Co za bój siatkarzy w Lidze Narodów! Znów decydował piąty set
Polscy siatkarze odnieśli czwarte zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Biało-czerwoni pokonali w Gliwicach Turcję 3:2.
Polacy w środę w pięciu setach wygrali z Belgią. Nikola Grbić w porównaniu do tego meczu zdecydował się na jedną zmianę w składzie: Aliakseia Nasevicha zastąpił Bartłomiej Bołądź.
Pierwszy set był wyrównany, ale inicjatywę miała reprezentacja Turcji. Świetnie grali jej środkowi. Ahmet Tumer i Bedirhan Bulbul w pierwszym secie zdobyli dziesięć punktow.
Polacy w trudnej sytuacji znaleźli się już w środkowej fazie seta, gdy po bloku na Arturze Szalpuku przegrywali 11:15. Wrócili do gry, doprowadzili do rozgrywki na przewagi, ale w niej skuteczniejsza była Turcja. Biało-czerwoni przegrali 26:28.
Następny set zaczął się niepokojąco, bo Turcja po ataku Adisa Lagumdziji prowadziła 8:5. Polacy zwarli szyki, a kluczowa dla losów całej partii okazała się ich punktowa seria, w której wygrali aż osiem akcji z rzędu. Po dwóch blokach Marcina Komendy wyszli na prowadzenie 19:13. Nie oddali go do końca seta. Wygrali 25:19.
Trzecia partia była wyrównana. Kluczowa była seria Polaków, którzy od stanu 15:14 wygrali trzy kolejne akcje. Cztery punkty przewagi. Wkrótce po udanych akacjach Bartłomieja Lemańskiego nasza drużyna prowadziła nawet 24:17.
Wtedy w grze biało-czerwonych coś się zacięło. Turcy nie mieli nic do stracenia i zdobyli cztery punkty z rzędu. Ich passę atakiem na wagę zwycięstwa w secie zakończył Aleksander Śliwka. 25:21!
W czwartym secie Polacy prowadzili tylko na początku. Później warunki dyktowali Turcy, którzy budowali przewagę punktowymi seriami. Pomagali im w tym Polacy, którzy przeżywali kryzys. Biało-czerwoni popełniali sporo błędów w przyjęciu i ataku. Efekt? Reprezentacja Turcji, w której bryliwali Bulbul i Lagumdzija, wygrała 25:19. Potrzebny był tie-break.
W decydującej odsłonie nic się nie zmieniło - grę Turków nadal ciągnęli przede wszystkim Lagumdzija i Bulbul. U nas atak rozkładał się na szerszą grupę zawodników: punktowali Szalpuk, Śliwka, Bołądź czy Nowak. Po zagraniu tego ostantniego biało-czerwoni prowadzili już 11:8.
Polacy utrzymali przewagę do końca. Dwa najważniejsze punkty podarowali im rywale: najpierw Turcy pomylili się na zagrywce, a po chwili w ataku. 15:11!
W piątek Polacy odpoczywają. Następny mecz rozegrają w sobotę. Ich rywalami będą Niemcy.
Polska - Turcja 3:2 (26:28, 25:19, 25:21, 19:25, 15:11)