Lisek opowiedział o zarobkach we freak-fightach. Zaskoczył

Piotr Lisek opowiedział o zarobkach we freak-fightach. Na światło dzienne wyszły zaskakujące fakty.
Piotr Lisek jest jednym z czołowych polskich lekkoatletów. Na koncie ma medale halowych mistrzostw świata czy halowych mistrzostw Europy. 33-latek nie ogranicza się jednak tylko do tego.
Występuje również we freak-fightach i MMA. W 2023 roku wygrał z Dariuszem Kaźmierczukiem na gali Fame Friday Arena 2. W 2025 roku przegrał za to z Adamem Josefem na gali KSW 113.
Według medialnych doniesień na drugiej z walk miał zainkasować 400 tysięcy złotych. Teraz opowiedział o wynagrodzeniu za pierwsze ze starć. Rzekł również, jak mają się one do lekkoatletycznych apanaży.
- Fame MMA i KSW? To są podobne pieniążki. Nie będziemy się rozdrabniać na procenty. Większe pieniądze zarabiam jednak w skoku o tyczce, więc dla mnie te pieniądze są motywacją, ale... bo ja wiem? - rzucił.
- Dwa razy wziąłem udział w czymś takim, czyli, powiedzmy, jedno starcie na dwa lata. W sezonie lekkoatletycznym jestem w stanie zarobić lepiej niż za walkę - przekazał w Przeglądzie Sportowym Onet.
Należy jednak pamiętać, że w sezonie lekkoatletycznym, nie licząc imprez mistrzowskich, odbywa się kilkanaście mityngów. Nierzadko wymagają one od Liska startów tydzień w tydzień przez wiele miesięcy.
Polski lekkoatleta nie wykluczył powrotu do KSW. Uznał, że szanse na to są duże. Władze KSW muszą jednak wykazać inicjatywę i dopasować termin potyczki do kalendarza startów 33-latka.