Mocny zarzut wobec gwiazdora Fame MMA. "Nie daje tyle organizacji"
Mariusz Grabowski wystąpił z mocnym zarzutem wobec Machmuda Muradowa. Nie pozostawił gwiazdorowi Fame MMA żadnych złudzeń.
Pod koniec stycznia w tarnowskiej Arenie Jaskółka miała miejsce gala Fame MMA 29. Główną atrakcją wydarzenia był specjalny turniej w formule K-1 w małych rękawicach.
Wystąpiło w nim ośmiu zawodników. Koniec końców najlepszy okazał się być Machmud Muradow, który po drodze pokonał Marcina Sianosa, Tomasza Sararę i Izu Ugonoha.
Tym samym 36-letni Uzbek otrzymał kluczyki do Mercedesa S-Class w pakiecie Brabus. Nie była to jednak jedyna nagroda. Zyskał on ponadto prawo zmierzenia się z Denisem Labrygą na gali Fame MMA 30.
Osiągnięcie Muradowa postanowił ocenić włodarz Gromdy Mariusz Grabowski. Według niego sukces 36-letniego Uzbeka nie wyjdzie Fame MMA na dobre. Zdradził powód.
- Muradow był faworytem. Widać, że to naprawdę świetny zawodnik, stricte sportowiec. Nie wiem, jak zasięgowo - przyznał Grabowski na kanale MMA - bądź na bieżąco.
- Myślę, że on nie zapadł w pamięć sympatykom. Dla federacji to chyba nie jest do końca dobre. Chociaż sportowo walka super. Marketingowo jednak nie daje tyle organizacji, ale i tak myślę, że po tej walce i specjalnym turnieju na pewno trochę zyska. Sportowiec z krwi i kości - dodał.
Według Grabowskiego federacja skorzystałoby bardziej na wygranej innego zawodnika. Sam trzymał kciuki za niekwestionowanego mistrza Gromdy Mateusza Kubiszyna.
Muradow ma łącznie na koncie cztery starcia we freak-fightach. Jak dotychczas żadnego nie przegrał. Oprócz trzech wygranych na gali Fame MMA 29 pokonał również Normana Parke'a na gali Fame MMA 23.