Murański wreszcie wygrał. Cenne zwycięstwo na Prime MMA 17

Jacek Murański wreszcie wygrał. Na Prime MMA 17 pokonał Rashida Azzaieva.
Oktagonowa aktywność 57-letniego Jacka Murańskiego może dziwić. 25 kwietnia kontrowersyjny freakfighter przegrał na Prime MMA 16 z Pawłem "Popkiem" Mikołajuwem, a dwa tygodnie później na Fame MMA 31 wszedł do klatki na bój z Jarosławem Koziołkiem Koziełem, który również zakończył na tarczy.
Rashid Azzaiev ma za sobą dopiero jeden pojedynek we freakfightach. Na Prime MMA Short 3 przegrał w pierwszej rundzie z Olafem "Farrleyem" Kasprzykiem.
Sobotnie zestawienie zostało zakontraktowane w niestandardowej formule. Zawodnicy zmierzyli się ze sobą w boksie w małych rękawicach z 10-sekundową opcją dobijania rywala w parterze. Zezwolono również na soccer kicki oraz stompy.
Murański szybko ruszył za rywalem, ganiając za nim po klatce. Po chwili wyprowadził kilka ciosów, a jego rywal czaił się na kontry.
W pewnym momencie Azzaiev zaczął trafiać i przejął inicjatywę. Po dynamicznym początku starcie nieco się uspokoiło, lecz zawodnicy nie stronili od mocnych wymian bez kalkulacji. Brakowało jednak wyraźniejszych akcentów, gdyż obaj byli wyczerpani.
Początek drugiej odsłony był znacznie bardziej spokojny. Zawodnicy opadli z sił i orbitowali po klatce, wymieniając krótkie kombinacje. Wydawało się, że Azzaiev trafiał nieco częściej.
Trzecia runda rozpoczęła się od kolejnego rajdu Murańskiego. 57-latek mocno ruszył, lecz nie był zbyt precyzyjny. W ostatnich sekundach znów przyśpieszył, jednak nie mógł skończyć rywala. Ostatecznie sędziowie orzekli jego niejednogłośne zwycięstwo.