Polska legenda boksu wychodziła do hymnu Niemiec. Teraz wszystko wytłumaczyła

Polska legenda boksu wychodziła do hymnu Niemiec. Teraz wszystko wytłumaczyła
Piotr Matusewicz / pressfocus
Dariusz Michalczewski wrócił pamięcią do przeszłości. Ustosunkował się do odgrywania niemieckiego hymnu przed jego walkami.
Dariusz Michalczewski stawiał pierwsze pięściarskie kroki na gdańskiej ziemi. Na początku kariery dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski juniorów, zdobył brązowy medal mistrzostw Europy juniorów oraz wygrał mistrzostwa Polski seniorów.
Dalsza część tekstu pod wideo
W 1988 roku "Tiger" wyjechał na obóz do ówczesnego RFN. Do Polski już jednak nie powrócił, za co został dożywotnio zdyskwalifikowany przez Polski Związek Bokserski.
Michalczewski otrzymał niemieckie obywatelstwo i kontynuował karierę nad Renem. Po przeprowadzce odnosił historyczne sukcesy.
Po zmianie obywatelstwa przed walkami "Tigera" odgrywano niemiecki hymn. 57-latek odniósł się do całej sytuacji w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim na Kanale Zero.
- Jak boksowałem w reprezentacji Niemiec, jeszcze w amatorach, to się pytałem kolegi, czy nasz grają czy ich. Jaja sobie robiłem. To było niefajne do końca, ale to był żart. Mi to w ogóle nie przeszkadzało. Ani mnie to grzało, ani ziębiło - zaczął Michalczewski.
- Boksowałem dla siebie. Chciałem wygrać mecz, zarobić kasę, dobrze żyć. To było najważniejszym celem. Nie miałem czasu i miejsca w głowie, żeby zastanawiać się, jaki hymn mi grają. Wszyscy i tak wiedzieli, kim ja jestem, Polakiem - dodał "Tiger".
Zawodowa kariera Michalczewskiego trwała prawie 15 lat. W tym czasie 57-latek zbudował rekord 48 zwycięstw i zaledwie dwóch porażek.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 12:56
Źródło: Kanał Zero

Dyskusja

Przeczytaj również