Tak potraktowali polskich siatkarzy. "Nie chcą nam udostępnić"

Polscy siatkarze nie mogą liczyć na specjalne traktowanie przed rozpoczęciem mistrzostw Europy. Co więcej, nie mogą doprosić się podstawowych rzeczy.
W czwartek rozpoczną się mistrzostwa Europy w siatkówce. Biorą w nich udział także Polacy. Zmierzą się oni z Portugalczykami, Izraelczykami, Macedończykami, Ukraińcami i Bułgarami.
Rywalizacja będzie odbywała się w Bułgarii. Polacy pojawili się już na miejscu. W hotelu napotkali jednak na problemy. Nie mogli doprosić się podstawowych rzeczy.
Wyzwaniem dla organizatorów okazało się zapewnienie... punktualnego autobusu oraz dostępu do siłowni. Szczegóły podał prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski.
- Jeszcze tam nie dolecieliśmy, a już mieliśmy wielkie problemy. Chociażby z siłownią, nagle też z autobusem. Nie chcą nam udostępnić siłowni. Jest taka ogólnodostępna, jednak niektórzy zawodnicy potrzebują zrobić przed meczem tzw. aktywację. Wysłali nas do hotelu, natomiast w nim jest raptem kilka bieżni i dwa hantelki. Jest plan, żeby przywieźć siłownię albo wypożyczyć w Bułgarii kilka sztang, ciężary itd. - poinformował w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
- Z autobusem była taka historia, że nie przyjechał po zawodników na czas, zajęcia były skrócone. Takie drobne rzeczy, które, mam nadzieję, nie będą wpływać na całość, a wręcz zmobilizują chłopaków - dodał.
W środę Polacy poznali powołania na mistrzostwa Europy. Nikola Grbić zrezygnował z jednego zawodnika, Jakuba Majchrzaka. Więcej szczegółów znajdziesz TUTAJ.
Polacy będą bronili złotego medalu z 2023 roku. Walka będzie jednak toczyła się nie tylko o medale, lecz także o kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Los Angeles.