Nie żyje Jay Silva

Nie żyje Jay Silva. Były zawodnik UFC, Bellatora, KSW, Clout MMA i Fame MMA miał 45 lat.
Jay Silva urodził się w Angoli. W młodości przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych. Tam rozpoczął również karierę w MMA - najpierw amatorską, następnie profesjonalną.
Występy w federacji Call to Arms doprowadziły go do parafowania umowy z UFC. Stoczył w niej dwa starcia. Przegrał z Clarence'em Byronem Dollawayem i Chrisem Lebenem.
Niedługo później podpisał kontrakt z Bellatorem. Tam też stoczył dwie potyczki. Przegrał z Hectorem Lombardem i wygrał z Gemiyale'em Adkinsem. Karierę kontynuował w amerykańskim Superior Cage Combat i kanadyjskim Maximum Fighting Championship.
W 2012 roku Silva przeniósł się do KSW. Stoczył trylogię z Michałem Materlą, a później skrzyżował rękawice z Piotrem Strusem, Azizem Karaoglu i Mariuszem Pudzianowskim.
W kolejnych latach występował w mniejszych federacjach. W ostatnich latach wkroczył do świata freak-fightów. Występował w Clout MMA, gdzie przegrał z Tomaszem Sararą, oraz w Fame MMA, gdzie przegrał ze wspomnianym Sararą oraz Denisem Labrygą.
Niestety, w poniedziałek Michał "Boxdel" Baron przekazał informację o śmierci Silvy. Włodarz Fame MMA nie podał szczegółów.
- Byłeś świetnym człowiekiem, Jay. Dziękuję za wesołe momenty na programach, dobre walki i prywatne pogadanki. Będzie nam wszystkim ciebie bardzo brakować - napisał.
Silva miał 45 lat. Legitymował się bilansem 12 wygranych, 16 przegranych oraz jednego remisu. Dołączamy się do wyrazów współczucia.