Podwójny mistrz oficjalnie pożegnał się z KSW. Teraz zawalczy u Jake'a Paula

Salahdine Parnasse oficjalnie pożegnał się z KSW na 117. edycji gali. Francuz opuścił polską federację po dziewięciu latach, a teraz czekają go nowe wyzwania.
29-latek zadebiutował w MMA w 2015. Zaczynał we Francji, Chinach oraz Belgii, a po dwóch latach kariery podpisał kontrakt z federacją KSW. Do tego momentu udało mu się zgromadzić dziewięć zwycięstw i tylko jedną porażkę.
Pod szyldem polskiej federacji kariera Parnasse'a nabrała rozpędu. Debiutował na KSW 41, gdzie udało mu się wygrać z Łukaszem Rajewskim poprzez jednogłośną decyzję sędziów. Przez dziewięć lat udało mu się zdobyć dwa pasy - jeden w kategorii piórkowej (66kg), drugi w kategorii lekkiej (70kg). To dzięki nim zapracował sobie na status gwiazdy.
Od stycznia zaczęto intensywnie spekulować na temat potencjalnego odejścia Francuza z KSW. Otrzymał dwie propozycje z UFC, które odrzucił, jednak zdecydował się zaakceptować inną ofertę - 24 marca ogłosił, że zawalczy w gali organizowanej przez należącą do Jake'a Paula grupę MVP Promotion. Partnerem medialnym wydarzenia został Netflix, a rywalem Francuza - Kenneth Cross.
To był moment, w którym pogłoski o odejściu Parnasse'a nasiliły się najbardziej. Nieuniknione nastąpiło na gali KSW 117, kiedy to polska federacja postanowiła oficjalnie i uroczyście pożegnać jednego ze swoich najwybitniejszych zawodników.
Salahdine Parnasse wystąpił na 11 galach KSW. W federacji odniósł 14 zwycięstw i zanotował tylko dwie porażki. Jego pojedynek z Kennethem Crossem odbędzie się 16 maja.