Trener dostał ultimatum i... zatrzymał dwóch gigantów. Dziś jego zespół to rewelacja

Trener dostał ultimatum i... zatrzymał dwóch gigantów. Dziś jego zespół to rewelacja
IMAGO / pressfocus
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 12:00
Kiedy Daniel Farke był zagrożony zwolnieniem, miał przed sobą domowe potyczki z Chelsea i Liverpoolem. Wydawało się, że jest już po Niemcu, bo zarząd Leeds oczekiwał braku porażek. A jednak - od tamtej pory "Pawie" to jedna z najlepiej punktujących drużyn w Premier League.
W ostatnich 20 spotkaniach, a to naprawdę spory okres, Leeds zgromadziło 26 punktów. 10 drużyn w Premier League może pochwalić się lepszym wynikiem. Słabiej wypadają między innymi Newcastle United, Tottenham, a nade wszystko Chelsea. Daniel Farke odbudował zespół, a zawodnicy zaczęli grać tak, aby zminimalizować ryzyko zwolnienia szkoleniowca. Miła odmiana wobec ciągłych podejrzeń, że ktoś liczy na zmianę trenera.
Dalsza część tekstu pod wideo
Niemiec uniósł presję, z którą musi walczyć od kilkunastu miesięcy. Chociaż w poprzednim sezonie komfortowo wywalczył awans z Championship, jego drużyna wygrała zmagania, zdobyła imponujące 100 punktów i miała dziesięć "oczek" zaliczki nad trzecią lokatą, to zaraz po świętowaniu spekulowano o pożegnaniu szkoleniowca. Pojawiły się pogłoski, że zarząd Leeds nie jest przekonany, czy Farke to dobra osoba, aby zapewnić utrzymanie. "Pawie" nie chciały funkcjonować jako klub jo-jo. Chciały stabilizacji.
Być może takie założenia sprzyjały trenerowi, bo ostatecznie pozostał na stanowisku. Początek sezonu nie był jednak udany. W grudniu beniaminek zawitał do strefy spadkowej, na przełomie października i listopada został pokonany w pięciu z sześciu spotkań. Górą był nie tylko Manchester City, ale i rywale w walce o przetrwanie - Burnley i Nottingham. Farke znów znalazł się na celowniku, wystrzał wstrzymano, rzucając trenerowi wyzwanie z gatunku niemożliwych. Według The Guardian zarząd oczekiwał, że "Pawie" nie przegrają u siebie w dwóch kolejnych spotkaniach - na Elland Road przyjechać miały Chelsea i Liverpool. Farke misji się podjął. I wyszło na jego.

Pochwała konsekwencji

Na pierwszy ogień poszli "The Blues". Londyńczycy dominowali w posiadaniu piłki, ale zostali rozbici przez gospodarzy. Leeds strzeliło po stałym fragmencie, kontrze i doskonałym pressingu. Dla zespołu dowodzonego wówczas przez Enzo Marescę była to pierwsza porażka od siedmiu meczów. Chwilę wcześniej Chelsea wysoko pokonała FC Barcelonę, rozprawiła się z Tottenhamem, zatrzymała Arsenal. Z Leeds była jednak bezradna.
Na wierzch wyszły również problemy Liverpoolu. Farke i spółka złapali wiatr w żagle, a nade wszystko zaczęli walczyć do końca. Ten sezon nie jest dla beniaminka łaskawy, jeśli chodzi o gole w końcówce, ale w starciach z "The Blues" i "The Reds" to on wykazał się większą determinacją w rozstrzygających minutach. Dominic Calvert-Lewin wbił decydującą bramkę w 72. minucie, natomiast Ao Tanaka w 96. Z drużyną Arne Slota udało się wyjść na 3:3, chociaż po pierwszych minutach drugiej połowy goście mieli dwa gole zaliczki.
Sukcesy w potyczkach z faworytami nie były przypadkiem. "Pawie" oddały w nich łącznie 10 celnych strzałów, natomiast rywale siedem, co było w dużej mierze "zasługą" kiepskiej postawy Chelsea. Farke zrobił więcej niż oczekiwano, zaskoczył wszystkich. Jednocześnie był to dopiero początek równej serii Leeds.
W następnych kolejkach beniaminek potrafił ograć Crystal Palace, ponownie zremisować z Liverpoolem, ale też Manchesterem United i Chelsea. Zaczął wygrywać starcia z rywalami z dołów tabeli, między innymi rewanżowe spotkanie z Nottingham. W lutym i marcu zespół znów złapał zadyszkę, wpadł w serię sześciu spotkań bez zwycięstwa w Premier League, ale odbił się na Old Trafford, gdzie odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo od 1981 roku. Udało się stworzyć drużynę konsekwentną.
Farke zrozumiał, że nie może trzymać formacji i taktyki przez cały sezon. Że musi się dostosować. Leeds zaczęło zmagania od 4-3-3, w grudniu przeszło na 3-5-2, później zmodyfikowanym na 3-4-1-2, 3-4-2-1, a niekiedy na 5-4-1. Tę ostatnią formację przyjęto między innymi na drugie spotkanie z Chelsea, ale już w jego trakcie doszło do roszady, kiedy napastnik Noah Okafor zastąpił defensora Sebastiaana Bornauwa. To właśnie Okafor strzelił gola przesądzającego o bezcennym punkcie dla beniaminka.

Zamknięcie dyskusji

Na początku kwietnia dziennikarze The Athletic debatowali nad spadkowiczami. Dwóch z pięciu wskazało, że z Premier League pożegna się Leeds, kolejny wymienił ich w gronie najbardziej zagrożonych. Teraz można to włożyć między bajki. Na pięć kolejek przed końcem sezonu "Pawie" mają dziewięć punktów zapasu nad strefą spadkową. Nigdy nie zdarzyło się, aby drużyna mająca 40 punktów na takim etapie sezonu wylądowała w Championship.
Beniaminek już teraz dobił do granicy, którą Farke wyznaczył jako plan minimum niezbędny do przetrwania w elicie. Biorąc pod uwagę świetny występ z Wolverhampton, "Pawie" raczej nie zatrzymają się na aktualnym wyniku. Przed nimi jeszcze spotkania z Burnley, Tottenhamem, Brightonem i West Hamem. Jeśli nie sięgną w nich po trzy cztery czy pięć "oczek", będzie można mówić o niespodziance.
Zespół jeszcze chwilę temu skazywany na pożarcie pokazał, że potrafi poradzić sobie nawet bez liderów. W pucharowym starciu z WHU kontuzję złapał Anton Stach, jedna z postaci fundamentalnych, strzelec czterech goli w lidze. Ofensywny pomocnik został wystarczająco skutecznie zastąpiony przez Brendana Aaronsona. Reprezentant USA nie rzucił może na kolana, ale brak Niemca okazał się mniej odczuwalny niż zakładano. To zaś dobry prognostyk przed najważniejszym momentem sezonu.
"Pawie" powalczą o finał Pucharu Anglii z pogrążoną w kryzysie Chelsea. Londyńczycy wcale nie muszą być faworytem wyjazdowego starcia, poprowadzi ich szkoleniowiec bez doświadczenia, a sama gra wypada tak słabo, że Leeds znajduje się w doskonałej pozycji do spłatania jeszcze jednego figla. Farke miał zostać zwolniony, teraz jest o konkretny krok od finału krajowego pucharu. Leeds nie było w nim od 1996 roku. 30 lat oczekiwania wystarczy.

Dyskusja

Przeczytaj również