Sensacyjny finalista mistrzostw świata! Polska już wie

Bułgaria w finale siatkarskich mistrzostw świata. Bracia Nikołow i spółka w czterech setach pokonali reprezentację Czech. Przed startem turnieju niewielu uznałoby, że podopieczni Gianlorenzo Blenginiego zdołają powalczyć o złoto.
Dla obu ekip sam występ w półfinale trzeba było uznać za sukces. W XXI wieku Czesi nie zdobyli dotychczas ani jednego medalu mistrzostw świata, a Bułgarzy zgarnęli brąz, ale aż 19 lat temu.
Pierwszy set półfinału padł łupem Bułgarii, która wygrała 25:20. Patrik Indra miał problemy z przebiciem się przez blok, a po stronie rywali dobrze punktowali m.in. Simon Nikołow, Aleksandyr Nikołow czy Martin Atanasow. Szczególnie efektowne były akcje 18-latka.
W drugim secie doszło do zwrotu akcji. Do stanu 7:7 obie drużyny szły niemal punkt za punkt, ale później Czesi wypracowali trzypunktową przewagę. Skuteczność poprawił Lukas Vasina, swoje dokładał Indra. Podopieczni Jiriego Novaka finalnie wygrali drugą partię do 23.
Trzeci set do pewnego momentu był niezwykle wyrównany. Przy prowadzeniu 20:19 Bułgarzy wygrali trzy ważne wymiany z rzędu. Cały set zakończył się wynikiem 25:21 dla drużyny Blenginiego.
Na początku czwartej partii Grozdanow dobrze pracował w bloku. Czechów trzymali w grze Vasina i Sotola. Po stronie Bułgarii kapitalny poziom prezentował Simeon Nikołow.
Bułgaria wygrała czwartego seta 25:22 i po raz pierwszy od 1970 roku zameldowała się w finale siatkarskich mistrzostw świata. W sobotę o 12:30 rozpocznie się drugi półfinał. Polska zagra z Włochami.
Czechy - Bułgaria 1:3 (20:25, 25:23, 21:25, 22:25)