Gwiazda freaków lepsza od Szpilki? Co za słowa

Słynny trener, Mirosław Okniński, zaskoczył swoją opinią. Stwierdził, że większym wyzwaniem dla mistrza KSW, Phila de Friesa, od Artura Szpilki byłby gwiazdor freakfightów.
20 grudnia w łódzkiej Atlas Arenie odbyło się XTB KSW 113. W trakcie wydarzenia Artur Szpilka skrzyżował rękawice z ówczesną "piątką" rankingu wagi ciężkiej organizacji, Michalem Martinkiem.
"Szpila" przetrwał trudy pierwszej rundy i w drugiej odsłonie posłał Czecha na deski, a następnie dobił go w parterze. Po wygranej został doceniony przez federację i zadebiutował w oficjalnym rankingu wagi ciężkiej na siódmym miejscu.
Aby utorować sobie drogę do walki o pas, Szpilka musi wygrać jeszcze kilka pojedynków. Już teraz o jego potencjalnym zestawieniu z aktualnym mistrzem, Philem de Friesem, w rozmowie z Fansportu wypowiedział się słynny szkoleniowiec, Mirosław Okniński.
Główny trener Akademii Sportów Walki Wilanów zaskoczył swoją opinią. Podczas wywiadu stwierdził, że większym wyzwaniem dla Brytyjczyka byłby Denis Labryga.
- Nie no, Szpilka zostałby od razu obalony. Lepszym rozwiązaniem byłby Labryga. Jest ciężki i moim zdaniem by nie kalkulował. Poszedłby na wymiany i może ubiłby De Friesa - mówił Okniński.
Labryga pozostaje nieaktywny od 12 lipca. Na Fame MMA 26 wygrał hitowy turniej w K-1 i zgarnął milion złotych.