To jego Kulesza chciałby w roli selekcjonera. "Jest na szczycie listy. Podziwia go"

To jego Kulesza chciałby w roli selekcjonera. "Jest na szczycie listy. Podziwia go"
Krzysztof Porebski / pressfocus
Janusz - Basałaj
Janusz BasałajWczoraj · 18:00
O tym, kto jest na szczycie selekcjonerskiej "listy przebojów" Cezarego Kuleszy, a także teraźniejszości i przyszłości obecnie bezrobotnego Macieja Skorży - pisze Janusz Basałaj w kolejnym odcinki cyklu na Meczyki.pl.
Kroniki Piłkarskie Janusza Basałaja to zbiór felietonów, w których doświadczony dziennikarz Meczyki.pl komentuje bieżące wydarzenia ze świata futbolu.
Dalsza część tekstu pod wideo
Czym jest pojawienie się znanego trenera (uznanego, z sukcesami, chwilowo bez pracy…) na trybunach jakiegoś stadionu podczas meczu ligowego, w towarzystwie troskliwych gospodarzy? Są tylko dwie odpowiedzi: Albo szuka pracy i próbuje się pokazać ligowym decydentom, albo stęsknił się za polskim futbolem i chce go oglądać z perspektywy loży prezesów, jednocześnie przypominając o sobie kibicom czy telewidzom.

Co dalej ze Skorżą?

Owe odpowiedzi nie dotyczą Macieja Skorży - naszego najbardziej utytułowanego czynnego trenera. Maciej nic nie musi. Pokaże swoje CV, a 90 procent klubów zakwiczy z radości i krzyknie: “Maciek, zapraszamy!”. Czterokrotny mistrz Polski, trzykrotny zdobywca Pucharu Polski, trener reprezentacji olimpijskiej Emiratów, zdobywca Ligi Mistrzów AFC z japońskim klubem Urawa Red Diamonds… Jakby nie patrzeć: wymiar selekcjonerski! I najbardziej pożądany kandydat na najważniejszą trenerską posadę w Polskim Związku Piłki Nożnej. Znakomity wiek (54 lata), doświadczenie zawodowe, osobowość i aura poważnego bossa, który niczego nie musi udowadniać w klubowej czy reprezentacyjnej szatni. A już dystans wobec mediów i niechęć wobec brylowania w najróżniejszych telewizjach i portalach jest już jego specjalnością. To nie do końca takim ludziom szkodzi. Ba! W codziennej robocie nawet pomaga!
Rekomendacje znakomite i musicie przyznać - nie tak często spotykane w naszym wesołym futbolu. Czy Maciej zostanie kiedyś następcą Jana Urbana? Nie zwalniając Urbana z posady selekcjonera, taka kandydatura byłaby oczywista i logiczna. Choć Skorża, urodzony w Radomiu, ponoć nie wybiera się do federacji. Bo może mu się na razie nie chce, a poza tym współpraca z prezesem Cezarym Kuleszą byłaby niezłym wyzwaniem dla takiego trenera jak Maciej.
W ostatnim czasie, w sposób pozornie niezrozumiały, pojawiły się opinie, że pozycja Urbana w kadrze narodowej, jakby nie patrzeć głównie odpowiedzialnego za brak awansu reprezentacji Polski na finały mistrzostw świata, znacznie osłabła. Nie lekceważyłbym takich “newsów”, bo wypłynęły od ludzi bardzo dobrze zorientowanych w naszej piłce. Zbigniew Boniek w Prawdzie Futbolu i Ofensywni z Przeglądu Sportowego: Łukasz Olkowicz i Piotr Wołosik. Wiarygodni i jak zwykle dobrze poinformowani. Swoje informacje mają i od piłkarzy kadry, i od samych decydentów w PZPN. To, że Urban przeszedł “suchą stopą” przez brak awansu na mundial, przestaje dziwić. Tym bardziej, że federacja przedłużyła mu kontrakt natychmiast po przegranym barażu w Sztokholmie. Selekcjonerowi mają też za złe, że ten nie pofatygował się do Ameryki, by popatrzeć, jak grają najlepsi na świecie. Wcale mnie to nie dziwi, bo nasz selekcjoner w konfidencjonalnych rozmowach używa argumentów w rodzaju: “Nic nie gramy” albo “Nie mamy piłkarzy”. Celne i bezradne zarazem jak na selekcjonera przystało.

Brzęczek, a nie Skorża?

Ale muszę wielbicieli Macieja Skorży w kontekście kadry narodowej nieco rozczarować. Nie jest na pierwszym miejscu “listy przebojów” prezesa Kuleszy. Tam na topie króluje Jerzy Brzęczek, cudownie przywrócony do trenerskiej wielkości po tym, jak zgrabnie i skutecznie prowadzi młodzieżową reprezentację Polski. Kulesza go ceni, podziwia i jeszcze jedno: przywracając “Brzęka” na stanowisko selekcjonera, znowu wbije szpilę poprzednikowi, który pożegnał Brzęczka przed zakończeniem kontraktu. Cezary znowu spróbuje udowodnić, że Boniek się pomylił.
Tak więc kiedy zobaczycie trenera Skorżę na Lechu, to nie myślcie, że czyha on na posadę Frederiksena. Choć Duńczyk co trzeci, czwarty mecz Lecha nie daje rady. Zwłaszcza w pucharowych spotkaniach. I tej wymarzonej w Poznaniu Ligi Mistrzów nadal nie ma i nie będzie w tym sezonie.
A kiedy zobaczycie Macieja na trybunach Radomiaka, to nie znaczy, że ma koncepcję na budowanie wielkości drużyny z Radomia.
A kiedy Skorża pojawi się na Legii w otoczeniu Dariusza Mioduskiego to nie myślcie, że chce coś poprawiać po Marku Papszunie.
A kiedy zechce pan trener Maciej kibicować reprezentacji Polski na Stadionie Narodowym, to nie będzie znaczyło, że w jego rozumieniu piłki, nasza “repra” powinna grać czwórką, a nie trójką w obronie. A w ogóle to miałby pomysł na budowę na budowę drużyny biało-czerwonych bez Roberta Lewandowskiego.
Tak… Maciej Skorża ma dziś życie klawe. Wsiadając do taksówki na pytanie szofera: “Dokąd jedziemy?” spokojnie i pewnie może odpowiedzieć: “Byle gdzie… Wszędzie mnie potrzebują”.

Przeczytaj również