Wicemistrz olimpijski rezygnuje z kadry! Poważne problemy polskiego siatkarza

Wicemistrz olimpijski rezygnuje z kadry! Poważne problemy polskiego siatkarza
Piotr Matusewicz / pressfocus
Marcin Janusz nie zagra już w siatkarskiej reprezentacji Polski. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet rozgrywający Asseco Resovii przyznał, że zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Janusz zadebiutował w reprezentacji Polski w 2018 roku. Z kadrą zdobył między innymi mistrzostwo Europy, wicemistrzostwo świata i wicemistrzostwo olimpijskie.
Dalsza część tekstu pod wideo
Teraz rozgrywający Asseco Resovii kończy jednak przygodę z reprezentacją. Powodem są poważne problemy zdrowotne, jakie zdiagnozowano u zawodnika.
- Nie będzie mnie w kadrze ani w tym roku, ani w kolejnych latach. Jestem już po rozmowie z trenerem, przedstawiłem mu swoją decyzję — kończę reprezentacyjną karierę. Teraz mogę opowiedzieć o tym otwarcie, żeby wszyscy lepiej zrozumieli powody, jakimi się kierowałem. I tak bardzo długo to odwlekałem - przyznał Janusz.
W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet siatkarz opowiedział o ostatnich sezonach. Kibice nie mieli pojęcia, z czym tak naprawdę zmagał się Janusz.
- Przez lata gry w klubach i reprezentacji przyjmowałem leki przeciwbólowe czy przeciwzapalne, gdy pojawiały się problemy zdrowotne, a mimo to trzeba było grać. Tak wygląda codzienność każdego sportowca i nie jest to nic nadzwyczajnego. Nie chcę powiedzieć, że przesadziłem. Jednak w Paryżu musiałem przyjąć bardzo dużo środków, by móc rozegrać najważniejsze mecze w życiu. Nie żałuję, bo gdybym jeszcze raz miał podjąć taką decyzję, zrobiłbym to samo. O występie w igrzyskach i zdobyciu medalu marzyłem przecież od dziecka - podkreślił.
- Kilka miesięcy później poniosłem tego spore konsekwencje. Kiedy po sezonie olimpijskim dołączyłem do klubu, jedyne, co byłem w stanie zrobić po powrocie z treningów czy meczów, to pójść spać. Taka sytuacja ciągnęła się przez dłuższy czas, kilka tygodni. Czułem, że nie jest to zwykłe zmęczenie. Nawet nie byliśmy wtedy w okresie bardzo mocnych treningów z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a ja często nie byłem w stanie podnieść się z łóżka - dodał.
- Badania wykazały bardzo wysokie markery wątrobowe, znacznie przekraczające normę. Wiedzieliśmy już, w jakim kierunku należy szukać przyczyny mojego stanu zdrowia. Zwłóknienie wątroby drugiego stopnia. To stadium wymagające szybkiej reakcji i wyeliminowania czynników, które to powodują. Usłyszałem jasno, że gdybym zignorował problem i dalej funkcjonował w takim samym trybie — przy dużych obciążeniach i konieczności częstego sięgania po leki — doprowadziłoby to do bardziej zaawansowanego stadium zwłóknienia, bo byłem już na granicy - ujawnił.
Maciej - Pietrasik
Maciej PietrasikDzisiaj · 08:39
Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Dyskusja

Przeczytaj również