Wygrani i przegrani meczu z Nigerią. "Urban może go schować do szafy"

Wygrani i przegrani meczu z Nigerią. "Urban może go schować do szafy"
Mateusz Porzucek / pressfocus
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 06:50
Reprezentacja Polski rzutem na taśmę uratowała remis w towarzyskim meczu z Nigerią (2:2). Kto z biało-czerwonych zasłużył po tym spotkaniu na miano wygranego, a dla kogo kiepski występ może być bolesny w skutkach? Do obu grup można przypasować kilka nazwisk.
Wydawało się już, że czerwcowe zgrupowanie reprezentacja Polski zakończy z dwiema porażkami na koncie. Wtedy jednak, dosłownie w ostatnich sekundach starcia z Nigerią, przepiękną bramkę na 2:2 zdobył Przemysław Wiśniewski. Jest więc remis, humory nieco lepsze, choć do euforii nadal daleko.
Dalsza część tekstu pod wideo

Najwięksi wygrani

Kacper Potulski

18-letni obrońca kilka dni temu zaliczył swój debiut w seniorskiej reprezentacji Polski, a w środowy wieczór po raz pierwszy zakotwiczył w podstawowej jedenastce biało-czerwonych. I trzeba przyznać, że wykorzystał szansę. Nie był oczywiście bezbłędny, czasami niepotrzebnie faulował, maczał też palce przy pierwszym straconym golu, ale zrehabilitował się najlepszy z możliwych sposobów - sam zdobył bramkę na 1:1, dobrze dokładając nogę po dograniu Nicoli Zalewskiego. Nie był to oczywiście jedyny pozytywny akcent w grze Potulskiego. Raczej bonus. Defensor Mainz potrafił zaimponować też długim przerzutem, włączeniem się do akcji ofensywnej, no i kilkoma bardzo udanymi interwencjami w tyłach. Widać, że tkwi w nim duży potencjał. Warto rozwijać go dalej. To na pewno jeden z większych wygranych nie tylko tego meczu, ale całego zgrupowania.

Bartosz Slisz

Może po wielu średnich, czasami też nieudanych występach Slisza w kadrze, przestaliśmy oczekiwać od niego czegoś spektakularnego, stąd miejsce w takim gronie, ale wydaje się, że tym razem defensywny pomocnik faktycznie swoje najważniejsze zadania wykonał solidnie. Nie bawił się w kreowanie, zostawił to lepszym od siebie, ale kiedy musiał wrócić za rywalem, odebrać piłkę, a nawet przerwać faulem taktycznym groźną akcję przeciwnika, robił to, co trzeba było zrobić. Daleko nam do zachwytu nad występem 27-latka, ale coś nam podpowiada, że selekcjoner może być z niego zadowolony. Na pewno tym razem Slisz niczego nie zawalił. Pewnie nawet trochę zyskał.

Najwięksi przegrani

Kacper Kozłowski

Na występ w kadrze czekał od października 2025 roku. Sumiennie pracował na powołanie i szansę od selekcjonera, zbierając dobre noty za grę w lidze tureckiej. Jako jeden z nielicznych nawet nie podniósł się z ławki podczas meczu z Ukrainą, a gdy przeciwko Nigerii wszedł już na murawę po 63 minutach, to niedługo później dość nieroztropnym zachowaniem sprokurował rzut karny dla rywali. Po tej sytuacji miał jeszcze trochę czasu, by zrehabilitować się za błąd, wywalczył nawet rzut wolny blisko pola karnego rywali, po czym sam go wykonał, ale nie stworzył zagrożenia. Jeśli chciał więc przekonać Urbana, by częściej dawał mu szanse, to raczej swojego celu nie zrealizował. Może obawiać się, czy znów na długie miesiące nie trafi do szafy.

Karol Świderski

Przyzwyczailiśmy się do tego, że Świderski, niezależnie od swojej sytuacji klubowej, w kadrze często prezentuje się solidnie. Tak przynajmniej bywało w przeszłości, bo tym razem 29-latek nie pokazał niczego wartego uwagi. Nie błysnął jako zmiennik przeciwko Ukrainie, a mecz z Nigerią, choć rozpoczął go już w podstawowym składzie, może w zasadzie spisać na straty. Rozegrał 63 minuty, a jego warte uwagi zagrania można policzyć na palcach jednej ręki. Starał się, jak zwykle był rozbiegany, ale nie dał drużynie niczego konkretnego. Nie miał sytuacji, nie stwarzał ich kolegom, czasami zawodziły go podstawy piłkarskiego rzemiosła. To on i Sebastian Szymański zostali zmienieni jako pierwsi. W przestrzeni internetowej można zauważyć rosnącą frustrację faktem, że to właśnie Świderski jest dziś w hierarchii napastnikiem numer dwa. Kto wie, czy będzie tak przy okazji kolejnego zgrupowania. Ostatnio Urban pominął do tej pory prawie nietykalnych Krzysztofa Piątka i Adama Buksę, zatem i Świderski musi mieć się na baczności.

Przeczytaj również