Polki przegrywały 12:18 i wtedy się zaczęło. Co za pościg biało-czerwonych!
Polskie siatkarki wygrały piąty mecz w tegorocznej Lidze Narodów. Tym razem ograły Ukrainę 3:1.
Polki na drugi turniej LN poleciały do Bangkoku. W poprzedni meczu pokonały tam Bułgarię 3:0.
Dobrą grę kontynuowały przeciwko Ukrainie. W pierwszym secie prowadziły od początku - rywalki tylko raz zdołały doprowadzić do remisu. W końcówce na parkiecie rządziła Magdalena Stysiak, która skończyła trzy akcje z rzędu. 25:21!
Drugi set to całkowita dominacja Polek, które pozwoliły rywalkom na zdobycie zaledwie 13 punktów. Grę ustawił początek partii - biało-czerwone rozpoczęły ją od prowadzenia 7:1. Ukrainki nie potrafiły znaleźć recepty na warunki, które dyktowały im nasze siatkarki.
Być może łatwe zwycięstwo sprawiło, że wśród Polek pojawiło się rozprężenie. Biało-czerwone grały niechlujnie, popełniały sporo prostych błędów. To było paliwo dla Ukrainek, które zaczęły od prowadzenia 5:1. Długo utrzymywały komfortową przewagę. Gdy prowadziły 13:9, o przerwę poprosił Stefano Lavarini.
Początkowo interwencja Włocha nie przyniosła rezultatu. Polki zaczęły odrabiać starty dopiero, gdy na zagrywce pojawiła się Julia Szczurowska. Ukrainki prowadziły już tylko 22:20.
Po chwili Polki miały w górze kilka piłek na remis. Zawiodła je precyzja. Ostatni z serii ataków zepsuła Stysiak. To był krytyczny moment seta. Polki przegrały go 22:25.
Czwarta partia miała podobny przebieg. Biało-czerwone grały słabo, a Ukrainki potrafiły to wykorzystać. Prowdziły nawet 18:12.
W końcówce seta Polki zaczęły pościg. Ich reakcja przyniosła efekt. Biało-czerwone seryjnie zdobywały punkty, a po bloku Pauliny Damaske wyszły na 23:22. Po chwili skutecznym atakiem mecz skończyła Stysiak. 25:22!
Polska - Ukraina 3:1 (25:21, 25:13, 22:25, 25:22)