Ukrainiec powiedział, co spotkało go w Polsce. "To się nasila"
Wasyl Tupczij przekazał, co w ostatnim czasie spotkało go w Polsce. Ukrainiec przyznał, że rozważa przez to odejście z obecnego klubu.
Wasyl Tupczij jest jednym z czołowych ukraińskich siatkarzy. Od 2022 roku gra w Każanach Lwów. Rozważa jednak odejście z aktualnego klubu, występującego w PlusLidze.
Wszystkiemu ma być winne nastawienie Polaków do Ukraińców. Tupczij oznajmił, że z miesiąca na miesiąc relacje pomiędzy nacjami zaczęły robić się coraz bardziej napięte.
Jako dowów przywołał m.in. zachowanie kibiców. Przed nadchodzącymi rozgrywkami Każany Lwów połączyły się z Jastrzębskim Węglem, jednak fani polskiej drużyny odmówili wspierania ukraińskiego zespołu.
- Tak, rzeczywiście teraz tak jest. Zwłaszcza ostatnio coraz bardziej się to nasila. W klubie, z którym się połączyliśmy, Jastrzębskim Węglem, jest dyrektor strefy kibica. Oświadczył wprost, że strefa kibica nie będzie wspierać tego klubu, ponieważ nie jest to polski, a ukraiński klub. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak będziemy tam grać - wyznał ukraiński siatkarz w rozmowie z TSN.
- Jeśli gdzieś spotkasz jakąś starszą panią i usłyszy, że rozmawiasz w swoim języku, może na ciebie krzywo spojrzeć. Zdarzały się już w ekipie przypadki, że uszkadzano samochody, przyklejano napisy: "Wracaj do Ukrainy", a także: "Spi****laj na Ukrainę". To oczywiście nieprzyjemne. Komu byłoby przyjemnie? Myślę, że to moje finalne rozgrywki w tym kraju. Już wcześniej rozważałem odejście, jednak miałem już z nimi podpisany kontrakt. Na razie również nie jest to takie proste. Nie jesteśmy obecnie traktowani jako obcokrajowcy, a gdyby mnie puścili, musieliby znaleźć na moje miejsce albo Polaka, albo Ukraińca. Nie jest łatwo to zrobić - dodał.
PlusLiga ruszy w październiku. Faza zasadnicza potrwa do marca, a faza play-off zakończy się w maju. W nowych rozgrywkach udział weźmie 14 klubów, w tym broniąca mistrzowskiego tytułu Warta Zawiercie.