Wygrani i przegrani powołań Urbana. "Marnujemy czas, dziwna niechęć, absurd"

Wygrani i przegrani powołań Urbana. "Marnujemy czas, dziwna niechęć, absurd"
IMAGO / pressfocus
Mateusz - Hawrot
Mateusz HawrotDzisiaj · 10:38
Jan Urban ogłosił powołania na Ligę Narodów. Oto wygrani i przegrani jego wyborów.
Selekcjoner nieco odświeżył kadrę, postawił na nowe twarze, na powroty, ale też pominął kilka znanych nazwisk. Niektórych jego decyzji po prostu nie rozumiemy.
Dalsza część tekstu pod wideo

Wygrani

Debiutanci

Debiutanci, czyli Wiktor Nowak, Adrian Benedyczak i Wojciech Mońka. Nie wszystkie gorące nazwiska znalazły się w kadrze, ale tę trójkę selekcjoner wezwał na nadchodzące zgrupowanie. To oczywiście powołania zasłużone, bo każdy z tych piłkarzy jest w optymalnej formie i może wnieść do kadry nie tylko powiew świeżości, ale i jakość.
Nowak zanotował doskonałe wejście do Slavii Praga, czym zaskoczył Czechów, w tym tych w klubie. Nie potrzebował czasu, wbił się do składu i w nim bryluje. Imponuje nie tylko mrówczą pracą w drugiej linii, siłą i motoryką, lecz także bramkostrzelnością. Dalej: Benedyczak ładuje gola za golem w Turcji, przy tej biedzie z napastnikami to konieczność, by go przetestować. 15 ostatnich meczów w lidze tureckiej to aż 13 bramek "Benka". A sam Robert Lewandowski mówi, by szukać innych opcji niż on. Wreszcie Mońka, którego nieobecność w letnich sparingach była szeroko komentowana, teraz będzie miał okazję złapać swoje minuty. Nastolatek z Lecha Poznań nie pęka czy to w lidze, czy pucharach, a sytuacja z obrońcami także daleka jest od kolorowej. Liczymy, że dostanie realną szansę na grę.

Kacper Urbański

On debiutantem akurat nie jest, ale wrócił do kadry po dłuższej przerwie, podczas której - jak przyznał sam Jan Urban - nieco zniknął z radarów. Selekcjoner był dość ostrożny w chwaleniu pomocnika Górnika, podkreślił jego mankamenty w grze w odbiorze, natomiast sama obecność Urbańskiego to dla niego duży sukces. Dopiero co zbierał po głowie za słabiutki powrót do Polski, wszak w Legii zupełnie zawodził, nie odnalazł się u Marka Papszuna. Wyjazd do Zabrza okazał się świetnym pomysłem. U Michala Gasparika odżył, gwarantuje liczby, dobrze wygląda z piłką. Potrafi dać coś ekstra, miejmy nadzieję, że da to też kadrze, niczym w 2024 roku.

Filip Rózga

Zaskakujące powołanie, bo ani Rózga nie pokazał w reprezentacji nic specjalnego, ani - przede wszystkim - ostatnio nie grał. Leczył kontuzję, dopiero niedawno pojawił się na boisku. Nie uzbierał nawet 60 minut gry. Wydawałoby się, że przy kilku obiecujących kontrkandydatach do kadry go zabraknie, ale selekcjoner miał inne zdanie. Najwyraźniej wyjątkowo tego zawodnika ceni - my jesteśmy mocno zdziwieni, szczególnie patrząc na brak wyróżniających się innych młodych, jak Marcel Reguła czy Bartosz Mazurek.

Przegrani

Łukasz Skorupski

Główny kandydat na następcę Wojciecha Szczęsnego. Bramkarz, który w kadrze, gdy grał, nigdy nie zawodził, a potrafił dokonywać cudów między słupkami. 35-latek, weteran, dla którego to byłby ostatni dzwonek, by zostać pewną "jedynką". A jednak go nie ma, Jan Urban wybiera inną koncepcję. Powołał Grabarę, Bułkę i Kochalskiego, a "Skorup" musi obejść się smakiem. Oczywiście, w marcu nie grał z powodu kontuzji, ale potem wrócił do bramki Bologni. Jest zdrowy, ostatnia pauza to efekt dyscyplinarny. Najwyraźniej selekcjoner chce stawiać na młodszych golkiperów.

Karol Czubak

Doprawdy trudno zrozumieć zarówno brak napastnika Motoru w kadrze, jak i argumentację Jana Urbana.
- Jeśli go nie ma, to nie. Te wymagania w reprezentacji są zdecydowanie większe niż w Ekstraklasie i miałby problemy. Obym się mylił, oby strzelał jak najwięcej, być może znowu zostanie powołany - wypalił trener.
Ewidentnie nie jest on fanem Czubaka, co może dziwić, bo snajper to żadna krótkoterminowa ciekawostka. Od kilkunastu miesięcy strzela w Ekstraklasie regularnie, rozwija się, idzie w górę. "Ma gola", a to klucz dla napastników. Cóż, za mało dla selekcjonera, który wprawdzie powołał go latem, ale dał zaledwie kilka minut. Jak sam podkreślił, "Czubi" nie dotknął nawet piłki. No właśnie - jaka to weryfikacja? O co chodzi? Dziwny ten upór opiekuna kadry, dziwny.

Michał Gurgul

Kolejny piłkarz wyróżniający się w Ekstraklasie, który może czuć się pokrzywdzony. Wygląda na to, że selekcjoner sam walczy z tezą, którą wysnuł, czyli braku lewych obrońców dla reprezentacji. Gurgul od dawna trzyma wysoką formę w Lechu Poznań, jest zawodnikiem młodym, perspektywicznym, przyszłością na tej pozycji i... nic. Za mało na powołanie. Nie kupujemy argumentów, że to ważny piłkarz U-21, bo Wiktor Nowak także pełnił tam jak dotąd ważną rolę. Ponadto łatwo w buty Gurgula u Jerzego Brzęczka mógłby wejść Jakub Krzyżanowski z Wisły Kraków. Powiedzmy sobie wprost: upór Jana Urbana względem piłkarza Lecha to absurd. Marnujemy czas, z powodu jakiejś dziwnej niechęci, również dziwnej wierności systemu z trójką, wynikającego ponoć właśnie z... braku lewych obrońców. Pomieszanie z poplątaniem, a kadra na tym cierpi.

Bartosz Mazurek

19-latek bez gry w tej najwyższej młodzieżówce, dopiero wchodzący na dobre do seniorskiej piłki - można by pomyśleć, że Mazurek ma jeszcze czas. Selekcjoner wypalił nawet, że "wszystkich powołać nie może", pytany o brak pomocnika na liście. Litości. Mówimy o piłkarzu, który z miejsca zanotował imponujące wejście do nie byle jakiej drużyny, bo RB Salzburg. Mówimy o piłkarzu, który zbiera tem dobre recenzje, czy to w lidze austriackiej, czy Lidze Europy. Mówimy o przyszłości reprezentacji, o "diamenciku", ale - tu klucz - z jakością tu i teraz. A też nie ma szału w drugiej linii, by sobie pozwalać na rezygnację z takiego zawodnika. Duże rozczarowanie - i decyzją, i uzasadnieniem. Ma czego żałować utalentowany wychowanek Jagiellonii.

Oglądaj program o powołaniach na kanale Meczyki

Dyskusja

Przeczytaj również