Transferowy szał w klubie Ekstraklasy! "Niedawno był w TOP60 talentów świata"
Rozkręca nam się letnie okno transferowe w Ekstraklasie, a najwięcej zamieszania robi póki co Górnika Zabrze, który kolejnych graczy i sprzedaje, i kupuje. Na Roosevelta wylądował m.in. piłkarz, który w niedalekiej przeszłości znalazł się na liście 60 największych talentów świata.
Oficjalnie okno transferowe w Polsce rozpocznie się 1 lipca, ale nie przeszkadza to kolejnym klubom w dopinaniu interesów i informowaniu o nich szerszej publiczności. Jak na razie prym wiedzie w tym Górnik Zabrze, który po historycznym sezonie, zwieńczonym wywalczeniem Pucharu Polski i wicemistrzostwa kraju, buduje kadrę na kolejne rozgrywki pod znakiem rywalizacji na kilku frontach.
Zabrzanie powalczą w eliminacjach Ligi Mistrzów i poznali już nawet swojego pierwszego rywala, którym w drugiej rundzie będzie słynne Fenerbahce. Podopieczni Michala Gasparika staną przed piekielnie trudnym zadaniem, na papierze nie mają wielkich szans z tureckim gigantem, ale kto wie. W takim dwumeczu to oni mogą, a Turcy po prostu muszą. Nawet jeśli Górnikowi powinie się noga, jego europejska przygoda nie dobiegnie końca. Będzie można powalczyć o awans do Ligi Europy, ewentualnie przy kolejnej porażce - Ligi Konferencji. Warto zaznaczyć, że zaledwie jeden wygrany dwumecz gwarantuje Zabrzanom fazę ligową któregoś pucharu spod egidy UEFA.
Spora strata
W ostatnich dniach prawdziwy cios w serce kibiców Górnika zadał Patrik Hellebrand. Czołowy pomocnik nie tylko drużyny, ale i całej ligi. Jednokrotny reprezentant Czech zachwycał swoją dyspozycją w kampanii 2025/26, po niej lądował praktycznie we wszystkich możliwych jedenastkach sezonu. Można było spodziewać się, że będzie budził spore zainteresowanie, ale chyba nikt nie przewidziałby transferu do… Korony Kielce.
Chociaż Hellebrand wciąż miał w Zabrzu ważny kontrakt, zawierał on klauzulę wykupu na dość promocyjnym w tym przypadku poziomie 1,7 mln euro. I tyle właśnie zapłacą "Złocisto-Krwiści", bijąc swój historyczny rekord transferowy. O ile łatwiej byłoby pewnie zrozumieć przejście do Lecha Poznań czy Widzewa Łódź, przenosiny do Kielc to po prostu prawdziwy szok. Hellebrand rezygnuje z gry o Ligę Mistrzów i puchary w Zabrzu, by kontynuować karierę w drużynie przyzwyczajonej raczej do walki o utrzymanie. Można tylko domyślać się, jak bardzo lukratywną ofertę musiał dostać.
- Korona ma duże ambicje i pieniądze do wydania w letnim oknie, rozmawia z wieloma zawodnikami z półki cenowej topki Ekstraklasy. Ciekawe tematy przewijały się też w ataku - napisał Szymon Janczyk z Weszło.
Interesy ze Slavią
Bohaterem innego bardzo ciekawego transferu wychodzącego z Zabrze jest natomiast piłkarz, który w Zabrzu nie zdążył nawet zaistnieć. Wiktor Nowak latem 2025 roku trafił do Górnika ze Znicza Pruszków za… 18 tysięcy euro. Nie zaliczył debiutu, od razu został wysłany na roczne wypożyczenie do Wisły Płock, a teraz Zabrzanie zarobią na nim naprawdę bardzo duże pieniądze, bo aż 2,4 mln euro. Przebitka jest zatem ogromna. Transferowy majstersztyk? Na to wygląda, choć nie wiadomo, jak w kolejnych latach rozwinie się pomocnik urodzony w Drobinie.
21-latek przechodzi do Slavii Praga, która w ostatnim czasie coraz śmielej spogląda w polskim kierunku, a teraz ubiła z Górnikiem potrójny interes. Z jednej strony wyciągnęła Nowaka, z drugiej natomiast sprzedała do Zabrza duet Ondrej Zmrzly - Erik Prekop. Ten pierwszy ostatnie kilka miesięcy spędził już oczywiście na Roosevelta w ramach wypożyczenia, no i spisywał się na tyle dobrze, że został wykupiony za 500 tysięcy euro.
Prekop to natomiast całkowicie nowy nabytek i piłkarz, z którym będzie wiązało się w Zabrzu duże nadzieje. Jeśli w poprzednim sezonie wicemistrz Polski miał gdzieś wyraźne rezerwy, to przede wszystkim w ataku. Sondre Liseth po przyzwoitej jesieni, wiosną mocno spuścił z tonu. Było widać, że Górnik po prostu potrzebuje “dziewiątki” z prawdziwego zdarzenia. Teraz gracza o takim profilu sprowadza za milion euro.
Prekop to 28-letni Słowak, który od wielu lat występował jednak w lidze czeskiej. Na poziomie tamtejszej elity rozegrał łącznie 138 meczów, strzelając 21 goli. Dorzucił do tego osiem asyst. Nie jest to dorobek rzucający na kolana, choć pewnie nie bez powodu niecały rok temu Slavia płaciła za niego Banikowi ponad 3 mln euro. W stolicy Prekop zupełnie się nie odnalazł. Sezon 2025/26 zakończył z bilansem jednej zdobytej bramki w 24 występach. Był głównie zmiennikiem, także w Lidze Mistrzów, gdzie pokazał się na tle Atalanty, Tottenhamu oraz Pafos. Mowa o jednokrotnym reprezentancie Słowacji, który w narodowych barwach debiutował w czerwcu 2025 roku.
Talent z Chorwacji
Piłkarzem Górnika w ostatnich dniach został też Bruno Durdov. 18-letni skrzydłowy przez portal Transfermarkt wyceniany jest na 2,5 mln euro, ale Górnik zapłacił za niego niemal połowę mniej. To etatowy reprezentant chorwackich reprezentacji młodzieżowych. Co ciekawe, choć ledwo wszedł w pełnoletność, ma za sobą nawet występy dla kadry U21.
Durdov jest wychowankiem Hajduka Split, którego barwy reprezentował aż do teraz. W pierwszym zespole tego czołowego klubu w kraju debiutował już jako 16-latek pod wodzą Gennaro Gattuso, łącznie uzbierał 54 występy. Strzelił cztery gole, dorzucił dwie asysty. W kampanii 2025/26 dostawał jednak niewiele szans. Wystąpił co prawda w 16 meczach, ale przełożyło się to na zaledwie 607 minut.
Teraz Durdov liczy pewnie na to, że w końcu zacznie grać bardziej regularnie. Potencjał bez wątpienia ma. Jeszcze w 2024 roku The Guardian umieszczał go na liście 60 największych talentów świata. 18-latek podpisał z Górnikiem kontrakt do 30 czerwca 2029 roku i wzmocni rywalizację na skrzydłach. Gra głównie na prawej stronie.
Reprezentant Konga
Kolejny nowy nabytek Górnika to natomiast 18-letni Gedeon Nongo. Defensywny pomocnik, mimo młodego wieku, ma już za sobą sześć występów w seniorskiej reprezentacji Konga. Rywalizował m.in. z Nigerią, Senegalem czy Marokiem, a do Górnika przychodzi z rodzimego AS Otoho. Zabrzanie zapuścili zatem macki nawet na Czarnym Lądzie.
Nongo podpisał kontrakt do 30 czerwca 2029 roku. Póki co trudno napisać o nim szerzej, wszak nie miał okazji pokazać się jeszcze w Europie, ale już sam fakt gry dla reprezentacji kraju może świadczyć o dużym potencjale mierzącego 175 cm zawodnika. Spekuluje się natomiast, że być może początkowo dołączy do zespołu rezerw.
To nie wszystko
Zabrzanie poinformowali także o dokonaniu dość niespodziewanego transferu. Zakontraktowali bowiem bramkarza z… trzeciej ligi niemieckiej. Philipp Schulze, bo o nim mowa, to wychowanek Wolfsburga, który jednak nigdy nie doczekał się debiutu w seniorskiej ekipie “Wilków”. Regularnie był wypożyczany na niższe szczeble rozgrywkowe, w tym do SC Verl, do którego przed sezonem 2025/26 powędrował już w ramach transferu definitywnego. W przeszłości Schulze dość regularnie występował w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec. Nie ma jednak doświadczenia na wyższym poziomie ligowym niż trzeci szczebel rozgrywkowy.
Odnotujmy, że już wcześniej Górnik ruszył na zakupy do Rzeszowa, skąd ściąga dwóch piłkarzy. Z tamtejszej Stali do Zabrza przenoszą się Patryk Warczak i Michał Synoś, zawodnicy ograni na poziomie pierwszej ligi, a wciąż młodzi, bo mający na karku kolejno 22 i 19 lat. Drużynę pożegnali natomiast Marcel Łubik (wygasło jego wypożyczenie z Augsburga) czy Paweł Olkowski (będzie piłkarzem GKS-u Tychy). Ponadto karierę zakończył Lukas Podolski.
Jedno jest pewne - to jeszcze nie koniec. Czekamy na kolejne ruchy i w Górniku, i innych klubach PKO BP Ekstraklasy.