To największa fabryka gwiazd. Średniak sprzedaje za fortunę. Szok, ilu kozaków wypromował

To największa fabryka gwiazd. Średniak sprzedaje za fortunę. Szok, ilu kozaków wypromował
Icon Sport / pressfocus
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 18:00
Wiele klubów funkcjonuje w oparciu o sprzedaż utalentowanych zawodników. Niewiele jednak może pochwalić się skutecznością podobną do Rennes. Francuzi w mistrzowski sposób opanowali technikę wyławiania młodych perełek i wystawiania ich na rynek, zanim zostaną właściwie oszlifowane. W zimowym okienku Rennes przeszło jednak samo siebie.
Wśród dziesięciu największych transferów wychodzących w historii Rennes jest dziewięciu zawodników U23. Jedynym wyjątkiem Nayef Aguerd, który miał 26 lat, gdy trafił do West Hamu za przeszło 60 milionów euro. Do tej pory rekordzistą klubu pozostawał Jeremy Doku. Na skrzydłowego skusił się Manchester City, angielski gigant zapłacił 60 mln za 21-letniego wówczas reprezentanta Belgii. Ale teraz Doku został zdetronizowany.
Dalsza część tekstu pod wideo
Liverpool już ogłosił, że od lata na Anfield występować będzie Jeremy Jacquet. 20-letni Francuz wpisuje się w najnowszą politykę "The Reds", zakładającą sprowadzanie zawodników tyleż utalentowanych co młodych. Kwota zapłacona za stopera może jednak zadziwiać, po uwzględnieniu bonusów przekracza bowiem 63 mln. A przecież Jacquet ma w tym momencie 36 meczów w Ligue 1, nie rozegrał na tym poziomie nawet dwóch pełnych sezonów (więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ).
Kwota imponuje, a dla Rennes jest uhonorowaniem starań wielu lat. Klub sumiennie pracował na swoją markę. Wyrobił ją nie tyle sukcesami na boisku, co promowaniem kolejnych piłkarzy, po których ruszali najwięksi. Włodarze z Roazhon Park mają niesamowity dar do przedstawiania światu piłki kolejnych nazwisk skłaniających do wydawania gigantycznych pieniędzy. Rennes jest przy tym uczciwie, bo - "w przeciwieństwie" do Eintrachtu Frankfurt i metody nabierania na napastników - oferowani zawodnicy zazwyczaj się sprawdzają, chociaż zmieniają barwy po bardzo krótkim okresie testów.
Rennes sprzedało 37 piłkarzy za przynajmniej dziesięć milionów euro. 23 z nich miało maksymalnie 23 lata w momencie transferu, a 13 z nich rozegrało mniej niż 80 meczów w barwach drużyny Przemysława Frankowskiego i, od niedawna, Sebastiana Szymańskiego. Kto, poza Jacquetem?

Shabani Nonda (2000 -> AS Monaco)

Rennes ma dość imponujący rekord transferowy, a na przełomie wieków potrafiło zapłacić przeszło 21 milionów za Lucasa Severinę, toteż wyłożenie sześciu za bramkostrzelnego Shabaniego Nondę nieszczególnie dziwi. Reprezentant DR Konga miał raptem 21 lat, gdy trafił z Zurychu do Francji. Miał również imponującą średnią, blisko 0,5 gola na mecz. W znacznie mocniejszych rozgrywkach poszło mu jeszcze lepiej.
Nonda grał dla Rennes od 1998 do 2000 roku. Łącznie wystąpił w 77 meczach i zdobył 37 bramek, dwukrotnie goszcząc w TOP5 najlepszych strzelców Ligue 1. Po dwóch sezonach - w tym jednym zakończonym utrzymaniem na słowo honoru - napastnika sprzedano do AS Monaco za 20 milionów euro. Później snajper grał jeszcze w Romie, Blackburn i Galatasaray. Karierę zakończył w 2010.

Petr Cech (2004 -> Chelsea)

Golkiper przedstawił się milionom, gdy w barwach Sparty Praga był w stanie zatrzymać Bayern, FC Porto i Feyenoord w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Po zaledwie jednym sezonie Petr Cech został sprzedany do Francji, kosztował pięć milionów euro. Ale w Bretanii golkiper też nie został na długo. Był zbyt dobry na drużynę, która sezon 2002/03 skończyła na 15. miejscu, a 2003/04 na dziewiątej lokacie. Czech może nie zwyciężał w klasyfikacjach zawodników z największą liczbą czystych kont, ale działacze największych klubów mieli go w swoich notatnikach. Chelsea zaś na bramkarza się uparła.
Już na początku 2004 roku "The Blues" zgłosili się bo Cecha. Pierwszą ofertę odrzucono, lecz po kolejnym sezonie bez europejskich pucharów włodarze Rennes wyrazili zgodę na letnią przeprowadzkę. Transfer miał pochłonąć aż 13 mln, dzięki czemu czeski golkiper został najdroższym wówczas bramkarzem Chelsea. Z perspektywy czasu nikt nie żałował tej decyzji.

Ousmane Dembele (2016 -> Borussia Dortmund)

To był meteoryt. Skrzydłowy świetnie wyglądał w drugim zespole Rennes, wobec czego pod koniec 2015 roku został przeniesiony do pierwszego. Zaskoczył momentalnie. Już w drugim występie strzelił gola, w kolejnym zanotował asystę. Gdy zaś Ousmane Dembele zapakował hat-tricka Nantes, a niedługo później na jego rozkład trafiła też Marsylia, stało się jasne, że działacze siedzą na żyle złota. Skrzydłowy miał gigantyczny talent, który przekonał Borussię do szybkiego transferu.
Ofensywny zawodnik uzbierał raptem 29 meczów dla Rennes, strzelił w nich 12 goli, dołożył pięć asyst. Niemcy zaś zapłacili 35 milionów euro. Pojawiły się więc głosy, że Dortmundczycy ryzykują, bo przecież Dembele nie został sprawdzony w większej liczbie spotkań. Ponownie jednak, podobnie jak w przypadku Nondy i Cecha, Rennes było sprzedawcą wymagającym, ale uczciwym.

Adama Diakhaby (2017 -> AS Monaco)

Dziwny to był transfer, specyficzny był to zawodnik. Na początku kariery Adama Diakhaby był związany z Caen, ale nie zdołał przebić się do pierwszej drużyny, wobec czego razem z agentem ruszył na łowy. Skończyło się na rezerwach Rennes, gdzie jednak szybko zauważano potencjał ofensywnego pomocnika. Francuza przerzucono szczebel wyżej, po dwóch tygodniach trafił z Montpellier, po kolejnych czterech z Guingamp. Ale na Diakhaby'ego trudno było liczyć w dłuższym wymiarze czasu.
Sztab szkoleniowy wprost narzekał, że 20-letni piłkarz ma zbyt duże problemy ze zdrowiem. Jakakolwiek przerwa w grze wymuszała odbudowywanie kondycji, co rzutowało na szanse zawodnika. Skończyło się na 29 występach i pięciu golach w debiutanckim sezonie. Kolejnego jednak nie było. Latem 2017 roku po Diakhaby'ego sensacyjnie poszło AS Monaco. Ekipa z Księstwa szukała następcy Kyliana Mbappe i przelała na konto Rennes dziesięć milionów euro. W Bretanii pierwszy raz mogli zaś poczuć, że taka kasa jest nieproporcjonalna do umiejętności. W Monako Diakhaby uzbierał 30 meczów, trzy trafienia i trzy asysty. Szybko odszedł do Nottingham Forest, a aktualnie, mając na karku 29 lat, gra w prowincjonalnym SV Waldhof Mannheim.

Ismaila Sarr (2019 -> Watford)

Gdy Senegalczyk przenosił się na Roazhon Park, miał już opinię wielkiego talentu, nie bez powodu zapłacono za niego 17 milionów euro. Ismaila Sarr do dziś ma miejsce w czołowej dziesiątce nabytków francuskiego klubu, ale nikt nie żałuje. Nie tylko ze względu na sprzedaż z profitem. Po dwóch latach po skrzydłowego zgłosił się Watford, który wyłożył 30 mln. Kwota przesadzona nie była.
Sarr miał za sobą naprawdę owocny okres. 77 spotkań przyniosło mu 17 trafień oraz 18 asyst. Szczególnie imponująco wyglądał w sezonie 2018/19, gdy dobre występy w Ligue 1 wsparł świetnymi w Lidze Europy. Pięknie trafił z Astaną, walnie przyczynił się do wyeliminowania Realu Betis, a w 1/8 finału zdobył bramkę w triumfalnej potyczce z Arsenalem. Był imponującym zawodnikiem, mając raptem 21 lat.

Raphinha (2020 -> Leeds United)

Ale Rennes wysłało do Anglii nie tylko Sarra. Na nieco mniejszy transfer skusiło się Leeds United. W 2020 roku "Pawie" zapłaciły 18,5 miliona euro za niejakiego Raphinhę. Brazylijczyk nie grał we Francji długo, Leeds zagięło parol po zaledwie sezonie. W dodatku osłabiło Rennes w Deadline Day i wyłożyło mniej niż ekipa z Ligue 1 przelała na konto Sportingu.
Być może byłoby inaczej, gdyby nie duże przestoje następcy Sarra. Raphinha potrafił strzelić w trzech meczach z rzędu, a następnie zaciąć się na siedem kolejek. Nie błyszczał również w Lidze Europy. Miał umiejętności, ale długo nie potrafił ich w pełni zaprezentować. Kluczem współpraca z Marcelo Bielsą. Reszta zaś jest historią.

Mathys Tel (2022 -> Bayern)

W 2022 roku wiarygodność Rennes znów mogła zostać zachwiana, ale przecież nikt nie kazał Bayernowi tak zaciekle walczyć o... dzieciaka. Mathys Tel nie miał właściwie żadnego doświadczenia, gdy działacze "Die Roten" przyszli z walizką pieniędzy pod drzwi Rennes. W momencie transferu Francuz miał na koncie dziesięć występów w pierwszym zespole, 17 lat, no i opinię gigantycznego talentu. Wciąż jednak sprzedanie go za 20 milionów euro było świetnym ruchem z perspektywy drużyny z Ligue 1.
Nie zmienia to faktu, że Tel wciąż utrzymuje się na powierzchni. Dla Bayernu strzelił więcej goli niż można było przypuszczać. Ponadto Monachijczycy z zyskiem sprzedali Francuza do Tottenhamu. Teraz zaś 20-latek daje sobie radę na poziomie Premier League. Pozostaje zawstydzająco młodym zawodnikiem, który w futbolu widział właściwie wszystko.

Kamaldeen Sulemana (2023 -> Southampton)

Po udanych transferach Watfordu i Leeds United do rozmów z Rennes usiadło Southampton. "Święci" postawili na Kamaldeena Sulemanę, reprezentanta Ghany, ściągniętego do Francji w 2021 roku za 17 milionów euro z Nordsjaelland. Sulemana w Danii pokazał się jako zawodnik naprawdę skuteczny, 14 goli w 43 meczach było wynikiem dobrym, jak na skrzydłowego. Tak się jednak złożyło, że 23-latek obecnie nie może myśleć o zbliżonym rezultacie.
W Rennes strzelił sześć goli w 47 spotkaniach. W Southampton, które ostatecznie zapłaciło 25 mln, bramki były raptem cztery w aż 74 meczach. Mimo tego ekipa z Anglii zdołała sprzedać Ghańczyka za 17 mln, bowiem chętna okazała się Atalanta. W niej zaś, no cóż, Sulemana też nie błyszczy w polu karnym rywala - dwa gole w 22 meczach. Łącznie więc w 143 spotkaniach dla trzech różnych zespołów zdobył mniej bramek niż w Nordsjaelland.

Loic Bade (2023 -> Sevilla)

Francuza więcej w Rennes nie było niż był. W 2021 roku został sprowadzony z RC Lens za aż 17 milionów euro. Następnie zagrał w 22 spotkaniach, zdobył bramkę, dołożył też dwie asysty. Nie poszedł jednak za ciosem, bo w kolejnym sezonie trafił na wypożyczenie do Nottingham Forest. Pobyt w Anglii był nieporozumieniem, defensor więc wrócił, ale już po chwili po Loica Bade zgłosiła się Sevilla. Znowu wypożyczenie, tym razem jednak znacznie bardziej udane.
Stoper odżył w Andaluzji. Szybko wszedł do drużyny, a z pierwszego składu wypadał sporadycznie, przede wszystkim ze względu na problemy zdrowotne. Przyczynił się do wygrania Ligi Europy. Tym samym Hiszpanie wykupili obrońcę w 2023 roku, a Rennes odzyskało 12 mln z zainwestowanej kwoty. Bade przebywał w La Liga jeszcze dwa lata, potem przeszedł do Bayeru. Sevilla wyszła na znaczny plus. I to nie tylko finansowo.

Jeanuel Belocian (2024 -> Bayer)

Zazwyczaj to ofensywni piłkarze błyskawicznie zdobywają uznanie, a ich wartość rynkowa skacze o kilka poziomów. Jeanuel Belocian do tego grona się nie zaliczał. Nie musiał. Wystarczyło, że był lewonożnym obrońcą, regularnie grał w Ligue 1, a także pokazywał w Lidze Europy. To otworzyło Francuzowi drogę do Bundesligi.
Bayer wyłożył 15 milionów euro. Belocian nie zdołał jednak udowodnić zasadności tej kwoty. W Niemczech zaczął zmagać się z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi. Najpierw uraz stawu skokowego, później zerwanie więzadła. Dla "Aptekarzy" zagrał tylko 20 razy, w trakcie zimowego okienka został zaś wypożyczony do Wolfsburga.

Matthis Abline (2024 -> FC Nantes)

Nantes okazało się mieć wizję, której Rennes nie miało. W Bretanii Matthis Abline pełnił trzecioplanową funkcję. Środkowego napastnika a to wysłano do Le Havre AC, a to do AJ Auxerre. Na pierwszy skład drużyny z Roazhon Park właściwie nie miał szans, chociaż podczas wypożyczeń wyglądał przyzwoicie. W swoim macierzystym klubie pozostawał zupełnie spalony.
Nantes dało Francuzowi szansę i nie może żałować. Na wypożyczeniu - dziewięć goli i dwie asysty. Po transferze definitywnym za dziesięć milionów euro - sześć goli i pięć asyst, a licznik jeszcze się nie zatrzymał. Abline znalazł swoje miejsce, a wiele przed nim. Młody snajper ma dopiero 22 lata.

Desire Doue (2024 -> PSG)

Najgłośniejszy z ostatnich produktów akademii Rennes, zawodnik mogący dorównać Ousmane'owi Dembele. Desire Doue już w barwach macierzystego zespołu solidnie pracował na status gwiazdy. Długo nie dostarczał liczb, ale gdy zaskoczył w sezonie 2023/24, to fala uderzeniowa wstrząsnęła piłkarską Francją i sprawiła, że PSG nie mogło przemilczeć tematu.
Na zapłacenie 50 milionów euro za skrzydłowego z wątłymi statystykami patrzono wprawdzie podejrzliwie, ale hej, Doue miał przecież tylko 19 lat. Nie był i nadal nie jest najlepszą wersją samego siebie, a rozwój następuje z rundy na rundę. Francuz ma za sobą cztery spotkania w naszpikowanej gwiazdami reprezentacji i wszystkie zadatki na to, aby przyszłość określać mianem świetlanej.

Kader Meite (2026 -> Al-Hilal)

W zimowym okienku skarbiec Rennes wzmocnił nie tylko Jacquet. Doskonały interes został również ubity z Saudyjczykami. Być może nawet lepszy, patrząc na to, ile dany zawodnik wniósł do drużyny w tym momencie. Jacquet to podstawowy obrońca, natomiast Kader Meite był rezerwowym napastnikiem. Mimo tego Al-Hilal okazało się gotowe do wyłożenia 30 milionów euro.
18-latek poszedł zarabiać bombastyczne pieniądze na Bliskim Wschodzie, chociaż miał oferty z Premier League. Za kilka sezonów może wrócić do Europy, o ile zwiększy tempo zdobywania bramek. Dla Rennes strzelił pięć goli w 32 meczach. W Arabii taki bilans nie przejdzie, o ile Meite zamierza jeszcze myśleć o naprawdę poważnym graniu.

Przeczytaj również