"Pudzian" odpowiedział właścicielowi KSW. Wspomniał o pieniądzach
Mariusz Pudzianowski odpowiedział współwłaścicielowi KSW, Maciejowi Kawulskiemu. Konflikt byłego strongmana z KSW trwa w najlepsze.
Mariusz Pudzianowski stoczył poprzedni pojedynek 26 kwietnia na XTB KSW 105. Podczas gali został ekspresowo znokautowany przez debiutującego w MMA Eddiego Halla.
W połowie grudnia podczas transmisji na Kanale Zero o postawie "Pudziana" w walce z Brytyjczykiem wypowiedział się współwłaściciel KSW, Maciej Kawulski. Działacz nie szczędził mu słów krytyki.
- Był taki zarzut, że "Pudzian" poszedł po hajs. Nie przyszedł walczyć i gryźć trawy, tylko przyszedł zainkasować parę złotych i jak na te pieniądze, to ja bym wypadł lepiej w tej walce, a już długo nie sparuję. Ja się z tym zgadzam. Uważam, że "Pudzian" wiele razy szedł po hajs - mówił Kawulski.
W sylwestrowy wieczór Pudzianowski opublikował wpis, w którym odpowiedział Kawulskiemu. W swojej publikacji nawiązał do swoich problemów zdrowotnych, z którymi zdołał się uporać dopiero w ostatnim czasie.
- A to, że od jakiegoś czasu ktoś naciskał, żebym "ciągnął to dalej", mimo że wszyscy wiedzieli, że coś jest nie tak, pokazuje jedno: liczyły się tylko pieniądze. Hipokryzja. Teksty w stylu: "Gdybym robił sparingi, zrobiłbym to lepiej"… Okej. To jak szybko wszedłbyś, kłamczuszku, do oktagonu, tak samo szybko zostałbyś z niego wyniesiony. Masz 3-4 miesiące, żeby sparować, panie Macieju Kawulski. A jak trzeba, zabierz pomocnika, wspólnika biznesowego, Martina Lewandowskiego - przekazał Pudzianowski.
- Ja zawsze wchodziłem do oktagonu po pieniądze. Bo to była moja praca i doskonale o tym wiedzieliście. Wy robiliście to z filantropii? Tak samo było z dźwiganiem ciężarów, dźwigałem je za pieniądze, to też była moja praca. I przypomnę jedno: to wy przyszliście do mnie, prosząc, żebym walczył w waszym przedsięwzięciu. Więc kto do kogo przyszedł? Nawet tej ostatniej gali nie chciałem przyjąć, miałem swoje powody. Nie dlatego, że byłem słabszy, tylko dlatego, że istniały ważne przeciwwskazania. Z czasem wszystko wyjdzie… Pomału. Teraz zobaczymy, jaki krok wykonasz, panie Kawulski, kłamczuszku. A może mnie czegoś nauczysz? - dodał "Pudzian".
W opublikowanym poście Pudzianowski zasugerował, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w świecie sportów walki. Wydaje się jednak niemożliwe, aby jego kolejna walka odbyła się pod szyldem KSW.