"To jest hańba, on był wyśmiewany". Wymiatał na poprzednim mundialu, teraz nie został powołany

"To jest hańba, on był wyśmiewany". Wymiatał na poprzednim mundialu, teraz nie został powołany
IMAGO / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 16:00
Na poprzednim mundialu zachwycali, zapewniali zwycięstwa, byli gwiazdami. Teraz cieniują, część z nich nawet nie dostanie szansy rehabilitacji na mistrzostwach świata. Oto piłkarze, którzy zaliczyli największy regres względem turnieju w Katarze.
Futbol nie znosi próżni i na nikogo nie czeka. Wczorajszy bohater może być dzisiejszym problemem, a minione zasługi nie mają wielkiego znaczenia przed startem kolejnego turnieju. Mistrzostwa świata stanowią bardzo dobry przykład na to, jak szybko biegnie czas w piłce. Cztery lata to jednocześnie dużo i niedużo, ale wystarczająco, aby zgubić formę, obniżyć loty i stracić na znaczeniu.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wracając pamięcią do poprzedniego mundialu, w pierwszej kolejności możemy przypomnieć sobie o rewelacyjnym pojedynku Leo Messiego z Kylianem Mbappe. Oni akurat nadal trzymają fason, powinni niezmiennie wcielać się w rolę liderów reprezentacji. W Katarze było jednak kilku innych bohaterów, którzy dziś zostali odstawieni na boczny tor. Ich czasy na razie minęły, “zniknęli z wizji jak teleturnieje z Ibiszem”.

Goncalo Ramos - zaburzona hierarchia

To był szok. W 2022 roku Fernando Santos postanowił osobiście podjąć próbę zakończenia historii zatytułowanej: Cristiano Ronaldo kluczową postacią Portugalii. W fazie pucharowej tamtego mundialu CR7 został odesłany na ławkę rezerwowych, a nowym filarem ofensywy został Goncalo Ramos. Wychowanek Benfiki bezbłędnie wykorzystał okazję, aby przedstawić się szerszej publiczności. W 1/8 finału zanotował wówczas hat-tricka i asystę, pomagając w rozmontowaniu Szwajcarii wynikiem 6:1.
W ćwierćfinale Portugalia przegrała 0:1 z Marokiem, co zakończyło erę Santosa w tamtej reprezentacji. Roberto Martinez już nie cuduje, nie wydziwia, tylko stawia na Ronaldo, który nawet po przekroczeniu 40-tki gwarantuje hurtową liczbę goli. Od dłuższego czasu Ramos musi pogodzić się z rolą rezerwowego i to zarówno w kadrze, jak i klubie. PSG znacznie lepiej radzi sobie bez klasycznej “dziewiątki”, za to z “wiatrakami” pokroju Ousmane Dembele, Chwiczy Kwaracchelii i Desire Doue. Kariera napastnika wyhamowała, chociaż warto mieć na uwadze, że mówimy tylko o 24-latku. Jeśli zmieni barwy, wybierze odpowiedni zespół i wróci do regularnego strzelania, w przyszłości wciąż może stać się pierwszą strzelbą Portugalii.

Niclas Fuellkrug - symbol degrengolady

Niemcy skompromitowali się podczas ostatniego mundialu, odpadając w fazie grupowej. Jednym z niewielu pozytywów był Niclas Fuellkrug, który zaliczył kapitalne wejście do kadry. Zadebiutował w niej tuż przed startem turnieju, strzelając w sparingu z Omanem. W trzech meczach grupowych spędził na murawie tylko 66 minut, co wystarczyło mu do skompletowania dwóch bramek i asysty. W kolejnych trzech spotkaniach dla kadry dołożył cztery trafienia. Wydawało się, że “Die Mannschaft” znaleźli remedium na swoje problemy. Właśnie, wydawało się.
Problem Fuellkruga polega na tym, że praktycznie zawsze broniły go jedynie bramki. Poza nimi nie oferuje wiele w swojej grze. Kiedy nie gwarantuje skuteczności, częściej irytuje na boisku swoim ograniczonym repertuarem zagrań. Ostatnie półrocze spędził na wypożyczeniu w Milanie, gdzie w 20 występach tylko raz wpisał się na listę strzelców. Niedługo powinien wrócić do West Hamu, który w międzyczasie spadł do Championship. 33-latek bez goli, bez szybkości, bez dryblingu nie miał najmniejszych szans, aby znaleźć się w grupie wybrańców Juliana Nagelsmanna. Na mundialu podstawową “dziewiątką” Niemców powinien być Deniz Undav.
- Niclas Fuellkrug w Milanie? Polityka transferowa niektórych włoskich klubów to jest hańba. Jak można ściągnąć Niclasa Füllkruga? Co on ci da w perspektywie? Co to w ogóle jest za piłkarz?! On był wyśmiewany w West Hamie. Nie mam problemu z tym, że miał ciekawą karierę w Bundeslidze, ale chyba budowanie swojej pozycji jako poważny klub polega albo na promocji wychowanków, albo na stawianiu na piłkarzy nowoczesnych - powiedział Mateusz Święcicki na kanale Meczyki.

Alvaro Morata - jemu strzelać nie kazano

Symbol nieskuteczności. Morata przez całą karierę miał problemy z wykańczaniem akcji, ale zwykle marnował trzy sytuacje, żeby wykończyć czwartą. Teraz nie wykorzystuje ani piątej, ani dziesiątej. Sezon ligowy w Como zakończył z zerowym dorobkiem bramkowym w ciągu 924 rozegranych minut. To naprawdę sztuka, żeby jako napastnik w ogóle nie strzelać w tak ofensywnej drużynie, jak ta Cesca Fabregasa.
Wychowanek Realu rozpoczął poprzedni mundial od trzech trafień w trzech spotkaniach. Był pierwszym wyborem Luisa Enrique, później regularnie grał też u De la Fuente. W końcu zaliczył tak poważny zjazd formy, że po prostu musiał wypaść z kadry. Hiszpania nie ma teraz wybitnego snajpera pokroju Fernando Torresa czy Davida Villi, ale Ferran Torres i Mikel Oyarzabal powinni gwarantować znacznie wyższą jakość od Moraty. 33-latek niedługo wróci z wypożyczenia do Milanu, gdzie po Fuellkrugu poprzeczka nie jest zawieszona zbyt wysoko.

Cody Gakpo - “syn” trenera

Sezon 2022/23 to był jego czas. Przed startem “zimowego” mundialu wykręcił dziewięć goli i 12 asyst w 14 meczach na poziomie Eredivisie. Podczas turnieju trafiał w każdym z trzech spotkań fazy grupowej. Poważnie walczył o niego Manchester United, ale w styczniu przeszedł do Liverpoolu za 42 mln euro. Początki na Anfield nie były złe, jednak o minionym sezonie najpewniej chciałby zapomnieć. Arne Slot regularnie stawiał na swojego rodaka, który rzadko odwdzięczał się za zaufanie. Dorobek dziewięciu bramek i sześciu asyst w 52 występach to za mało jak na ofensywnego zawodnika w klubie pokroju Liverpoolu.
- Rio powinien częściej grać w pierwszym składzie. On wchodzi z ławki i w 15 minut robi więcej niż Gakpo w 70-75 - mówił Steven Gerrard w kwietniu. - Chociaż Gakpo obowiązuje kontrakt do 2030 roku, jego przyszłość w Liverpoolu nie jest pewna po pożegnaniu Slota. Rozczarowujący sezon, pojawienie się Rio Ngumohy, zainteresowanie Yanem Diomande oraz potencjalna zmiana systemu gry sprawiają, że dni Holendra mogą być policzone. Jeśli chce zostać, będzie musiał udowodnić swoją wartość pod wodzą innego trenera niż Slot - opisał portal Sports Illustrated.
Gakpo pojedzie na mundial i prawdopodobnie utrzyma miejsce w pierwszym składzie. Będzie jednak musiał wejść na znacznie wyższe obroty, jeśli “Oranje” marzą o włączeniu się do walki o medale. Na papierze kadra jest całkiem mocna, ale im głębiej człowiek się w nią wpatrzy, tym więcej problemów dostrzeże. Depay i Weghorst od wielu miesięcy nie strzelają zbyt często. Van Dijk i Van de Ven mają za sobą słabe sezony. Xavi Simons nie zagra z powodu zerwania więzadła krzyżowego, a duet skrzydłowych Frimpong - Gakpo też nie stanowi obietnicy wymaganej jakości.

Richarlison - gołąbek pokoju

Autor jednego z piękniejszych goli poprzedniego mundialu. W Katarze zdobył trzy bramki, w tym jedną wręcz kosmiczną. Przeciwko Serbii popisał się cudownymi nożycami, to była brazylijska fantazja w najlepszym wydaniu. “Canarinhos” zakończyli tamtą imprezę na ćwierćfinałowej porażce z Chorwacją w karnych, co bardzo mocno odbiło się na stanie psychicznym Richarlisona.
- Po porażce z Chorwacją czułem się tak, jakbym stracił członka rodziny. To było straszne, byłem potwornie przygnębiony. Myślałem nawet o tym, żeby się poddać. Terapia pomogła mi bardziej niż mogłem się tego spodziewać. Sprawiła, że znów odnalazłem szczęście (...). Wszyscy wiedzą, że reprezentacja to moje życie. Mam nadzieję, że będę mógł jej pomóc podczas mundialu. Jeśli tak, będę jednym z najszczęśliwszych ludzi na świecie - przyznał kilka miesięcy temu w rozmowie z portalem FIFA.
Marzenie Richarlisona nie zostanie spełnione, zabrakło dla niego miejsca w 26-osobowej kadrze. Przy czym raczej nie jest on nawet najlepszym napastnikiem występującym w Londynie, który został pominięty przez Carlo Ancelottiego. W końcu Joao Pedro też obejrzy mundial jedynie w telewizji.

Sofiane Boufal - kierunek trzymaj, z wiatrem lub pod wiatr

Maroko było największą rewelacją poprzedniego mundialu. W fazie pucharowej drapieżne “Lwy Atlasu” odprawiły z kwitkiem Hiszpanię i Portugalię, dzięki czemu po raz pierwszy w historii zespół z Afryki dotarł do półfinału mistrzostw świata. Porażki z Francją i Chorwacją pozbawiły podopiecznych Walida Regraguiego szans na medale, ale i tak mogli opuszczać Katar z podniesionymi głowami. Jednym z liderów tamtej kadry był Sofiane Boufal, który szalał na lewym skrzydle. Nie zanotował żadnego bezpośredniego udziału przy bramce, aczkolwiek potrafił wrzucać rywali na karuzelę.
Po turnieju Boufal postanowił zapełnić konto bankowe, przyjmując ofertę z Al-Rayyan. Po roku wrócił do Europy, ale nie podbił Unionu Saint-Gilloise ze względu na częste problemy zdrowotne. W styczniu tego roku przeniósł się do Le Havre, gdzie w 17 meczach zaliczył gola i cztery asysty, pomagając drużynie utrzymać się w Ligue 1. Kontrakt 32-latka nie został przedłużony, więc latem zmieni barwy na zasadzie wolnego transferu. Nie podbije wartości na mundialu, ponieważ na niego nie pojedzie.
- Sofiane zasługiwał na to, żeby znaleźć się w kadrze. Gdybym tylko mógł zagrać 30 lub 40 piłkarzy, ale niestety jesteśmy ograniczeni do 26. Wybrałem zawodników, którzy również na to zasługują. Byłem z nim dość szczery, na lewej stronie i pozycji numer “10” było dość ciasno, postawiliśmy na nieco inne profile zawodników. Ale on wciąż jest bardzo dobrym graczem, na którego liczymy w przyszłości - tłumaczył selekcjoner Mohamed Ouahbi.
W kadrze zabrakło miejsca dla Hakima Ziyecha i Youssefa En-Nesyriego, którzy również błyszczeli na poprzednich mistrzostwach. Nie poszli jednak za ciosem, nie wykorzystali w pełni swoich pięciu minut, co uwidacznia się w przynależności klubowej. Po bohaterach turnieju w Katarze można by oczekiwać czegoś więcej niż występów w Le Havre, Wydad AC czy nawet Al-Ittihad. Maroko wciąż dysponuje ogromnym potencjałem, ale już w odświeżonym zestawie personalnym.
Diego Simeone przyznał kiedyś, że czas to najlepszy architekt rzeczywistości. Jego upływ może wpłynąć na diametralną zmianę oceny danego gracza. W kontekście największych turniejów sztuką jest nie tylko zabłysnąć na jednym mundialu, ale utrzymać na tyle wysoką dyspozycję, aby w ogóle wystąpić na kolejnym. W piłce nic nie jest nikomu dane raz na zawsze.

Dyskusja

Przeczytaj również