyższość Austrii. Do dyspozycji nie ma może gwiazd z pierwszych stron gazet, ale to naprawdę nie jest zespół piłkarzy kompletnie anonimowych. W kadrze są przedstawiciele solidnych europejskich klubów. To choćby Hannibal (Burnley), Ellyes Skhiri (Eintracht Frankfurt), Sebastian Tounekti (Celtic), Montassar Talbi (Lorient) czy Ishmael Gharbi (Augsburg).

3. Szwecja

Pogromca Polski i jednocześnie zespół, który dostał się na te mistrzostwa kuchennymi drzwiami. Szwedów uratowała Liga Narodów, bo to dzięki niej mogli potem wziąć udział w barażach. Same eliminacje mieli zaś fatalne. W swojej grupie zajęli ostatnie miejsce, nie wygrali żadnego meczu, zdobyli tylko dwa punkty, ostatecznie oglądali plecy Szwajcarii, Kosowa i Słowenii. W międzyczasie zmienili jednak trenera, a efekt nowej miotły po przyjściu Grahama Pottera zadziałał. Przynajmniej na kluczowym etapie walki o przepustki za ocean. Optymizm uleciał delikatnie po ostatnim sparingu, w którym zdecydowanie lepsza była Norwegia (1:3).
Na papierze ekipa “Trzech Koron” to oczywiście niezwykle mocna paka. Do dyspozycji selekcjonera są tacy piłkarze jak Viktor Gyokeres (Arsenal), Alexander Isak (Liverpool), Anthony Elanga (Newcastle), Victor Lindelof (Aston Villa) czy Lucas Bergvall (Tottenham). A tę wyliczankę spokojnie moglibyśmy wzbogacić o kolejnych znanych i jakościowych graczy. Teraz Potter próbuje ulepić z nich jak najlepiej funkcjonujący kolektyw. Wszystko, tak się przynajmniej wydaje, zmierza w dobrą stronę, ale i tak trudno upatrywać w Szwecji faworyta do wygrania grupy. Naszym zdaniem problemy mogą być nawet z zajęciem drugiej lokaty.

2. Japonia

Zespół chyba trochę niedoceniany, a zazwyczaj na wielkich turniejach prezentujący się świetnie. Wystarczy przypomnieć sobie ostatni mundial, podczas którego Japonia wygrała grupę przed Hiszpanią i Niemcami, obu tych gigantów pokonując w bezpośrednich starciach. Odpadła dopiero po przegranych jedenastkach z Chorwacja w 1/8 finału. Teraz przedstawiciele Kraju Kwitnącej Wiśni śmiało mogą celować w przebicie tego wyniku. Podczas eliminacji nie byli może bezbłędni, bo jeden mecz przegrali, a dwa zremisowali, ale i tak dość spokojnie wyprzedzili Australię oraz Arabię Saudyjską. Potem natomiast demonstrację ich siły widzieliśmy w kilku sparingach. Ograli nawet Brazylię i Anglię!
Oczekiwany efekt przynosi stabilizacja. Hajime Moriyasu, który selekcjonerem jest od 2018 roku, do tej pory poprowadził kadrę w 104 meczach, wykręcając imponującą średnią 2,23 punktu na mecz. 57-latek potrafi wydobyć ze swoich podopiecznych pełnię ich potencjału, a ten jest naprawdę spory. Japończycy rozwijają się na co dzień w mocnych klubach. Wśród gwiazd są Takefusa Kubo (Real Sociedad), Daizen Maeda (Celtic), Hiroki Ito (Bayern), Kaishu Sano, Ritsu Doan (obaj Eintracht), Wataru Endo (Liverpool), Daichi Kamada (Crystal Palace), Ayase Ueda (Feyenoord) czy Yuito Suzuki (Freiburg).

1. Holandia

Za faworyta do wygrania grupy mimo wszystko musi jednak uchodzić Holandia. Podczas ostatniego mundialu była krok od tego, by w ćwierćfinale wyeliminować późniejszego mistrza - Argentynę. Potem dotarła też do półfinału EURO 2024. Można odnieść więc wrażenie, że jest coraz bliżej sukcesu na wielkiej imprezie reprezentacyjnej. Przez eliminacje przeszła niemal suchą stopą, choć akurat w dwóch meczach z Polską, co warto odnotować, miała pewne problemy, notując jedynie remisy. Potem “Oranje” trochę uspokoili też zapędy będącej w gazie Norwegii podczas sparingu (2:1), chociaż właśnie zanotowali sporą wpadkę, przegrywając w przedturniejowym sparingu z Algierią (0:1).
Już prawie trzy i pół roku rolę selekcjonera reprezentacji Holandii pełni Ronald Koeman, który choć oceniany był w tym okresie naprawdę różnie, to mimo wszystko broni się wynikami. Holendrzy nie jadą na mundial jako faworyt, nie są pewnie nawet w TOP 5, ale z drugiego szeregu jak najbardziej mogą zaatakować. Na papierze to przecież arcymocny wręcz zespół. Gdzie nie spojrzeć, tam gwiazdy topowych klubów. Barcelony, Liverpoolu, Manchesteru City, Arsenalu czy Interu. Przy takiej kadrze trzeba celować w medal.
TUTAJ znajdziesz wszystkie artykuły z cyklu, w którym oceniamy siłę poszczególnych uczestników MŚ 2026. Grupa po grupa, drużyna po drużynie.

Dyskusja

Przeczytaj również