Rywal Polaka kuriozalnie tłumaczy się po porażce. Szok po gali UFC

Rywal Polaka kuriozalnie tłumaczy się po porażce. Szok po gali UFC
Screen/X
Jakub Wikłacz poddał Muina Gafurova w ostatniej sekundzie walki. Przegrany Tadżyk nie zgadza się z finalnym rozstrzygnięciem.
W sobotę w Las Vegas odbyła się gala UFC Fight Night 266. W jej trakcie triumfowali Klaudia Syguła, Michał Oleksiejczuk oraz Jakub Wikłacz, który zatrzymał rozpędzonego serią dwóch zwycięstw Muina Gafurova. Była to jednak niezwykle wymagająca przeprawa.
Dalsza część tekstu pod wideo
Zdaniem dwóch sędziów pierwsza runda padła łupem Tadżyka. W drugiej bezdyskusyjnie lepszy był Polak, który posłał rywala na deski. W trzeciej odsłonie na zaledwie sekundę przed gongiem kończącym pojedynek Wikłacz poddał rywala duszeniem gilotynowym.
Finisz 29-latka natychmiastowo wzięto pod lupę. Otóż rozpatrywano, czy Gafurov odklepał przed czy po tym, jak wybrzmiała syrena. Ostatecznie stwierdzono, że Polak zdążył finalizować technikę kończącą.
Z ostatecznym rozstrzygnięciem nie zgadza się przegrany Tadżyk. Gafurov w rozmowie z Merabem Dwaliszwilim stwierdził, że odklepał, ponieważ usłyszał gong kończący walkę i chciał poinformować Wikłacza, aby ten odpuścił duszenie.
- Słyszałem gong, wiesz, bracie. Myślałem sobie, dlaczego nie puszczasz? Co to, ku***, ma być? Puszczaj! Ale to był tylko gong - tłumaczył Gafurov.
- Czyli z tego co mówi Muin, przynajmniej jak ja to rozumiem, twierdzi, że najpierw było okej, a potem, jak usłyszał gong, to odklepał. Niefortunna sprawa - dodał Dwaliszwili.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 09:54
Źródło: Merab Dwaliszwili

Przeczytaj również